Ferlin przed Füchse Berlin: Lubię grać przeciwko najlepszym
W 3. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z niemieckim Füchse Berlin. – Nie możemy tracić piłek, właściwie żadnych, bo Gidsel i inni zawodnicy Berlina w sekundę znajdą się już po drugiej stronie boiska – powiedział przed spotkaniem Klemen Ferlin, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
20-krotni mistrzowie Polski w tegorocznej edycji EHF Champions League rozegrali dwa mecze z Kolstad oraz Sportingiem Lizbona. Oba spotkania charakteryzowała skrajna postawa kieleckich bramkarzy, przeciwko Norwegom Ferlin wraz z Adamem Morawskim zagrali znakomicie, a z Portugalczykami słabo. Czy zatem ich postawa okazuje się kluczowa na początku sezonu w potyczkach z najlepszymi ekipami Europy?
– Tak, każdy mecz właśnie taki jest. Jeśli nie pokażemy dobrej obrony, jeśli my bramkarze, nie zagramy dobrze, to prawdopodobnie przegramy. Każde stracie będzie wyglądało w ten sposób. Myślę, że to jedna z najważniejszych rzeczy w piłce ręcznej, obrona, a potem przejście do kontrataku. I to wszystko – analizował.
Słoweński golkiper szerzej odniósł się do obu konfrontacji. – Od początku nie mogłem się w niego „wciągnąć”. Mamy takie powiedzenie, że nie mogłem się złapać w mecz, bo coś mi nie pasowało. A przeciwko Kolstad było dużo łatwiej, bo udało mi się wejść w grę. Po 10–15 minutach wszystko stało się dużo prostsze i potem to był w zasadzie łatwy pojedynek. W Lizbonie natomiast walczyłem o to, żeby w ogóle złapać kilka obron, żeby się rozpędzić. I to się nie udało przez całe spotkanie, a to był mój problem. Oczywiście obrona przeciwko Kolstad była dużo lepsza niż w meczu ze Sportingiem, ale ja nie powinienem na to patrzeć. Muszę być zawsze gotowy, żeby bronić – uzupełnił.
Klemen Ferlin wskazał, że lubi grać przeciwko najlepszym drużynom. – Lubię grać przeciwko najlepszym, bo wtedy wiesz, gdzie stoisz i jak wyglądasz w takim meczu. Poza tym nigdy nie wiadomo, kiedy będzie twoja ostatnia Liga Mistrzów, ostatnie spotkanie przeciwko takiej drużynie. To mnie ekscytuje i zrobię wszystko, co mogę, żeby pomóc drużynie, kibicom i klubowi – wskazał.
Według 36-latka kielczanie nie mogą tracić posiadania piłki w prostych sytuacjach. – Myślę, że tak samo jak z Kolstad potrzebna jest twarda obrona, dobry bramkarz i szybkie przejście do kontrataku. Nie możemy też tracić piłek, właściwie żadnych, bo Gidsel i inni zawodnicy Berlina w sekundę znajdą się już po drugiej stronie boiska. To też będzie bardzo ważne – podsumował Klemen Ferlin.
Czwartkowy (25 września) mecz w Hali Legionów pomiędzy Industrią Kielce a Füchse Berlin rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak





