Smolarczyk po Motorze: Wiedziałem, że idę w dobrą stronę
W 6. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z Motorem Lublin 2:0. – Czekałem na ten moment występu i nie ukrywam, że narastała we mnie ta frustracja – powiedział po spotkaniu Bartłomiej Smolarczyk, obrońca „żółto-czerwonych”.
22-letni defensor zmienił po przerwie Jakuba Budnickiego i zanotował tym samym swój pierwszy występ w sezonie 2025/2026.
– Najważniejsze jest to, że wygraliśmy. Mój prywatny występ oczywiście był dla mnie specjalny, bo to jest rozegranie meczu po jakimś czasie przerwy. Wiedziałem, że idę w dobrą stronę i wiedziałem, że trenuję dobrze, ale kibice i sympatycy klubu nie byli o tym przekonani. Mam jednak nadzieję, że dzisiejszym występem udowodniłem, że Bartek Smolarczyk jest cały czas w obiegu. Tutaj głowa nie jest gdzieś z drugiej strony, czy gdzieś daleko tylko cały czas na swoim miejscu i daję z siebie wszystko – podkreślił.
– Wiadomo, schodząc do drugiej drużyny, jest niby ten czas gry, ale to jest coś innego. Czekałem na ten moment występu i nie ukrywam, że narastała we mnie ta frustracja. Ambicja to nie jest siedzenie na ławce i chyba każdy zawodnik, który trenuje, robi to przede wszystkim na 100%, oczekując tego, że kiedyś dostanie szansę. Jestem bardzo zadowolony, że tę szansę w moim mniemaniu wykorzystałem – uzupełnił.
Czy Motor sprawił Koronie kłopoty? – Jeśli chodzi o pierwszą połowę, wydaje mi się, że my bardziej je sobie stworzyliśmy w początkowych minutach. Pierwsze dwa stałe fragmenty gry do trzeciej minuty dały dużo pewności Motorowi, a nam nie do końca. Chociaż z biegiem czasu rywal opadał z sił a my tę siłę, tę pewność siebie zyskiwaliśmy. Druga połowa potwierdziła to, że dobiliśmy Motor i potem już mogliśmy się bronić i zakończyć mecz wygraną – analizował wychowanek Escoli Varsovia.
Na środku obrony w kieleckim zespole panuje prawdziwy tłok. Mierzący 1,91 metra wzrostu zawodnik musi rywalizować o trzy miejsca w składzie z pięcioma zawodnikami.
– Wydaje mi się, że na początku ważne jest to, jak ja podchodzę do treningu. Wiadomo, że rywalizacja jest czymś dobrym jeżeli podejdzie się do tego, że to jest duża część rozwoju, to te efekty widać i po jakimś czasie każdy je zauważy. Aczkolwiek wiadomo, że szczególnie na obronie tutaj w Koronie mamy na każdą pozycję po dwóch zawodników. Wiadomo że jeżeli drużyna nie przegrywa, i traci mało goli, to tych zmian na obronie jest najmniej, oczywiście poza pozycją bramkarza. To jest ciężkie i nie ukrywam, że ten czas po powrocie z Mistrzostw Europy był dla mnie bardzo ciężki, bo nie widziałem dla siebie realnej szansy gry. Jednak tym bardziej to cieszy, że jeżeli wychodzę na boisko i czułem się dobrze, to jestem po prostu z tego zadowolony – zakończył Bartłomiej Smolarczyk.
W sobotę (30 sierpnia) podopieczni Jacka Zielińskiego zagrają na wyjeździe z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Początek spotkania z zespołem Marcina Brosza zaplanowano na godzinę 14.45.
Fot. Grzegorz Ksel
Polecamy: Fizjoterapia Kielce





