[CKsportowe historie] Bałkański duet zapewnił historyczne zwycięstwo w Poznaniu!
13 kwietnia 2018 zapisał się w historii Korony Kielce pierwszą wygraną „żółto-czerwonych” na stadionie w Poznaniu. W kolejnej CKsportowej historii przypomnimy Wam ten pojedynek.
Sytuacja kadrowa „Koroniarzy” przed potyczką w Wielkopolsce stanowiła prawdziwą zagadkę. Trener Gino Lettieri nie ukrywał, że kilku jego podopiecznych zmaga się z drobnymi urazami. Byli to Jakub Żubrowski, Nika Kaczarawa, Jacek Kiełb, Michal Gardawski i Akos Kecskes. W starciu z Lechem nie było możliwości skorzystania z Olivera Petraka, który musiał odpocząć od futbolu co najmniej przez tydzień.
Co istotne raptem w tydzień, kielczan czekały ligowe starcia z liderem i wiceliderem tabeli oraz walka o finał Pucharu Polski. – Chcemy zdobywać jak najwięcej punktów i piąć się w tabeli. Teraz jednak mamy skomplikowany okres, bo czeka nas mecz pucharowy, a potem przyjeżdża Jagiellonia – nie miał wątpliwości ówczesny trener zespołu Gino Lettieri.
Drużyna dowodzona przez niego nie zamierza jednak skupiać się wyłącznie na Pucharze Polski. Awans do europejskich pucharów może zapewnić także obecność tuż poza ligowym podium. – Widzieliśmy w Lidze Mistrzów w meczu Real – Juventus, że w jednej sekundzie marzenie może wygasnąć. Dlatego nie tylko puchar, chcemy też mieć na uwadze 4. miejsce w lidze – wskazał Włoch.
Przed potyczką „Kolejorz” był niekwestionowanym faworytem tego spotkania. Lech zakończył sezon zasadniczy na fotelu lidera i robił wszystko, aby utrzymać się na nim do końca rozgrywek. – Nie ma to dla nas znaczenia. Będziemy patrzeć na siebie, przygotujemy się do tego spotkania jak najlepiej. Chcemy zrobić tam jak najlepszy wynik, tym bardziej, że Koronie nigdy nie szło w starciach z Lechem przy Bułgarskiej. Musimy to zmienić – podkreślił obrońca kielczan Radek Dejmek.
Spotkanie jako sędzia główny poprowadził Krzysztof Jakubik z Siedlec. Z poznańskiego INEA Stadionu przeprowadziliśmy relację LIVE.
32. minuta
I w zupełnie niegroźnej sytuacji rzut karny dla Lecha Poznań, a dodatkowo żółta kartka dla Djibrila Diawa. Senegalczyk powalił przed własną bramką Nikolę Vujadinovicia w walce o pozycję po centrze z rzutu wolnego.
33. minuta
ZLAAAAAATAAAAAAAAAAN ALOOOOOOOMEEEEROOOOVIĆ!
On znowu to zrobił! Darko Jevtić strzelił mocno i nisko w swoją prawą stronę, ale bramkarz Korony kapitalnie wyczuł jego intencję i odbił piłkę do boku!
34. minuta
Warto dodać, że Alomerović obronił już drugą "jedenastkę" w starciu z Lechem! Wcześniej zapewnił tym Koronie komplet punktów w lutym na Kolporter Arenie.
35. minuta
GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL DLA KOROOOOOOOOOONY!
Co za debiut Sanela Kapidzicia w wyjściowym składzie! Napastnik Korony oddał bardzo mocny strzał prawą nogą sprzed pola karnego, a futbolówka dostała jeszcze rykoszetu od Łukasza Trałki i wylądowała w siatce Lecha Poznań!
78. minuta
Absolutnie fenomenalna parada Alomerovicia! Bramkarz Korony popisuje się znakomitym refleksem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale Trałki!
Aankour miał wziąć kartkę dla Janjicia, ale uciekł. Komunikacja obrazkowa najlepsza #LPOKOR pic.twitter.com/bVKs18isiN
— Żelisław Żyżyński (@ZelekZyzynski) April 13, 2018
Strach pomyslec co bedzie jak Korona wyjdzie pierwszym skladem�
— B(L)1916 (@BL_1916) April 13, 2018
Lech Poznań – Korona Kielce
0:1 (0:1)
35’ Kapidzić
Lech: Putnocky – Gumny (65’ Klupś), Dilaver, Vujadinović, Kostevych (76’ Tomasik) – Jóźwiak (46’Chobłenko), Trałka, Gajos, Majewski, Jevtić - Gytkjaer
Korona: Alomerović - Kosakiewicz, Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste (62’ Gardawski) - Janjić, Kovacević (65’ Kecskes), Możdżeń, Aankour – Kapidzić (76’ Soriano)
Żółte kartki: Gumny, Klupś – Diaw, Kosakiewicz, Alomerović, Dejmek
Widzów: 20 054
Mecz z Lechem miał dwóch zawodników, których trzeba wyróżnić szczególnie. To duet prosto z Bałkanów. Zlatan Alomerović oraz Sanel Kapidzić - bo o nich mowa - byli wiodącymi postaciami w szeregach żółto-czerwonej drużyny i ponieśli ją do pierwszego w historii zwycięstwa nad „Kolejorzem” przy Bułgarskiej.
Duńczyk wykonał - zaraz po Łukaszu Kosakiewiczu - najwięcej sprintów w szeregach kielczan. Napastnik często był pod grą, pokazywał się do podań, ale też strzelał. W całym meczu oddał cztery uderzenia, z których trzy były celne. Na boisku spędził 78 minut i przebiegł 8,53 km.
Piłkarz nie ukrywał radości ze zdobytej bramki. Jak mówił - to doskonały prezent na jego dwudzieste ósme urodziny, które obchodził w kolejnym dniu.
– To był wspaniały występ i świetne zwycięstwo całego zespołu! Jestem bardzo szczęśliwy, że dostałem szansę gry w wyjściowym składzie i od pierwszej minuty starałem się dawać z siebie wszystko. Zwycięska bramka w pierwszym moim występie od pierwszej minuty w barwach Korony cieszy podwójnie. Jestem szczęśliwy, że mogłem pomóc drużynie wywalczyć cenne trzy punkty – mówił w rozmowie z naszym portalem.
– Lech Poznań to jedna z najlepszych drużyn w Polsce. My jednak nie pozwoliliśmy im na zbyt dużo, zagraliśmy niemal perfekcyjnie pod względem taktycznym. Walczyliśmy w każdym pojedynku, nie odstawialiśmy nogi, a przy odrobinie szczęścia na koniec mogliśmy cieszyć się z wygranej. Wielkie podziękowania należą się też dla kibiców, którzy zawsze są z nami i nas dopingują. To wiele znaczy – podsumował.
Skrót meczu Lech Poznań – Korona Kielce:
Cały pojedynek Lech Poznań – Korona Kielce:
Fot. Screen/Youtube





