Industria nad przepaścią. Walczy o kontynuację 14-letniej serii
W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z chorwackim HC Zagrzeb. Starcie to rozstrzygnie o losach „żółto-biało-niebieskich” w trwającej edycji europejskich zmagań.
Stawka potyczki z Mistrzami Chorwacji jest niezwykle wysoka. Jeśli kielczanie wygrają środową konfrontację i jednocześnie Kolstad przegra w Barcelonie, to wicemistrzowie Polski awansują do dalszych zmagań. Co ciekawe, jeśli Magdeburg przegra z OTP-BANK Pickiem Szeged to uczynią to nawet z piątej lokaty w tabeli.
– To jest dla nas taka piłka meczowa i to już naprawdę dosłownie, nie ma tutaj żadnej przenośni. Nie patrzymy na to, co się będzie działo się w Barcelonie, ponieważ najpierw musimy patrzeć na to, co my będziemy robić na boisku. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że drużyny z Kielc zabraknie w kolejnej fazie rozgrywek Ligi Mistrzów. Do czegoś takiego nie przywykłem, jak cała drużyna, jak kibice i całe środowisko w Kielcach. Znamy stawkę tego starcia wiemy, że będziemy grać o to sportowo, Champions League'owe życie, tak to się mówi, troszeczkę po sportowemu – wskazał.
– Z prywatnych informacji wiem, że Zagrzeb też nie zamierza spuścić z tonu w tym pojedynku mimo, że już nie mają szans na awans. Wiem jednak, że to będzie ostatni mecz w Lidze Mistrzów dla Timura Dibirova i dla Marko Gojuna. Oni będą się chcieli dobrze pożegnać z tymi elitarnymi rozgrywkami. Myślę, że w związku z tym podejdą do tego spotkania bardzo poważnie i chcieliby się udanie pożegnać z publicznością Zagrzebiu. Mecz będzie więc bardzo trudny, ale nie tylko trudny na boisku, ale też w głowie. Musimy ten pojedynek psychologicznie ułożyć tak, aby te wszystkie puzzle potem się poukładały – uzupełnił.
– Taki przeciwnik jest najgorszy, bo nie ma ani nic do stracenia, ani do wygrania. Może podejdą do tego jako trening, ale na pewno będą chcieli dać z siebie wszystko i utrudnić nam jak najbardziej to zadanie – zaznaczył Cezary Surgiel, skrzydłowy „Iskry”.
Kilka dni przed spotkaniem klub ze stolicy Chorwacji ogłosił pozyskanie dwóch zawodników Damiana Przytuły oraz Petara Topicia. Dla Polaka mecz z 20-krotnymi mistrzami Polski będzie debiutem w najbardziej prestiżowych rozgrywkach (został zgłoszony w poniedziałek 3 marca).
– Jeżeli będzie Damian Przytuła to na pewno kolejny polski akcent w Lidze Mistrzów. To dla nas bardzo fajna sprawa, bo już tu dwóch Polaków będzie grało przeciwko nam w środę (obok Patryka Walczaka – przyp. red.). Przede wszystkim to pozytywna wiadomość dla nowego trenera kadry. To świetna informacja, bo potrzebujemy jak najwięcej zawodników, którzy na co dzień będą się bić w najlepszych rozgrywkach świata – podsumował Krzysztof Lijewski.
Ostatni raz 20-krotni mistrzowie Polski nie wyszli z grupy EHF Champions League w sezonie 2010/11. Wówczas, w innym formacie rozgrywek, musieli uznać wyższość niemieckich THW Kiel, Rhein-Neckar Löwen, hiszpańskiej F.C. Barcelony, francuskiego Chambéry Savoie oraz słoweńskiego Celje Pivovarna Lasko.
Środowe (5 marca) starcie HC Zagrzeb – Industria Kielce rozpocznie się o godzinie 18.45. Pozostałe spotkania grupy B, które interesują kieleckich kibiców, również będą miały miejsce o tej samej porze. Jedynie potyczka HBC Nantes z Aalborgiem (bój o drugie miejsce, gwarantujące ćwierćfinał) rozpocznie się o godzinie 20.45.
Fot. Patryk Ptak





