Remacle po awansie: najważniejsze jest to, że jako drużyna wygraliśmy w domu
W 1/8 finału Pucharu Polski Korona Kielce wygrała domowy mecz z Widzewem Łódź 1:0. – Jeśli startujemy w jakiś rozgrywkach, to zawsze chcemy dotrzeć do ich końca, czyli finału – powiedział po spotkaniu Martin Remacle, strzelec gola dla „żółto-czerwonych”.
Dzięki wykorzystanemu rzutowi karnemu przez 27-latka Korona awansowała do ćwierćfinału rozgrywek. Taka sama historia miała miejsce niemalże rok temu, kiedy to kielczanie wyeliminowali na tym samym etapie rozgrywek Legię Warszawa po golu Belga w dogrywce.
– To świetnie dla drużyny jak i oczywiście dla mnie, ponieważ potrzebowałem tej bramki. Lubię te rozgrywki – wskazał.
– W każdym kraju, w którym byłem, zawsze lubiłem grać te spotkania pucharowe. To krótsza droga do występów w europejskich pucharach. Lubię grać ten jeden mecz, który decyduje o awansie dalej. Cieszę się z tego, że w zeszłym roku zrobiłem to przeciwko Legii, a teraz strzeliłem znów. Jednak najważniejsze jest to, że jako drużyna wygraliśmy w domu. Teraz kilka dni na skupienie się na ostatnim pojedynku z Pogonią – uzupełnił.
Czy Remacle widzi siebie grającego na PGE Narodowym? – Tak. Jeśli startujemy w jakiś rozgrywkach, to zawsze chcemy dotrzeć do ich końca, czyli finału – zaznaczył.
Pomocnik zszedł z placu gry w 89. minucie. Jaki był powód tej roszady? – Czułem się dziś dobrze, ale brakło mi sił po 75 minucie i poprosiłem o zmianę – podsumował Martin Remacle.
Losowanie ćwierćfinałów Pucharu Polski odbędzie się 6 grudnia o godzinie 14.15. Spotkania tej fazy zaplanowano natomiast na 25-27 lutego.
Fot. Mateusz Kaleta





