Zieliński po Widzewie: Wydrapaliśmy to zwycięstwo, w mękach i bólach. Gramy dalej!
Kierujący Koroną Kielce Jacek Zieliński ma powody do zadowolenia. Żółto-czerwoni w środowy wieczór pokonali Widzew 1:0 i awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Jesteśmy naprawdę zadowoleni z wyniku tego meczu. Liczył się dla nas awans i mamy to. Można powiedzieć, że wydrapaliśmy go w mękach i bólach. Strzeliliśmy, obroniliśmy się i nie daliśmy rywalowi zbyt wiele okazji na zmianę wyniku. Poza dwiema sytuacjami, w tym niezaliczonej bramce. Gramy dalej i czekamy z ekscytacją na piątek i na to, kogo przydzieli nam los. Uczestniczymy w wyścigu o Stadion Narodowy i cieszę się z tego powodu.
Aspekty mentalne oraz ambicjonalne sprzęgły się i zazębiły w jednym czasie. Nie był to wielki mecz, ale awansowaliśmy. Jesteśmy na etapie końcówki rundy, znajdujemy się w ciężkiej sytuacji i po nokaucie z Górnikiem nie było łatwo odbudować zespół. Dlatego cieszę się, że chłopaki to dźwignęli i zrehabilitowali się w oczach kibiców. Chcemy dobrze spuentować tę rundę meczem z Pogonią.
U Miłosza Trojaka jest mięśnikówka, jutro będziemy wiedzieć na ten temat nieco więcej. Martin Remacle odczuł trudy tego spotkania, wykonał kawał dobrej roboty. Za nami także dobry występ Bartka Smolarczyka, dobrą zmianę dał Szuma. Słowa uznania dla całego zespołu. Także Rafał Mamla z czystym kontem i to cieszy, zaliczył dwie mega mocne interwencje. "Hoff" nie schodzi poniżej pewnego poziomu, to mocny punkt naszej drużyny. Żałujemy, że zarówno jego jak i Resty zabraknie w ostatnim starciu. Marcel Pięczek i Wiktor Długosz nie wystąpili ze względu na urazy. Zobaczymy, czy wyjdą na czwartkowy trening.
Bartek Smolarczyk ma duże szanse na występ w ekstraklasie, bardzo dobrze się zaprezentował. Jak to lubicie mówić, podskoczył w rankingu. Dziś zagrał na specyficznej dla siebie pozycji, bo na środku defensywy grającej w trójce. Oby tak dalej.
Fot. Maciej Urban




