Kuzera przed meczem z Legią: to nie mission impossible
Korona Kielce w 2. kolejce PKO BP Ekstraklasy zagra na własnym stadionie z Legią Warszawa. – Takimi spotkaniami musimy się budować, bo jest ono z kategorii meczów bardzo trudnych, ale z perspektywy całego sezonu może być wartością dodaną jeśli zapunktujemy – powiedział przed potyczką Kamil Kuzera, trener „żółto-czerwonych”.
Do najbliższego ligowego starcia kielczanie podejdą w podobnym zestawieniu do zeszłotygodniowego spotkania z Pogonią (0:3). Do wyjściowej jedenastki może powrócić natomiast Martin Remacle (więcej o sytuacji kadrowej piszemy TUTAJ).
– Najważniejsze, że jesteśmy po tym pierwszym meczu, który przeanalizowaliśmy i dzięki temu wiemy, co mogliśmy zrobić lepiej. Wiemy, jak przygotować się do zbliżającego się spotkania oraz z kim się zmierzymy. Mamy świadomość, w jakim momencie jesteśmy i że potrzebujemy punktów. Postaramy się zrobić wszystko, żeby zapunktować. Wiemy, że nie będzie łatwo, natomiast mamy wsparcie ze strony kibiców. To nas bardzo cieszy, że jest ogromne zainteresowanie tym meczem. Wszyscy będziemy jednością w tym dniu i postaramy się, żeby był to słabszy dzień dla Legii – wskazał.
W pierwszej kolejce „Wojskowi” pokonali 2:0 KGHM Zagłębie Lubin. Bramki zdobyli wówczas Rafał Augustyniak oraz Luquinhas. Wczoraj (w czwartek 25 lipca - przyp. red.) okazali się zaś lepsi od walijskiego Caernarfon Town FC 6:0 w pojedynku rozgrywanym w ramach drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji UEFA (o którym więcej pisaliśmy TUTAJ). – Trzeba wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i realizować założenia przedmeczowe. Dziś Legia jest inna, korzysta z prostych środków, przy czym jest bardzo skuteczna. Drużyna z Warszawy się „ruszyła”, jest agresywna, prowokuje oraz stara się dominować. Wychodzi im to naprawdę nieźle, więc przed nami ciężkie zadanie. Jesteśmy w stanie rywalizować z każdym, natomiast musimy być na swoim najwyższym poziomie. Jednak wciąż to jest sport, tak jak rozmawialiśmy po Pogoni, że zabrakło nam chęci, ale jej nie zabrakło. Tego nam nigdy nie zabraknie. Mój zespół wykonał więcej sprintów, chciał naciskać, jednak dużo leży po stronie rywala, jeśli on dysponuje bardzo dużą jakością, to masz kłopoty. To nie zmienia jednak faktu, że wychodzimy pełni wiary na ten mecz. To dla nas jest istotne, żeby wierzyć w naszą pracę. Nie ma łatwych spotkań w Ekstraklasie, przed nami to z kategorii najtrudniejszych, ale nie mission impossible i jest to do zrobienia – zaznaczył 41-latek.
Czy Korona będzie starała się czymś zaskoczyć „legionistów”? – Zawsze mamy plan na dany mecz. Na pewno w takich potyczkach ważne jest to, żeby realizować siebie w kontekście posiadania piłki, które wówczas jest bardzo ważne. Nie dasz rady, gdy nie masz pomysłu co zrobić z piłką, samym bieganiem nic nie zdziałasz. Przy takiej jakości, jaką ma Legia Warszawa to kwestią czasu pozostaje to, kiedy wydarzy się najgorsze. Stąd trzeba cały czas wywierać presję, natomiast też trzeba mieć pomysł na to co zrobić z piłką przy nodze. Jesteśmy w stanie robić fajne rzeczy z nią, ale do tego potrzebny jest nam spokój. Tego też ewidentnie zabrakło nam w Szczecinie, gdzie zachowywaliśmy się nie tak, jak zaplanowaliśmy. Zbyt szybko wprowadzaliśmy piłkę do tercji ofensywnych, gdzie nie ugraliśmy nic, a także próbowaliśmy zbyt mocno strzelać i kończyło się to stratą. Dopóki nie porozrywamy rywala i nie zbudujemy struktury gry w ofensywie, taką jak chcemy, to po prostu potrzebna jest nam cierpliwość do tego i pewność siebie. Nam potrzebny jest spokój i tak do tego podchodzę. Potrzebujemy także małych sukcesów, którym będzie niedzielny mecz. Takimi spotkaniami musimy się budować, bo jest ono z kategorii meczów bardzo trudnych, ale z perspektywy całego sezonu może być wartością dodaną jeśli zapunktujemy – podkreślił.
Zdaniem Kamila Kuzery „żółto-czerwoni” będą bazowali w tym pojedynku na uniwersalności rozwiązań taktycznych. Wskazał, że brana pod uwagę jest opcja skorzystania z wariantu gry trójką środkowych obrońców. – Jedno z takich rozwiązań jest w naszym planie. Zobaczymy, jak ten mecz będzie się układał, bo plan planem, ale Legia jest dziś inna. Wywiera presję i na pewne rzeczy nie chce rywalom pozwalać. My mamy kilka rzeczy, które mam nadzieję, pozwolą abyśmy byli w stanie przeorganizować się w działach. To jest najważniejsze. Przepracowaliśmy to wszystko. Mam w zanadrzu jedną rzecz personalną, która mogłaby pozwolić inaczej funkcjonować. Musimy to wszystko jednak przetrawić i mógłby być to mały eksperyment. Proszę być spokojnym o to, że jesteśmy przygotowani do tego meczu – zakończył.
Niedzielny pojedynek Korona Kielce – Legia Warszawa rozpocznie się o 20.15 na stadionie przy ulicy Ściegiennego 8.
Fot. Mateusz Kaleta





