Tomasz Gębala po finale: Jest co poprawiać z naszej strony
Po drugim spotkaniu finałowym Orlen Superligi głos zabrali Tomasz Gębala (Industria Kielce) oraz Niko Mindegia (Orlen Wisła Płock).
Po dwunastu latach kielczanie opuścili najwyższy stopień podium. – Przede wszystkim chciałbym pogratulować nowemu mistrzowi Polski Orlenowi Wiśle Płock – podkreślił Tomasz Gębala rozgrywający Industrii.
Jakie cele stawiają sobie „żółto-biało-niebiescy” przed kolejną kampanią? – Jest co poprawiać z naszej strony i mamy co poprawić. Jednak mogę powiedzieć to do wszystkich, do obecnych tu dziennikarzy, do kibiców, że początku przygotowań do nowego sezonu będziemy ciężko pracowali i włożymy bardzo dużo naszego serca w te przygotowania, żebyśmy za rok mogli się cieszyć z mistrzostwa i Pucharu Polski. Oczywiście będzie to bardzo trudne zadanie, ale my tu jesteśmy po to, aby to zrobić. Proszę mi uwierzyć, że na razie jesteśmy źli, ale przekujemy tę złość w jeszcze lepszą grę – zapewniał 28-latek.
Szczęścia nie ukrywał natomiast zawodnik gości Niko Mindegia. – Musimy się cieszyć z tego co zrobiliśmy na tej wielkiej scenie. Gratulację dla Kielc, dla kibiców, którzy tworzą tu taką atmosferę i dla polskiej piłki ręcznej, która się rozwija. Ta rywalizacja tylko napędza tę dyscyplinę w tym kraju z wielkimi handballowymi tradycjami. Gratuluję tego. To był długi proces, 6 lat odkąd Xavi (Sabate - przyp. red.) tutaj jest i wiem, jak ciężko na to pracował, aby wygrać z jednym z najlepszych zespołów w Europie. Dla płocczan był to długi czas walki, wielu porażek i teraz jestem bardzo szczęśliwy z ich powodu. Zawodnicy, trenerzy przychodzą i odchodzą, ale Ci ludzie zostają i wiem, że dla Nafciarzy był to historyczny dzień. Nie mogę być bardziej szczęśliwy i dziękuję wszystkim kibicom – zaznaczył rozgrywający.
Fot. Patryk Ptak




