Lijewski przed Wisłą: W niedzielę trzeba naprawdę gryźć parkiet
– Musimy pamiętać, że Płock gra naprawdę dobrą piłkę ręczną – powiedział przed drugim meczem finałowym z wicemistrzami Polski, Krzysztof Lijewski drugi trener„żółto-biało-niebieskich”.
W pierwszej konfrontacji lepsi okazali się „Nafciarze”, którzy pokonali kielczan po rzutach karnych (więcej o meczu TUTAJ). W ostatnich godzinach Industria wydała stanowisko do oświadczenia Piotra Łebka w sprawie ostatniej akcji podstawowego czasu gry. Jakie nastroje panują w drużynie obrońców tytułu mistrzów Polski? – Wydaje mi się, że chłopaki lepiej przetrwali te ostatnie emocje niż Tałant i ja. Ciężko było przejść do porządku dziennego po tym co się stało. Oczywiście nie ma co teraz tego tematu rozkładać na czynniki pierwsze, ale uważam, że gracze sobie z tym bardzo dobrze poradzili i są gotowi do walki. Jeśli zawodnik nie ma sportowej złości, to w ogóle nie powinien uprawiać sportu. W naszym przypadku gramy mecz w niedzielę, którym damy sobie szanse na grę w środę. Musimy zagrać bardzo dobre zawody przeciwko świetnej drużynie. Nie ma co się czarować, musimy wystawić swoje najlepsze karty. Musimy zagrać all in, bo inaczej z Płockiem będzie bardzo ciężko. Bardzo się cieszymy, że gramy w Hali Legionów, ponieważ tutaj jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Nie muszę do nikogo apelować, ponieważ wiem, że kibice licznie zgromadzą się na trybunach i będą nas wspierać od początku do końca. Mam nadzieję, że będą wywierać dużą presję na przeciwnikach, a nam będą dodawali wiatru w żagle – wskazał.
Ostatnie dwa kielecko-płockie pojedynki to zwycięstwa drużyny Xaviera Sabate. Przypomnijmy, że na początku maja w finale Orlen Pucharu Polski także lepsi okazali się gracze z Mazowsza. – Uważam, że nie można patrzeć w takich kategoriach. Liczy się tylko to, co jest przed tobą. Oczywiście trzeba wyciągnąć wnioski i myśleć pozytywnie o kolejnym meczu. Teraz tak naprawdę wszystko podporządkowane jest temu co będzie w niedzielę – zaznaczył.
Co musi ulec poprawie w stosunku do ostatniej potyczki? – Żeby wszystko zostało po staremu, czyli mistrzostwo zostało w Kielcach, potrzeba będzie poprawy skuteczności w ataku pozycyjnym. Wiemy, że drużyna z Płocka gra bardzo dobrze w obronie i nie jest łatwo znaleźć drogę do bramki, a jak już ją znajdujemy, to trzeba postawić kropkę nad „i”. Druga kwestia to wystrzeganie się własnych błędów technicznych. Nie możemy pozwolić rywalowi na wchodzenie w posiadanie piłki bez większego zmęczenia i ciężkiej pracy w obronie. Jeśli te dwa aspekty poprawimy wraz ze swoją intensywnością w obronie, to mamy duże szanse – analizował były reprezentant Polski.
Czy decydujące może okazać się wypracowanie dużej zaliczki na początku najbliższego pojedynku, co w Orlen Arenie nie udało się żadnej z ekip? – Każdy zawodnik chciałby osiągnąć na początku meczu kilkubramkową przewagę i utrzymywać to do końca. Łatwo się to natomiast mówi, a ciężko się to robi. Musimy pamiętać, że Płock gra naprawdę dobrą piłkę ręczną. To nie jest tak łatwo, że nakreślimy i zrealizujemy plan, w którym prowadzimy w 50. minucie sześcioma trafieniami. Byłoby super gdyby tak było, natomiast tak wcale być nie musi. To są play-offy, nie musisz tutaj wygrywać dziesięcioma czy piętnastoma bramkami, bo liczy się zwycięstwo. Nawet takie zdobyte jedną bramką promuje nas do pojedynku w środę. Żeby ta środa była to musimy dać sobie szansę na to. W niedzielę trzeba naprawdę gryźć parkiet – podsumował Krzysztof Lijewski.
Niedzielne (26 maja) spotkanie w Hali Legionów rozpocznie się o godzinie 20.00.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





