Widocznie nie zasłużyliśmy na bezpośredni awans. Dobrze, że dostaliśmy gonga

06-05-2022 22:27,
MAK

- Dobrze, że dostaliśmy tu gonga. Musimy się otrząsnąć, być drużyną. Będziemy walczyć w barażach, bo pewnie nie będziemy mieli już szans na bezpośredni awans. To też wina trenera i biorę to na siebie - mówi po fatalnym spotkaniu i porażce 1:3 z Odrą Opole trener Korony Kielce. Żółto-czerwoni nie oddali w tym spotkaniu ani jednego celnego strzału na bramkę rywali.

Leszek Ojrzyński (trener Korony Kielce): Gratulacje dla drużyny gospodarzy, którzy byli lepiej dysponowani i wykorzystali nasze słabości. Odra miała sytuacje, a wiemy w jakich okolicznościach kończyliśmy to spotkanie.

Dzisiaj nie byliśmy sobą. Dalismy się zepchnąć, mieliśmy problemy. Swoje sytuacje mieliśmy dopiero później. Może nie klarowne, ale były stałe fragmenty gry. Pewnych rzeczy się nie przewidzi. Przy bramce na 0:1 zostalismy skontrowani, cała prawa strona w tej akcji była odsłonięta. Gdybyśmy byli lepiej ustawieni, mogliśmy tego uniknąć. Musieliśmy gonić wynik, zareagowaliśmy, ale dostaliśmy drugą żółtą kartkę. Ja bym tej kartki nie dał. To było przedramie położone na zawodniku dużo niższym. Widziałem teraz powtórkę, ale sędziowie uznali inaczej. Wiemy, w jakich czasach żyjemy, jest VAR.

Powiedzieliśmy sobie, że zaczynamy drugą połowę w takim samym skladzie, ale jak nic się nie zmieni, to będziemy reagować, robimy trzy, cztery zmiany. Odmieniło się - chcieliśmy wyrównać, a dostaliśmy już w pierwszych sekundach bramkę.

Pewnie nie będziemy już mieli szans na bezopśredni awans, ale widocznie na nie niego zasłużyliśmy. Będziemy walczyć w barażach i dobrze, że dostaliśmy tu gonga. Musimy się otrząsnąć, w trudnych momentach musimy być drużyną, grać odważniej, trzymać się razem, być odważnym. To też wina trenera. Biorę to na siebie i z tego miejsca chcę przeprosić kibiców. Wspierali nas, przejechali wiele kilometrów, byli z nami. Wiara była we wszystkich, że możemy walczyć o bezpośredni awans do ekstraklasy, ale dzisiaj się popisaliśmy. Oby było tak, jak śpiewali dziś kibice: "3:0 to za mało, by Koronę załamało". 

Ta porażka musi nas wzmocnić. Musimy pokazać wiarę i charakter, jeśli chcemy grać w ekstraklasie. Jak nie, to jesteśmy słabeuszami. Mamy jeszcze dwa mecze w rundzie zasadniczej, a potem musimy spojrzeć w tabelę i zobaczyć, z kim przyjdzie nam zagrać.

Biorę to na siebie. Nie byliśmy dobrze dysponowani. Wiemy jak jest w piłce - przez cały mecz można być słabszym, ale w ostatnich minutach można odwrócić mecz i być w raju - jak w ostatnich meczach na najwyższym poziomie w Lidze Mistrzów. Liczyliśmy na zmienników, że mogą odmienić to spotkanie. Jakbym nie był ograniczony zmianami, to bym ich zrobić osiem. Nie ma co płakać, tylko trzeba grać do końca i wyciągać wnioski z tego występu. Stać nas na dużo lepszą grę, bo te bramki sami sobie sprezentowaliśmy.

Błędy Piotra Malarczyka, który zawalił dwie bramki? - Każdy ma lepsze momenty i gorsze. Legenda to za duże słowo, ale to wychowanek, człowiek oddany klubowi, grał w nim dużo i ma doświadczenie. Dobrze gra w powietrzu, ale jak drużyna nie gra pewnie, to te wybory nie są takie, jak powinny. Ale to nie tylko wina Piotrka. Musimy pewne rzeczy skorygować, przede wszystkim jako drużyna. Musimy się lepiej komunikować na boisku, bo tego też brakuje. 

fot: Grzegorz Ksel

Ostatnie wiadomości

Łomża Vive Kielce ma za sobą zdecydowanie wygrany dwumecz z Montpellier. Zwycięstwo zostało przypieczętowane w Hali Legionów wynikiem 30:22. – Mogło być wyżej – kwituje skrzydłowy kieleckiego klubu, Arkadiusz Moryto.
O ile w pierwszym meczu ćwierćfinałowym brylował przede wszystkim grający dla Montpellier Marin Sego, tak w drugim starciu absolutnym numerem jeden wśród bramkarzy był występujący w barwach Łomży Vive Kielce Andreas Wolff.
Mistrzowie Polski mają do rozegrania cztery najważniejsze mecze w sezonie i spróbują skompletować trzy korony. Na drodze do realizacji tych planów stanie Orlen Wisła Płock.
To był udany mecz w wykonaniu Łomży Vive Kielce. Drużyna Tałanta Dujszebajewa ograła w Hali Legionów Montpellier 30:22 i tym sposobem zamknęła rozdział pod tytułem "Ćwierćfinały Ligi Mistrzów". Teraz kielczan czeka Final Four. – Nie pozostawiliśmy złudzeń – ocenia Tomasz Gębala.
Trener rezerw Korony, Marek Mierzwa ma powody do zadowolenia, gdyż jego podopieczni sukcesywnie zmierzają ku III lidze. Kielczanie tym razem wygrali zaległy mecz.
Nie milkną echa sukcesu Łomży Vive Kielce, jakim jest awans do najlepszej czwórki europejskich zespołów w ramach Ligi Mistrzów. Prezes Bertus Servaas w swoim najnowszym wpisie na Twitterze nie kryje radości, ale również tonuje nastroje.
Żółto-czerwoni po niezbyt porywającej końcówce sezonu, zapewnili sobie grę w barażach z czwartego miejsca. Dziś Departament Rozgrywek PZPN opublikował dokładne terminy starć, których stawką będzie awans do PKO Ekstraklasy.
Na pewno w tegorocznym Final Four nie zagra Montpellier, które w obu meczach okazało się słabsze od Łomży Vive Kielce. Francuzi w drugim meczu przegrali z kielczanami 22:30 i tym samym do elity awansowała ekipa Tałanta Dujszebajewa. Kto jeszcze awansował?
Mistrzowie Polski nie dali francuskim rywalom najmniejszych szans na odrobienie strat z pierwszego spotkania. Łomża Vive Kielce pokonała w drugim meczu Montpellier 30:22 i zameldowała się w Final Four Ligi Mistrzów.
Łomża Vive Kielce jedzie do Kolonii! Podopieczni Talanta Dujshebaeva dopełnili formalności w Hali Legionów, pokonując 30:22 Montpellier.
Nie było żadnych dyskusji! Łomża Vive Kielce zdominowała we własnej hali, oraz w całym dwumeczu, ekipę Montpellier i po zwycięstwie 30:22 awansowała do Final4 Ligi Mistrzów.
To mecz, którego wynik przesądzi o dalszych losach jednego z klubów w Lidze Mistrzów. Łomża Vive Kielce podejmie na własnym parkiecie Montpellier. Zapraszamy do śledzenia relacji LIVE na naszym portalu.
Tym meczem żółto-czerwoni pogrzebali swoje szanse na bezpośredni awans, czy choćby na trzecie miejsce na koniec zasadniczego sezonu. Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii z meczu Korony z GKS-em Katowice.
Jeden krok od marzeń, trzy bramki przewagi z pierwszego meczu. Przed Łomżą Vive Kielce duża i realna szansa na awans do Final4 Ligi Mistrzów - informujemy, gdzie obejrzeć środowe spotkanie z Montpellier.
Fani szczypiorniaka w całej Polsce odliczają końcowe minuty poprzedzające rewanżowy mecz Łomży Vive Kielce z Montpellier w Lidze Mistrzów. Stawką jest awans do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. – Musimy zagrać najlepszy mecz w sezonie – mówi grający dla Montpellier Marin Sego.
Pierwszy mecz ćwierćfinałowy padł łupem Łomży Vive Kielce, ale jak słusznie wskazują wszyscy zainteresowani, to była raptem połowa rywalizacji z francuskim Montpellier. Dziś dojdzie do rewanżu, którego stawką jest Final4 Ligi Mistrzów.
W sobotę, 21 maja na nowo otwartym Skate Park Kadzielnia odbędą się Mistrzostwa Polski BMX Freestyle Park. Wydarzenie organizowane jest pod patronatem Prezydenta Kielc.
Korona Kielce straciła szanse na bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy. Za to Łomża Vive Kielce jest już bardzo blisko Kolonii i Final4 - między innymi o tym rozmawialiśmy w audycji Radia eM - "Cały ten sport".
W środę Łomża Vive Kielce zmierzy się u siebie z Montpellier, a stawką drugiego ćwierćfinałowego meczu jest awans do Final4 Ligi Mistrzów. – Chłopaki są świadomi celu – zaznacza Krzysztof Lijewski, drugi trener.
Łomża Vive Kielce stoi u progu spotkania, którego wynik zaważy o "być albo nie być" w Final4 Ligi Mistrzów. W przededniu meczu z Montpellier w mediach społecznościowych zaktywizował się prezes mistrzów Polski.
W niedzielę 15 maja Kieleckie Centrum Bilardowe było miejscem rozgrywek w ramach II memoriału Mirosława Piróga. Dwa lata minęły odkąd pożegnaliśmy naszego kolegę i przyjaciela tak często widywanego przy bilardowym stole.
Tę informację powinien przeczytać każdy, kto już 18 maja, a więc w najbliższą środę zjawi się w kieleckiej Hali Legionów na mecz Ligi Mistrzów. Okazuje się, że samo spotkanie z Montpellier to nie wszystko.
W meczu 11. kolejki Ligi Makroregionalnej U19 Żółto-Czerwoni pokonali na swoim terenie 2:0 Resovię Rzeszów i tym samym przypieczętowali powrót po rocznej nieobecności do Centralnej Ligi Juniorów!
Informacja o tym, że szeregi PKO Ekstraklasy opuszcza Wisła Kraków, nie przeszła w Kielcach bez echa. Sprawę skomentował były szkoleniowiec Korony.
Sezon 21/22 Fortuna 1 Ligi niechybnie zmierza do końca. W minionej kolejce wyklarował się komplet spadkowiczów. Niewiadomą pozostaje sprawa bezpośredniego awansu.
W ten weekend oficjalnie pożegnanych zostało kilku zawodników występujących na co dzień w PGNiG Superlidze. Wśród nich znalazł się były szczypiornista Łomży Vive Kielce.
Bezpośredni awans wywalczyła Miedź Legnica, a o drugą lokatę nadal spierają się Widzew z Arką. Za to wiadomo już z kim o barażowy finał powalczy Korona.
Po dwóch latach przerwy, spowodowanej pandemią, 21 maja odbędzie się Rodzinna Majówka Rowerowa z Kielc przez Kaczyn do Borkowa. To będzie piętnasta edycja tej imprezy. Wydarzenie organizowane jest przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji we współpracy z Kurią Diecezjalną w Kielcach, gminą Daleszyce oraz świętokrzyską policją.
Wisła Kraków przegrała z Radomiakiem Radom 2:4 i nie ma już matematycznych szans na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Katem krakowskiego klubu okazał się były piłkarz Korony Kielce.
- Wierzę, że wystąpimy w półfinale i potem finale baraży. Głowy do góry. Mamy dwa najważniejsze mecze i musimy w nich dać z siebie wszystko -

Projekt i wykonanie: CK Media Group