Forenc: Pięknie wygrywać w miejscu, gdzie nas nie lubią
Dzięki zwycięstwu w Łodzi żółto-czerwoni nieco poprawili swoją sytuację w tabeli Fortuna 1. Ligi w kontekście walki o bezpośredni awans na najwyższy szczebel rozgrywek. Korona wraca do gry o drugą lokatę. Jednym z największych bohaterów tego meczu był Konrad Forenc.
Kielecki bramkarz dwoił się i troił, by utrzymać korzystny wynik. Nie popełniał znaczących błędów, przez 96 minut wykazywał się dużym skupieniem i nie dawał się zaskoczyć. Tego dnia był podporą kieleckiej defensywy. – Pokazaliśmy hart ducha, mocny mental – twierdzi zainteresowany.
– Wiele osób nas już skreśliło, ale sami tego nie zrobiliśmy. Dalej wierzymy w siebie i wzajemnie się nakręcamy – dodaje Konrad Forenc tuż po starciu z Widzewem Łódź.
Przed kielczanami jeszcze cztery potyczki, których wynik może mieć kluczowe znaczenie w kontekście walki o awans. Drużyna Ojrzyńskiego wierzy w szczęśliwe zakończenie. – Pokazaliśmy wiarę w sukces. Udowodniliśmy to pod względem piłkarskim. Chcieliśmy pokazać jakość. Początek był ciężki, ale wytrzymaliśmy… presję, otoczenie. Przyjemnie gra się w takich warunkach. Gra się dla ludzi. Pięknie wygrywać w miejscu, gdzie nas nie lubią. Teraz będą nas szanować – podsumowuje bramkarz Korony.
Fot. Grzegorz Ksel





