Rekord frekwencji i... problemy z wejściem. Korona wyjaśnia

17-10-2021 09:11,
Mateusz Kaleta

Mecz Korony Kielce z Widzewem Łódź oglądało z trybun 7254 widzów. To rekord frekwencji w obecnym sezonie na Suzuki Arenie i największa ilość fanów, jaka odwiedziła kielecki stadion od lipca 2019 roku. Duże zainteresowanie hitem Fortuna 1. Ligi przełożyło się też na problemy logistyczne. Kibice żółto-czerwonych utknęli i tłoczyli się pod bramkami, nie zdążyli na pierwszy gwizdek arbitra.

W obecnym sezonie najwięcej kibiców na Suzuki Arenie oglądało dotychczas spotkanie 7. kolejki, w którym kielczanie zremisowali 0:0 z Miedzią Legnica. Wówczas na kieleckim stadionie zasiadło 6334 widzów. 

Siedem tysięcy po raz ostatni zostało przekroczone, gdy Korona grała jeszcze w PKO Ekstraklasie. W sezone 19/20, zakończonym spadkiem, mecz z Górnikiem Zabrze (0:0) 8 lutego 2020 oglądało 7109 widzów, a spotkanie z Wisłą Kraków 14 września - 7073. 

W sobotę kieleccy kibice znów obszernie wypełnili Suzuki Arenę. Do Kielc przyjechali też fani Widzewa, którzy wypełnili cały górny sektor zarezerwowany dla gości, byli też kibice niepełnosprawni. Piątkowy wynik frekwencji jest największym od 28 lipca 2019, kiedy kielecka drużyna przegrała 1:2 z Legią Warszawa. To spotkanie oglądało wówczas 11692 osób.

Jednak ogromne zainteresowanie meczem przełożyło się też na problemy, o czym Korona Kielce poinformowała w komunikacie.

"Do godziny 20:00 na stadionie obecnych było 2894 kibiców, co oznacza, że przez 30 minut na obiekt chciało wejść 4360 z Was, co daje 145 kibiców na minutę. Dostępna na stadionie infrastruktura nie pozwala na to, by obsłużyć tak wiele osób w tak krótkim czasie. Dziękujemy za Waszą obecność i wsparcie przez całe spotkanie" - napisał klub w mediach społecznościowych.

Niekwestionowanym liderem Fortuna 1. Ligi pod względem frekwencji pozostaje Widzew Łódź. Na każdym z domowych meczów tej drużyny w tym sezonie przekraczana była bariera 13 tys. kibiców.

fot: Grzegorz Ksel

Projekt i wykonanie: CK Media Group