Po dwóch tygodniach Łomża Vive Kielce wraca na parkiet
Łomża Vive Kielce miała bardzo napięty terminarz gier, ale z powodu COVID-19 kielczanie pozostają już dwa tygodnie bez ligowego meczu. W środę w końcu wrócą na parkiet. We własnej hali podejmą w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Mieszkowa Brześć. Z powodu wprowadzenia na terenie całego miasta tzw. "czerwonej strefy", spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności.
Ostatni mecz mistrzowie Polski zagrali równo dwa tygodnie temu. Wówczas wygrali w Norwegii z Elverum 31:22. Kolejne mecze z Grupą Azoty Tarnów, MMTS Kwidzyn oraz Final Four Pucharu Polski nie doszły do skutku.
- Wszyscy zdajemy sobie sprawę z sytuacji, w jakiej jesteśmy. Na początku było bardzo ciężko się do tego zaadaptować, ale teraz wiemy już, że raz gramy, a raz nie i trzeba się do tego przyzwyczaić. Najtrudniej mają chłopaki, którzy nie mogą utrzymać rytmu meczowego - mówi trener Talant Dujszebajew.
Kielczanie poświęcili dwa tygodnie bez meczu na intensywne treningi. - Wszyscy pracują bardzo sumiennie. Najważniejsze jest zdrowie - przypomina trener zespołu.
W środę Łomża Vive Kielce zagra z zespołem, który legitymuje się takim samym bilansem, jak kielczanie. Mieszkow wygrał dwa mecze - z PSG i Vardarem, ale przegrał w samej końcówce na wyjeździe z Porto. - To ten sam scenariusz, co w zeszłym roku. Mieszkow przegrywał końcówki, ale teraz je wygrywa. Przykład tego dali w meczu z Paryżem. Na dzisiaj drużyna z Brześcia to jeden z sześciu zespołów znajdujących się w najwyższej formie – uważa Dujszebajew.
Trener Łomży Vive Kielce wymienia też najmocniejsze punkty drużyny przeciwnika.
- Pesić co roku pokazuje swoją klasę w bramce, a transfer Stasa Skube był mocnym wzmocnieniem tego klubu. Do tego Jaka Malus rozwija się coraz lepiej Tworzą jeden z najlepszych duetów środowych rozgrywających - nie ma wątpliwości Talant Dujszebajew.
Spotkanie Łomży Vive Kielce z Mieszkowem Brześć zostanie rozegrane w środę o godz. 18:45.
fot: Patryk Ptak





Wasze komentarze