Termalica wypunktowała nas jak wytrwany bokser. Do pierwszej bramki byliśmy na fali

30-09-2020 20:46,
Redakcja

Marek Kozioł dwoił się i troił, ale nie pomógł Koronie Kielce przed porażką z Bruk-Bet Termalicą. Gdyby jednak nie jego świetne interwencje, wynik meczu mógłby być jeszcze wyższy. Ekipa z Niecieczy wygrała w Kielcach 3:0. - Stadion w Kielcach ma być naszą twierdzą, a dzisiaj nią nie był - podsumował doświadczony golkiper.

- Ciężko powiedzieć, czy to jest zasłużona porażka. Do straty pierwszej bramki byliśmy na fali, gra nam się fajnie układała. Chłopaki tworzyli z przodu fajne akcje, była duża fantazja. Wtedy drużyna Termaliki wyprowadziła kontrę, która podcięła nam skrzydła. To było widać - nie ukrywał Kozioł.

- Musimy na boisku zrobić wszystko, aby do takich sytuacji nie dopuszczać. Nie możemy po straconej bramce tak łatwo oddawać rywalowi gry i pola. Nie powinno być tyle nerwowości i tylu niecelnych podań. Musimy to przeanalizować i wyciągnąć z tego meczu wnioski - zaznaczył.

Marek Kozioł wskazał też czynnik, który przede wszystkim jego zdaniem zdecydował o porażce kielczan.

- Drużyna Termaliki była bardziej doświadczona i bardziej ograna w pierwszej lidze. Wypunktowała nas jak wytrawny bokser. Wyprowadzili trzy ciosy. Martwi mnie, że przegrywamy na swoim terenie 0:3. Mamy młodą drużynę, ale będziemy starali się wyciągać wnioski z takich meczów. Stadion w Kielcach ma być naszą twierdzą, a dzisiaj nią nie byl. Musimy zrobić wszystko, aby takie mecze się więcej nie powtarzały - podsumował.

W kolejnej kolejce Korona zagra z GKS-em Tychy. Ten mecz w sobotę o godz. 12:40.

Wasze komentarze

Marcin2020-09-30 22:12:15
Bo mają lepszy, bardziej doświadczony skład. Nic w tym dziwnego, że Was wypunktowali.
Kurczak2020-09-30 23:20:08
Mamy najlepszego bramkarza w lidze i najgorszych prezesów.
As2020-10-01 08:44:59
Marek z całym szacunkiem do Twojej postawy w tym meczu i w ogóle, ale twierdzenie "cięzko powiedzieć, czy to była zasłużona porażka" świadczy o nieuzasadnionym optymizmie, nieuzasadnionej ogromnej wierze w umiejętności zespołu, szaleństwie lub braku trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość. Byliście zdecydowanie gorsi pod każdym względem, bez dwóch zdań. A co najbardziej niepokoi, to brak zespołu na boisku, brak zaangażowania (nawet wśród młodych, co bardzo dziwi) umiejętności na poziomie II-III ligi oraz brak umiejętności realnej oceny sytuacji przez trenera i piłkarzy.
F.G2020-10-01 14:44:29
Trzeba zrobić zrzutkę na cegły i cement przekażemy piłkarzom niech kleją swoją twierdzę puki nie jest za późno...
kk2020-10-01 17:38:43
Nie chcieliście Stawowego , to macie lepszego . Nie jestem wrogiem Bartoszka i nie mam zamiaru go obrażać , lecz trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć jasno że Bartoszek nie da rady . Gramy wychowankami , to tylko słowa . Po tych chłopakach widać że myślami są poza klubem i meczem . Skoro w wieku 16, 17 czy 19 lat zawodnik nie podchodzi do meczu z serduchem jak mawiał Golo to czego można się spodziewać po nich w wieku 30 lat . Bartoszek udaje takiego stratega więc pytam : dlaczego zespół nie gra na całej szerokości boiska tylko jest skupiony w jednym miejscu . Dlaczego nadal nikt nie zamyka akcji po drugiej stronie boiska . Takich (dlaczego ) mam jeszcze dużo , lecz szkoda cokolwiek pisać gdyż niczego to nie zmieni . Przecież trener sam wybierał sobie tych aktorów .

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group