Trzęsienie ziemi w UMKS-ie
Rezygnacja zarządu i niepewna przyszłość UMKS-u – to pokłosie przegranych półfinałów fazy play-off z Unią Tarnów. Co dalej z kielecką koszykówką?
We wtorek z funkcji prezesa zarządu UMKS-u zrezygnował Zbigniew Gil, dotychczasowy główny sponsor kieleckiego klubu. Aby koszykarski zespół z Kielc nadal występował na drugoligowym froncie potrzebny jest nowy inwestor. A cena nabycia akcji nie jest duża. - Zapraszamy organizacje, osoby indywidalne, kluby, czy też uczelnie. Chcemy przekazać klubową kartę nieodpłatnie, ale mamy też swoje warunki. Musimy mieć gwarancje, że klub przez dwa najbliższe lata nie zostanie wycofany z rozgrywek II ligi, a skład personalny nie pozwoli na degradację do niższej klasy rozgrywkowej. Swoją pomoc wstępnie zadeklarował już prezydent Kielc, Wojciech Lubawski. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, że nie znajdą się zainteresowani przejęciem klubu – mówi były prezes UMKS-u.
Sytuacja kieleckiego klubu koszykarskiego nie jest do pozazdroszczenia. Kielczanie do końca czerwca mają czas na zgłoszenie zespołu do drugoligowych rozgrywek. Na domiar złego niemal wszystkim zawodnikom po tegorocznym sezonie skończyły się kontrakty. - Tak jest co roku. Każdy gra tu z własnej, nieprzymuszonej woli, dlatego, że chce pracować i poświęcać się kieleckiej koszykówce. Oprócz Wojciecha Miernika wszyscy koszykarze mają swoje karty zawodnicze na ręku i mogą szukać nowych klubów – powiedział Grzegorz Kij, dotychczasowy trener kielczan dla oficjalnej strony UMKS-u.
- Na razie nie wiemy, co będzie dalej. Ja byłem i jestem chyba zawodnikiem najbardziej związanym z tym klubem i miastem, dlatego chyba najbardziej mi na tym zależy – przekonuje szkoleniowiec kieleckiej ekipy.
Źródło: www.umkskielce.pl





Wasze komentarze