To będzie sentymentalna podroż. Koronę darzę wielkim szacunkiem

27-07-2019 10:20,
Mateusz Kaleta

Aleksandar Vuković grał w Koronie Kielce jako zawodnik, a następnie szkolił się w roli asystenta trenera Joso Rojo Martina "Pachety". W niedzielę wróci na stadion przy ul. Ściegiennego w roli pierwszego szkoleniowca Legii Warszawa. - To będzie dla mnie sentymentalna podróż. Bardzo miło wspominam czas w Kielcach, ale na boisku nie będzie sentymentów - mówi Serb, który do dziś zapisał się w pamięci kieleckich kibiców.

POLECAMY: Djuranović: Miałem lepsze oferty finansowo, niż Korona

Popularny "Vuko" grał w stolicy województwa świętokrzyskiego w latach 2009-2013. W tym czasie wystąpił w 76 meczach w Ekstraklasie, w których zdobył 7 bramek. 2 kwietnia został mianowany tymczasowym trenerem stołecznej ekipy, zastępując na stanowisku zwolnionego Ricardo Sa Pinto. Teraz dostał zaufanie zarządu i podjął swoją pierwszą stałą pracę w roli pierwszego trenera.

REKLAMA

Legia nie notuje jednak udanego początku sezonu. Wicemistrzowie Polski rozpoczęli zmagania w PKO Ekstraklasy od domowej porażki z Pogonią Szczecin. W miniony czwartek, w pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy, pokonali 1:0 fiński KuPS Kuopio, ale nie zachwycili stylem.

Serbski szkoleniowiec stawia sobie jeden cel przed nadchodzącym meczem z Koroną - zwycięstwo. - W tej chwili najważniejszy dla nas jest wynik i będziemy starali się wygrywać - mówi Vuković.  I jednocześnie podkreśla, że spodziewa się w Kielcach ciężkiego i twardego meczu.

- Trener Gino Lettieri wykonuje w Kielcach dobrą robotę. Wie, czego chce od swojej drużyny i rok po roku notuje dobre wyniki. System tam funkcjonuje i tym samym Korona będzie wymagającym przeciwnikiem. Oprócz ich potencjału i siły ważne jest również to, jak my zagramy i w jakiej dyspozycji się obecnie znajdujemy. Koronę będę zawsze darzył dużym szacunkiem - kwituje "Vuko".

fot: Paula Duda

Wasze komentarze

Gregor2019-07-27 12:48:57
Vuko szacunek
Ilona2019-07-27 12:49:11
Bardzo dobry zawodnik byl
CK2019-07-27 12:51:13
Pozdro Aco! Pamiętamy...
CK2019-07-27 14:09:55
Takim szacunkiem darzy Koronę że w jedynym z wywiadów powiedział coś w stylu iż oprócz Legii z polskich klubów blisko mu do Wisły Kraków bo tam pracuje (pracował) jego dobry kolega Radek Sobolewski. Były gracz a nawet kapitan Korony powiedział coś takiego. O Koronie nie wspominał w tym wywiadzie ani słowem. Pozdrawiajcie go dalej
Sycyzor2019-07-27 16:34:01
Pozdrawiamy niepozdrawiających cię Vuko
Sycyzor2019-07-27 16:36:21
Pozdrawiamy dzieci o nikach CK i Gregor
obserwator2019-07-27 20:39:39
Vuko - powodzenia ale nie z Koroną.
Niewdzięcznicy znad Silnicy2019-07-28 13:31:33
Zawsze na tym forum znajdą się jacyś niegodziwi ludzie, kłamcy. Vuko nigdy nie był kapitanem Korony, choć tak naprawdę to tę funkcję nieformalnie w szatni sprawował. Sobolewski rzeczywiscie jest jego dobrym kolegą, ale w pamiętnym meczu z Wisłą skończonym wynikiem 2-2 przy Ściegiennego, u schyłku pracy trenera Sasala skoczyli sobie do gardeł. Później w ostatniej minucie Vuko podszedł do rzutu wolnego, strzelił, a piłka odbiła się od Wilka, który strzelił samobója. Stadion oszalał, a Vuko biegł w ekstazie przez całe boisko. Z Sobolewskim polubili się kilka lat później w trakcie studiów w szkole trenerskiej w Białej Podlaskiej.

Zatem mam pytanie: ile punktów zdobyliśmy dzięki grze Vuko w meczach z Wisłą. Pamięć niewdzięczników jest ulotna.

Ja wiem, że jest legionistą i można go z tego powodu w Kielcach nie lubić. Jednak to jeden z najważniejszych piłkarzy w historii Korony ostatnich 10 lat. Zrobił bardzo wiele dla klubu i kibiców, u których do tej pory ma wielki szacunek. Gdy był żegnany młyn zaśpiewał mu hymn innego jego ukochanego klubu czyli Partizana, a Vuko miał łzy w oczach. I to wszystko dla byłego kapitana Legii i piłkarza, który grając w barwach Korony pokazywał Lkę.

Facet w co najmniej kilkunastu wywiadach od czasu podjęcia pracy w Legii podkreślał, że w jego życiu liczą się trzy kluby: Partizan, Legia i Korona. W Kielcach mieszkał i grał przez kilka lat (w tym także po zakończeniu kariery), ma wielu przyjaciół, regularnie bywa i zawsze będzie u nas mile widziany. Vuko to człowiek oddany, lojalny, sentymentalny, z zasadami. Gdyby było więcej takich jak on świat byłby lepszy.

Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group