Omeyer zaczarował bramkę PSG. Bolesna porażka Vive w półfinale Super Globe

06-09-2016 17:24,
Krzysztof Węglarczyk

Odwet za półfinałową porażkę w półfinale Ligi Mistrzów stał się faktem. Pojedynek pomiędzy dwiema uznanymi markami był wyrównany tylko w pierwszej połowie. Później do głosu doszło PSG które rozstrzygnęło wynik spotkania w zaledwie 10 minut po zmianie stron. Paryżanie wywalczyli pięć bramek przewagi, której nie oddali niemal do końca spotkania. Francuzi wygrali 29:25 i to oni zagrają w finale Super Globe.

Karol Bielecki przed spotkaniem z mistrzem Francji mówił o tym, że paryżanom nie można dać nadziei w środowym spotkaniu. Francuzi osłabieni brakiem Mikkela Hansena rzeczywiście ustępowali w początkowej partii spotkania. Triumfatorzy Champions League prowadzi i kontrolowali przebieg gry przez pierwsze 20 minut.

Później jednak nadzieję w serca zawodników PSG wlał ich bramkarz, Thierry Omeyer, który swoimi niesamowitymi interwencjami wyprowadził paryżan na prowadzenie przed przerwą. Podkreślić należy również postawę jego vis-a-vis, Filipa Ivicia, który niejednokrotnie ratował Vive z opresji. To dzięki jego interwencją kielczanie schodzili do szatni z tylko jedną bramką straty.

Drugą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli mistrzowie Francji. Na bramkę Remiliego odpowiedział Reichmann. Chwilę później kielczanie jednak przysnęli w defensywie, co bez skrupułów wykorzystał Daniel Narcisse oraz nowy nabytek paryżan, Uwe Gensheimer.

To był dopiero początek problemów kieleckiej defensywy. W 35. minucie było już 17:13 dla PSG. Francuzi zdobywali kolejne bramki, a ponad to, Omeyer nakręcony interwencjami z pierwszej połowy w drugiej części bronił równie genialnie.

W bramce kielczan Ivić dwoił się i troił, jednak gra w ofensywie żółto-biało-niebieskich pozostawiała wiele do życzenia. W ciągu 12. minut drugiej odsłony Vive zdobyło zaledwie trzy bramki, tracąc przy tym aż 9 trafień. W 42. minucie przy wyniku 15:22 trener Dujszebajew poprosił o czas.

Na dziesięć minut przed końcem na tablicy wyników było 24:19. Na domiar złego Karol Bielecki nie wykorzystał rzutu karnego i szansy na odrobienie strat. Z minuty na minutę kielczanie tracili wiarę w zwycięstwo, a rozpędzeni PSG na czele ze swoim bramkarzem gromili drużynę Dujszebajewa. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 29:25. Paryżanie zagrają w finale, natomiast Vive czeka pojedynek o trzecie miejsce.

PSG - Vive 29:25 (13:12)

Vive: Filip Ivić, Sławomir Szmal - Darko Djukić, Tobias Reichmann, Krzysztof Lijewski, Paweł Paczkowski, Uros Zorman, Mariusz Jurkiewicz, Karol Bielecki, Piotr Chrapkowski, Manuel Strlek, Mateusz Jachlewski, Patryk Walczak, Julen Aguinagalde

 

Wasze komentarze

Kibic2016-09-06 18:10:09
Nic dwa razy sie nie zdarza
GoldenCK2016-09-06 18:11:02
Początek drugiej połowy zadecydował o wyniku końcowym. Za dużo setek przestrzeliliśmy. Nawet dobitki nie wchodziły. Widać, że forma po wakacjach nie jest jeszcze optymalna, bo były bardzo dobre momenty, ale było też kilka przestojów. Trzeba wejść w rytm meczowy. Bardzo pozytywnie Filip Ivić w bramce. Niektórzy pisali, że na ten moment jest słabszy od Sego a jak się okazuje wcale Marinowi nie ustępuje. To są jego pierwsze mecze w drużynie a broni tak jakby grał tutaj od dawna. No nic, zagramy o 3 miejsce i 150 tys dolarów.
nie ma jak noga2016-09-06 20:43:16
poczułem wstręt do piłki ręcznej patrząc na grę tych gwiazdorów z Vive, dno,dno, dno
mexic2016-09-07 09:03:54
To tylko niewiele znaczący poza finansami turniej. Drużyna dopiero co wróciła z Rio, przebudowana i jeszcze nie ma wyrobionego automatyzmu. Ważniejsze by w maju pr wszystko było już na właściwych torach.
Wnuczek2016-09-07 09:54:04
Jak się rzuca w dziadka, to tak jest!
hahaha2016-09-07 14:12:27
Omeyer co ma 54 lata ich zatrzymał, no nie do wiary hahahaha.
Paczkowski odejdz wstydu oszczędź2016-09-07 14:18:00
Paweł Paczkowski odejdz wstydu oszczędź. Nie zasługujesz na grę z najlepszymi to nie twój poziom
kibic2016-09-07 15:33:31
Paweł Paczkowski musi coś dać temu zespołowi. Niech oddaje więcej rzutów. Niech da temu zespołowi cokolwiek, bo samo podawanie w poprzek boiska (plus straty) to stanowczo za mało. Na chwilę obecną trochę brakuje Bunticia. Po tym sezonie przychodzi Alex, ale na niego musimy jeszcze trochę poczekać. Zapowiada się pracowity sezon dla Lijka.
chin2016-09-08 04:35:28
największe straty jakie poniosło Vive to odejście stojkowicia i bunticia w takiej kolejności

Projekt i wykonanie: CK Media Group