Korona na wysokości zadania! (sonda)

24-08-2015 10:36,
Marcin Długosz

Co to był za mecz! Jeszcze długo kibice Korony Kielce będą wspominać pojedynek z Legią Warszawa, który odbył się w minioną niedzielę. Pomimo wielu przeciwności losu, m.in. błędnych decyzji sędziego, żółto-czerwoni i tak postawili na swoim pokonując wicemistrzów Polski na ich terenie 2:1. A my tradycyjnie pytamy – kto w szeregach „złocisto-krwistych” zasłużył na miano gracza meczu?

Po małej przerwie do bramki Korony wrócił Zbigniew Małkowski. Bramkarz kieleckiego zespołu musiał być skoncentrowany szczególnie po przerwie, gdy Legia dwoiła się i troiła, aby doprowadzić do wyrównania, a potem wyjść na prowadzenie. Małkowski nie może cieszyć się z czystego konta, ale – zważywszy na to, że decyzja arbitra o rzucie karnym była zbyt pochopna – zdecydowanie zanotował dobry mecz i był jednym z twórców sukcesu Korony w Warszawie.

Defensywa jak zawsze wystąpiła w żelaznym zestawieniu. Vladislavs Gabovs, Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak oraz Piotr Malarczyk nie pozwolili gospodarzom na zbyt wiele w polu karnym żółto-czerwonych. Na spore słowa uznania zasługuje właśnie „Malar”. Kapitan żółto-czerwonych potrafił odstawić od siebie wszelkie zamieszenie dotyczące jego możliwego transferu do Anglii i w stolicy spisał się wybornie.

Inny manewr niż zwykle trener Marcin Brosz zastosował na skrzydłach. Po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowym składzie znaleźli się Tomasz Zając i Łukasz Sierpina. I już początek meczu pokazał, że decyzja szkoleniowca była prawidłowa. „Zajączek” był jednym z architektów akcji, po której Korona zdobyła pierwszą bramkę.

Pozostałe pozycje w drugiej linii obsadzili tradycyjnie Vlastimir Jovanović, Aleksandrs Fertovs oraz Marcin Cebula. W trakcie meczu na placu gry pojawili się także Paweł Sobolewski i Nabil Aankour.

Wszystkie wysiłki żółto-czerwonych nie miałyby jednak sensu, gdyby nie napastnicy. Przemysław Trytko i Michał Przybyła, który po przerwie zmienił bardziej doświadczonego kolegę, wykonali swoje zadanie w stu procentach. Ich gole zapewniły kielczanom trzy punkty i sprawiły, że rywalizacja o miejsce w wyjściowym składzie stała się jeszcze bardziej zacięta.

Mecz kielczan w Warszawie będzie wspominany jeszcze przez długi czas. Korona znakomicie odnalazła się po słabym występie z Cracovią i ma na swoim koncie już 10 punktów w ligowej tabeli.

 
fot. Paula Duda

Wasze komentarze

Yoss2015-08-24 10:56:27
Fifty cent najlepszy
ST_Pauli2015-08-24 11:35:13
Brawo Sierpinka !!! Wierzylem w Ciebie !
19732015-08-24 12:15:57
Trzeba wzmocnić skład i przedłużyć kontrakty z kluczowymi piłkarzami.
Tomek2015-08-24 12:59:37
Oby jeszcze zarzad i pracownicy Korony skonczyli urlopowanie i zabrabi sie do ciezkiej, solidnej i produktywnej pracy.
Mój Panie2015-08-24 14:25:46
Leândro ......
Ibrahim pasza2015-08-24 14:44:21
Gratulacje dla zawodnikow! Pokazaliscie serducho za to brawa!
Jednak trzeba to otwarcie powiedziec ze wzmocnienia sa konieczne. Panowie z zarzadu do dziela i wzmacniac druzyne poki jest teraz okres na Korone bo za chwile moze zle sie to skonczyc. Panie Bilski niech pan wreszcie kogos rozsadnego do ofensywy sprowadzi w ostatnim okresie okienka.
P.S.
Slabiutko wypadli: Ankour i Sobolewski
Polaczek2015-08-24 14:45:07
Ogólnie caly zespol zagral uważam dobrze. Legła miala sytuacje ale ich strzaly kończyły sie na trybunach albo w dloniach Zbyszka. Ogólnie chyba najlepszy plus to Przybyla bo...
1. Nikt pewnie procz niego gdy biegł za pilka nie wierzyl w to ze w 93 min padnie bramk
2. Bo chlopak zrobil w... Rzeźniczaka ;) powalczyl i strzelil gola
coma2015-08-24 15:24:09
Wszystko super, tylko gdzie są wzmocnienia? Trzeba szukać napastnika, skrzydłowego i środkowego obrońcy.
Malar powodzenia w tym Ipswich.
do Paprockiego2015-08-24 16:01:11
Gdzie są wzmocnienia. ? gdzie wyciągnięte konsekwencje za kompromitacje w Pucharze. ?
auuu2015-08-24 19:56:06
MALAR ZOSTAJE
widzu2015-08-24 20:48:13
Największe wzmocnienie to brak szrotu w Koronie Bilu nie daj się zaszczuć kilku hejterom. Fajna ekipę żeście zmontowali tak dalej dużo zaufania i cierpliwości dla nich bo przegrane i tak będą.
krym2015-08-24 20:51:35
Brawo za wygrana,ale bez euforii panowie.Prawda jest taka ze byla to jednak obrona Czestochowy.A mimo wszystko to koronka miala fuksa.Jednak nie zawsze tak bedzie.Przybywa kartek,urazow itp.Na lawce w rezerwach mozna powiedziec ze cienko, prawie zero.Jak nie bedzie wzmocnien, braknie sil na kontynuowanie wypracowanej przez chlopakow i trenera - aktualnej pozycji.Jeszcze raz apel do zarzadu - zrobciez wreszcie to co do was nalezy i wezcie sie rzetelniej do pracy.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group