Do czterech razy sztuka?
W sobotnie po południe kibiców, którzy wybiorą się do hali przy ulicy Żytniej czekają nie lada emocje. Koszykarze UMKS-u Kielce, w meczu na szczycie drugiej ligi podejmowali będą lidera Rosasport Radom.
To już czwarta potyczka tych zespołów w ostatnich dwóch miesiącach.Jak na razie we wszystkich lepsi byli Radomianie, którzy dwukrotnie lepsi okazywali się w towarzyskich turniejach, a ostatnio swoją wyższość udowodnili przed dwoma tygodniami w Pucharze Polski, kiedy wygrali w Kielcach 98:88. - Radomianie mają tak mocny i wyrównany zespół, że trudno był nam się im przeciwstawić - mówił wówczas grający trener UMKS-u Grzegorz Kij.
Faktycznie, obecność w drugoligowym zespole chociażby takiego zawodnika jak Paweł Wiekiera (były reprezentant Polski i mistrz naszego kraju ze Śląskiem Wrocław) musi robić wrażenie. Radomianie z kompletem zwycięstw pewnie prowadzą w tabeli grupy C II ligi. Nasz zespół, z dwoma porażkami na koncie plasuje się trzy pozycje niżej. Dodatkowo zwycięstwa UMKS-u nie są przekonywujące, a w ostatnich dwóch spotkaniach kielczanie wymęczyli wygrane dopiero w ostatnich sekundach (w meczu z MKS-em Limanowa potrzebna była nawet dogrywka). Mimo to nie ulega wątpliwości, że graczy Grzegorza Kija stać w sobotę na równorzędną walkę z naszpikowanym ogranymi ligowcami Rosasportem. - Nie gramy tak, jakbyśmy chcieli. Stać nas na dużo więcej. Mam nadzieję, że w sobotę wreszcie pokażemy pełnię swoich możliwości - mówi skrzydłowy UMKS-u Łukasz Fąfara.
Sukces kielczan może przyjść łatwiej, gdyż w zespole Piotra Ignatowicza niepewny jest występ skrzydłowego Tomasza Sosnowika, który na czwartkowym treningu nabawił się kontuzji. Początek sobotniego "szczytu" w hali przy ulicy Żytniej o godzinie 17:30. Wstęp na spotkanie jest wolny.
Czy kielczanie znajdą w końcu sposób na Pawła Wiekierę (z lewej) i jego kolegów?




