Jarosiewicz przed Magdeburgiem: musimy zagrać mądrze i skupić się na własnej grze
W 3. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z niemieckim SC Magdeburg. – Nie mogę się doczekać tego meczu, bo przyjeżdża do nas jedna z najlepszych drużyn na świecie – powiedział przed pojedynkiem Piotr Jarosiewicz, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
„Gladiatorzy” zajmują pierwsze miejsce w grupie F z kompletem 4 punktów po dwóch meczach, wyprzedzając Industrię Kielce lepszym bilansem bramek. Zespół z Niemiec odniósł pewne zwycięstwa, pokonując na własnym parkiecie Kolstad Håndball 37:22 oraz na wyjeździe HC Kriens-Luzern 39:29. – Gra w takich spotkaniach to czysta przyjemność. Nie mogę się doczekać tego meczu, bo przyjeżdża do nas jedna z najlepszych drużyn na świecie. Na takie spotkania po prostu się czeka, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, wygrywać i grać z nimi jak równy z równym – zaznaczył zawodnik.
Jarosiewicz odniósł się do kwestii weryfikacji formy zespołu oraz aktualnej sytuacji kadrowej. – Będzie to dla nas duża weryfikacja, ale musimy pamiętać, że wciąż mamy sporo kontuzji w zespole. Mam nadzieję, że przez te ważne mecze nasza lista nieobecnych się nie powiększy. To starcie da nam jednak jasną odpowiedź na to, gdzie obecnie jesteśmy i w którą stronę idziemy – podkreślił.
Szczypiornista skomentował również styl gry rywali z Bundesligi i wskazał elementy, na które zespół musi zwrócić szczególną uwagę. – Magdeburg fenomenalnie gra „jeden na jeden” i nie odpuszczają aż do 59. minuty i 59. sekundy. Chwila zwątpienia czy odsapnięcia w obronie natychmiast kończy się stratą bramki. Musimy bardzo skupić się w ataku, żeby nie popełniać łatwych błędów, bo takie pomyłki rywale natychmiast wykorzystują szybką kontrą. Pełną koncentrację trzeba utrzymać przez całe 60 minut – wyjaśnił 28-latek.
Skrzydłowy ocenił także szanse kieleckiego zespołu w starciu przed własną publicznością oraz dynamikę gry. – Magdeburg przyjeżdża jako faworyt, ale my gramy u siebie i to daje nam największą szansę. Nasi kibice dają nam taką siłę, że możemy wygrać z każdym. Odpowiada nam też wysokie tempo, bo wolimy grać szybko, brać piłkę pod pachę i biec do kontry, niż kalkulować na parkiecie – ocenił.
Zawodnik odniósł się również do swojej roli przy wykonywaniu rzutów karnych oraz analizy bramkarzy przeciwnika. – Skuteczność z siódmego metra musi być utrzymana, tego oczekuję od siebie i tego wymaga ode mnie trener. Zawsze oglądam bramkarzy rywali i ich nawyki, choć ostateczna weryfikacja i tak następuje bezpośrednio na linii siódmego metra – zaznaczył.
Na koniec Jarosiewicz podzielił się swoją opinią na temat zespołu prowadzonego przez Benneta Wiegerta. – Trener Wiegert stworzył kompletną drużynę, prawdziwego „potwora”, który przegrywa bardzo mało spotkań. Mają tak mocną szesnastkę, że nawet w przypadku kontuzji zmiennik wchodzi na parkiet i utrzymuje dokładnie ten sam poziom. Dlatego musimy zagrać mądrze i skupić się na własnej grze – podsumował zawodnik.
Fot. Patryk Cudzik





