Beniaminek kolejnym rywalem Industrii
W rozegranym awansem starciu 7. kolejki LOTTO Superligi Industria Kielce zagra w Hali Legionów z WKS Śląskiem Wrocław. Stojąca przed intensywnym maratonem meczów ekipa Krzysztofa Lijewskiego podejmie beniaminka, który w czterech dotychczasowych kolejkach zdobył cztery punkty.
Kielczanie bardzo dobrze rozpoczęli ligowe zmagania. Po czterech kolejkach Industria ma bowiem na koncie komplet 12 punktów i zajmuje drugie miejsce w tabeli. Z kolei Śląsk Wrocław znajduje się na ósmym miejscu z dorobkiem czterech „oczek”. Beniaminek rozpoczął sezon od efektownego zwycięstwa nad Piotrkowianinem (29:21), ale w kolejnych spotkaniach musiał uznać wyższość KGHM Chrobrego Głogów (19:24) oraz PGE Wybrzeża Gdańsk (28:38). W ostatniej kolejce Wrocławianie stoczyli natomiast wyrównany bój z COROTOP Gwardią Opole, przegrywając dopiero po rzutach karnych (38:39).
Dla Śląska jest to powrót do elity po znakomitych rozgrywkach 2025/2026. Wrocławianie zakończyli rywalizację w Lidze Centralnej Mężczyzn na pierwszym miejscu z dorobkiem 64 punktów, dzięki czemu wywalczyli awans do LOTTO Superligi. Przed rozpoczęciem sezonu zespół został wzmocniony, gdyż do Wrocławia przybyli Alexander Mojescik z Handball Brno, Marek Marciniak z RK Vardar 1961 oraz Lukas Genes Szukiełowicz z HLHB. Z drużyną pożegnał się natomiast Marcin Młoczyński.
Spotkanie z beniaminkiem będzie dla Industrii jednym z trzech meczów rozgrywanych w bardzo krótkim odstępie czasu. Jak zauważył Adam Morawski, w ciągu sześciu dni Kielczanie rozegrają trzy spotkania. Bramkarz podkreśla jednak, że możliwość gry przed własną publicznością jest dodatkowym atutem.
– Mamy taki okres, że w bodajże w sześć dni zagramy trzy spotkania. Super jest grać przed swoją publicznością, więc ten pojedynek ze Śląskiem na pewno będzie czymś fajnym. Musimy być skoncentrowani, rywale to beniaminek, ale pokazali już w tym sezonie, chociażby u siebie z Piotrkowem czy w ostatnim meczu z Opolem, gdzie przegrali w karnych, że oni się nie poddadzą i będą walczyć do samego końca. My przygotujemy się zatem jak najlepiej do tego spotkania i będziemy walczyć o trzy punkty – wskazał.
Morawski zwrócił również uwagę na znaczenie braku dalekiej podróży oraz możliwość spokojniejszego przygotowania się do kolejnych wyzwań, w tym potyczki Ligi Mistrzów z SC Magdeburgiem.
– Podróże na pewno zostają gdzieś w kościach. Fajnie, że zagramy te mecze i będziemy mieć troszkę więcej czasu, żeby się przygotować do Magdeburga. Jest taki okres i możliwość, bo teraz trwa Super Globe i w tym tygodniu nie gramy Ligi Mistrzów. Dlatego trzeba się skoncentrować krok po kroku – najpierw na Śląsku, później na następnym spotkaniu z Legionowem i potem na Magdeburgu – skwitował były reprezentant Polski.
Podobnie do środowego spotkania podchodzi Aleks Vlah. Słoweński rozgrywający zwraca uwagę na motywację beniaminka i jednocześnie liczy na wsparcie kibiców zgromadzonych w Hali Legionów.
– Wiemy, że będzie trudno, bo jest to zespół, który w ostatnim roku nie grał w Superlidze, w związku z tym mają w sobie dużo motywacji. A my musimy pokazać to, co w ostatnich meczach, wraz z dopingiem od kibiców, których oczywiście zapraszam na halę. Chcemy wygrać to spotkanie – podkreślił.
Vlah odniósł się również do dyspozycji zespołu na początku sezonu oraz oczekiwania na powrót zawodników, którzy obecnie leczą kontuzje. Jego zdaniem wraz z kolejnymi konfrontacjami forma drużyny powinna być coraz lepsza.
– Początek sezonu jest zawsze trudny, także chcemy więcej pewności siebie i czekamy jeszcze na zawodników, którzy są kontuzjowani. Kiedy oni powrócą, będzie tylko lepiej. Myślę, że nasza forma idzie do góry, czujemy się lepiej wszyscy razem z zespołem i czekamy na jeszcze trudniejsze wyzwania – podsumował 29-latek.
Fot. Materiały prasowe LOTTO Superligi




