Kolejny test w Hali Legionów. Industria podejmuje Zepter KPR Legionowo
W starciu 5. serii LOTTO Superligi Industria Kielce zagra w stolicy województwa świętokrzyskiego z Zepter-em KPR Legionowo. Przed własną publicznością kielecka ekipa zmierzy się z rywalem, który na starcie rozgrywek prezentuje się z bardzo dobrej strony i zgromadził już siedem punktów.
Kielczanie znakomicie rozpoczęli ligowe zmagania. Po pięciu rozegranych spotkaniach Industria ma na koncie komplet 15 punktów i legitymuje się bilansem bramek 207:138. Z kolei Zepter KPR Legionowo zajmuje wysoką piątą pozycję. Drużyna z Legionowa rozpoczęła sezon od dwóch sensacyjnych zwycięstw – na wyjeździe z PGE Wybrzeżem Gdańsk (34:33) oraz u siebie z COROTOP Gwardią Opole (22:21). W kolejnych starciach musiała uznać wyższość Orlenu Wisły Płock (24:37), a w ostatniej kolejce uległa po rzutach karnych NETLAND MKS-owi Kalisz (26:27, w podstawowym czasie 23:23). Legionowianie to zespół prowadzony przez trenera Tomasza Strząbałę, który charakteryzuje się stabilną kadrą. Przed bieżącymi rozgrywkami w zespole doszło jednak do ważnej zmiany na rozegraniu – odszedł lider Mateusz Chabior, a jego miejsce zajął Mateusz Drodzalski, który szybko odnalazł się w nowym otoczeniu.
– Zepter KPR Legionowo to bardzo pozytywne zaskoczenie w tym sezonie. Myślę, że nikt nie spodziewał się, że w pierwszej kolejce urwą punkty na wyjeździe drużynie z Gdańska, czy odwrócą losy starcia u siebie z Gwardią Opole, kiedy to przegrywali wysoko do przerwy. To ekipa, która od kilku lat gra w podobnym składzie, ma mało rotacji, a trener Tomasz Strząbała budował ten zespół już od kilku sezonów. Chłopaki coraz lepiej się rozumieją, więc mecz będzie bardzo trudny. Gdy Tomek Strząbała przyjeżdża do Kielc, do swojego rodzinnego miasta i klubu, w którym spędził wiele lat, na pewno nie przyjeżdża tylko odwiedzić rodzinę, ale zrobić „dobrą robotę”. On będzie zmotywowany, a my tym bardziej – analizował na konferencji prasowej Krzysztof Lijewski.
Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji kadrowej oraz braku pośpiechu we wprowadzaniu zawodników wracających po urazach. – Na chwilę obecną nie mogę powiedzieć, czy chłopaki leczący kontuzje dostaną już „zielone światło”. Żaden z nich nie pracuje jeszcze na pełnych obrotach i „na kontakcie” z drużyną. Przed nami ważny mecz w Lidze Mistrzów z SC Magdeburg (w środę 7 października – przyp.red.), ale nie chcemy popełnić błędu, myśląc o kolejnym spotkaniu i przesypiając to aktualne. Wolę iść pragmatycznie – krok po kroku skupić się na kolejnym zadaniu, które czeka nas w sobotę z Legionowem. Nie zapominajmy, że mamy młodą drużynę i chłopaków, których trzeba pokierować tak, żeby wykonać dobrą pracę z Legionowem, aby później zmierzyć się z Niemcami – podsumował.
Gotowość do walki i szacunek do przeciwnika wyraził również 21-letni białoruski rozgrywający Industrii, Kirill Rabchynskyi. – Legionowo to bardzo dobra drużyna, do której przygotowujemy się na sto procent, tak samo jak do wszystkich innych meczów. Mają dobrych zawodników, co pokazali chociażby w wygranym spotkaniu w Gdańsku. To pokazuje, że chcą walczyć i wygrywać. My gramy u siebie i liczymy, że kibice nam pomogą zdobyć kolejne punkty – skomentował zawodnik.
Fot. Materiały prasowe LOTTO Superligi/Industria Kielce




