Lijewski o Magdeburgu: tworzą kompletny zespół
W 3. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z niemieckim SC Magdeburg. – Rola faworyta przypisywana Magdeburgowi mi nie przeszkadza – powiedział przed meczem Krzysztof Lijewski, trener „żółto-biało-niebieskich”.
„Gladiatorzy” zajmują pierwsze miejsce w grupie F z kompletem 4 punktów po dwóch meczach, wyprzedzając Industrię Kielce lepszym bilansem bramek. Zespół z Niemiec pokonał bowiem na własnym parkiecie Kolstad Håndball 37:22 oraz na wyjeździe HC Kriens-Luzern 39:29. Szkoleniowiec kieleckiego zespołu szczegółowo ocenił klasę najbliższego przeciwnika. – SC Magdeburg to aktualny mistrz Niemiec oraz jeden z głównych faworytów do awansu do turnieju Final Four Ligi Mistrzów, jak nie do samego finału – wskazał.
Trener Industrii odniósł się do mocnych stron rywali w poszczególnych formacjach. – W składzie Magdeburga grają zawodnicy stanowiący o sile nie tylko klubu, ale i swoich reprezentacji narodowych. Każdy z ich rozgrywających potrafi znakomicie rozwiązywać akcje w grze jeden na jeden, świetnie współdziałać z obrotowym i dostarczać piłki do szybkich skrzydłowych. Do tego dochodzą bramkarze światowej klasy, co tworzy zespół kompletny – ocenił Lijewski.
43-latek zwrócił uwagę na taktykę i styl narzucony przez opiekuna gości. – Trener Bennet Wiegert wykonuje tam kapitalną pracę i w znacznej mierze wpłynął na zmianę współczesnych trendów w piłce ręcznej. Jego zespół stawia na niezwykle sprawnych, niższych, dynamicznych zawodników, nieustanną grę na kontakcie oraz ciągłe szukanie pojedynków jeden na jeden – zaznaczył.
Początek historii pojedynków ekip z Kielc i Magdeburga to bolesny finał Ligi Mistrzów z czerwca 2023 roku, w którym Kielczanie ulegli rywalom po dogrywce 29:30. Kolejny cios przyszedł w pierwszej połowie 2024 roku, gdy po wygranej u siebie 27:26, Industria przegrała rewanżowy ćwierćfinał w Niemczech (25:27) i odpadła z rozgrywek po rzutach karnych. Choć w październiku 2024 roku zespół z Kielc przełamał się na wyjeździe, wygrywając 27:26, to w ostatnim starciu w lutym 2025 roku uległ rywalom we własnej hali 25:29. Trener Industrii jasno odniósł się również do kwestii faworyta w tym pojedynku. – Rola faworyta przypisywana Magdeburgowi mi nie przeszkadza. Zawsze, kiedy wychodzimy na własny parkiet, musimy być głodni zwycięstwa i gotowi na twardą walkę z każdym rywalem. Mamy młodych zawodników, którzy mają swoje ambicje i chcą się pokazać. Gdzie się najlepiej sprawdzić, jak nie w meczu z jedną z najlepszych drużyn na świecie? – wskazał.
Szkoleniowiec kieleckiej ekipy przypomniał historię dotychczasowych starć obu zespołów i wyciągnięte z nich wnioski. – Poprzednie mecze pokazały, że potrafimy walczyć z Magdeburgiem i wygrywać, zarówno w Kielcach, jak i na ich terenie. We wcześniejszych sezonach nasz zespół miał nieco inny charakter i profil zawodników, ale z tamtych pojedynków jak najbardziej można wyciągnąć wnioski. Razem ze sztabem przygotowałem już analizę wideo i za chwilę będziemy o tym rozmawiać z drużyną. Część elementów musimy powtórzyć, a część zmienić, bo nie da się przełożyć szablonu z poprzednich lat na obecnych zawodników. Tamte spotkania pokazały jednak, że z Magdeburgiem można rywalizować i wygrywać – zarówno w Kielcach, jak i na ich terenie. Zadanie jest trudne, ale jako gospodarze zrobimy wszystko, by zaprezentować się z jak najlepszej strony i wygrać, bo to jest nasz główny cel – zauważył.
O kluczowej roli defensywy
W starciu z Magdeburgiem dobrze zagrane 55 minut nie wystarczy. Chwila przestoju, niepewności w ataku czy nieskuteczności zostanie przez nich natychmiast wykorzystana. Mogą odskoczyć na kilka bramek i kontrolować mecz do samego końca. Dlatego obrona będzie kluczowa. W defensywie nie można wyłączyć myślenia ani na moment, bo rywale potrzebują mało miejsca do stworzenia zagrożenia – czasem wystarczą im dwa lub trzy podania, by wypracować czystą pozycję rzutową. Koncentracja musi być na najwyższym poziomie.
O intensywności i przygotowaniu fizycznym
Zmiany w naszej grze i rotacji były wprowadzane właśnie po to, by przygotować zawodników na takie spotkania. Przy mniejszej liczbie zmian musimy wytrzymywać mecze o wyższej intensywności i zachować moc w nogach przez jak najdłuższy czas.
Podczas ostatniego ligowego starcia z ZEPTER-em KPR Legionowo z boiska zszedł Luka Lovre Klarica. – Przed nami spotkanie sztabu z działem medycznym, po którym będziemy wiedzieć więcej. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Luka odczuwał ból i dyskomfort po meczu, ale miał kilkadziesiąt godzin na regenerację i wierzę, że będzie gotowy do treningu – odparł były reprezentant Polski.
O nastawieniu drużyny przy napiętym terminarzu
Jako były zawodnik mogę potwierdzić, że zdecydowanie wolimy grać niż tylko trenować. Nie umawialiśmy się na żadne specjalne zakłady czy nagrody za wygraną w serii spotkań. Staram się być wobec zawodników sprawiedliwy – nagradzać za dobre rzeczy, a za błędy nie karać zbyt surowo. Od czasu do czasu w ramach rozgrzewki gramy w piłkę nożną. To inny bodziec, który pozwala głowie odpocząć, dzięki czemu zawodnicy z większym uśmiechem wchodzą potem w właściwy trening piłki ręcznej.
Fot. Patryk Cudzik





