Papaj o Lijewskim: W pełni na otrzymanie tej szansy zasłużył
– To misja, i jestem pewien, że zrobi wszystko, by doprowadzić ten zespół do wielkich sukcesów – powiedział Paweł Papaj, pełniący obowiązki prezesa Iskry Kielce po podpisaniu umowy z trenerem Krzysztofem Lijewskim.
Głos na spotkaniu z mediami zabrał pełniący obowiązki prezesa klubu, Paweł Papaj, który z ulgą obwieścił zakończenie medialnych spekulacji dotyczących obsady stanowiska pierwszego trenera i wyjaśnił, co ostatecznie zadecydowało o podpisaniu kontraktu z Krzysztofem Lijewskim. – Przed meczami o mistrzostwo Polski pojawiało się sporo znaków zapytania. Jednak to, w jakim stylu Krzysztof Lijewski przygotował i poprowadził zespół w meczach przeciwko Wiśle Płock, całkowicie rozwiało nasze wątpliwości. Usiedliśmy do rozmów dość szybko. Mamy końcówkę czerwca i wiemy już oficjalnie, że to Krzysztof poprowadzi Industrię w nowym sezonie. W pełni na otrzymanie tej szansy zasłużył – podkreślił sternik klubu.
Prezes nie ukrywał, że ogromnym atutem nowego szkoleniowca jest jego silne przywiązanie do kieleckiego środowiska oraz fakt, że stał się on integralną częścią lokalnej społeczności. – Fakt, że to człowiek związany z Kielcami, miał dla nas ogromne znaczenie. Zawsze podkreślamy, że nasz klub mocno utożsamia się z miastem i regionem świętokrzyskim. Jeśli możemy postawić na trenera, który jest już „nasz”, bo mieszka tu od 14 lat i wybudował dom, to zawsze jest nam bliżej do takiego wyboru. Oczywiście musiało to iść w parze z poziomem sportowym i naszymi ambicjami. Gdybyśmy patrzyli wyłącznie na pochodzenie, mielibyśmy w składzie znacznie więcej wychowanków z Kielc, ale wielu z nich nie osiągnęło jeszcze wymaganego pułapu. Mam nadzieję, że w przyszłości to się zmieni i w ślad za trenerem do drużyny będą dołączać wyszkoleni na miejscu zawodnicy zdolni do walki o najwyższe cele w kraju i o punkty w Lidze Mistrzów – zaznaczył Papaj.
Mimo personalnej zmiany na ławce trenerskiej, cele i wymagania stawiane przed zespołem 21-krotnych mistrzów Polski pozostają niezmiennie na najwyższym, światowym poziomie. – Jako Industria Kielce, mając za sobą ponad 60 lat historii naszej Iskry, zawsze musimy mierzyć wysoko. Wygrywanie wszystkich meczów na krajowym podwórku i zdobycie mistrzostwa Polski to nasz punkt wyjścia – w tym klubie nigdy nie będziemy akceptować porażek. W Lidze Mistrzów również celujemy jak najwyżej. Osobiście byłem już sześć razy na turnieju Final Four w Kolonii i moim marzeniem oraz celem zawsze będzie ponowne dojście do tego etapu rozgrywek. Musimy mieć jednak świadomość, że w Europie jest więcej klubów o wysokich budżetach i znakomitych kadrach, więc nie tylko my mamy takie ambicje – przypomniał prezes.
Odnosząc się do kwestii ewentualnych kolejnych wzmocnień pierwszej drużyny, prezes Papaj postanowił ostudzić oczekiwania kibiców liczących na głośne transferowe hity, precyzując strategię budowy kadry. – Prowadzimy rozmowy, ale od razu uprzedzam: nie są to nazwiska z „pierwszych stron gazet”, które będą powszechnie znane. Trzon zespołu i sportowy kręgosłup na nowy sezon mamy ustalony od dłuższego czasu. Ewentualne ruchy to drobna zmiana kosmetyczna. Może to być na przykład młody zawodnik, co wiąże się z wprowadzeniem przepisu o młodzieżowcu w naszej Superlidze. Takich ogłoszeń można się spodziewać, choć niczego nie deklaruję na sto procent. Na pewno przed zbliżającym się sezonem nie dołączą do nas żadne supergwiazdy światowego formatu – zapowiedział wprost.
Włodarz klubu szczegółowo opisał również planowaną hierarchię oraz obsadę pozycji bramkarza na nadchodzące rozgrywki. – Rolę trzeciego bramkarza prawdopodobnie powierzymy młodemu zawodnikowi, który będzie uzupełnieniem dla naszego duetu świetnych graczy. Wszyscy głęboko wierzymy i marzymy o tym, by Dejan Milosavljev poprowadził nas do kolejnych zwycięstw w Lidze Mistrzów i najważniejszych meczach. Adam Morawski również posiada olbrzymie doświadczenie, więc stworzą z Dejanem świetny duet. Potrzebujemy jednak trzeciego golkipera – kogoś do ogrywania się lub jako zabezpieczenie w razie problemów zdrowotnych. Myślimy tutaj o młodym Polaku, który przy okazji pomógłby nam w częściowym wypełnieniu przepisu o młodzieżowcu – zdradził prezes.
Na zakończenie Paweł Papaj odsłonił kulisy negocjacji kontraktowych z Krzysztofem Lijewskim oraz opowiedział o tym, jak klub sondował rynek po rezygnacji poprzedniego trenera. – Od samego początku naszą wolą było to, aby zespół przejął właśnie Krzysztof. Z rozmów z nim – zarówno teraz, jak i wcześniej, gdy tymczasowo przejmował drużynę po Tałancie Dujszebajewie – wiem i jestem przekonany, że on ma ten klub głęboko w sercu. To dla niego coś więcej niż praca czy miejsce, z którego na koniec miesiąca odbiera się wypłatę. To misja, i jestem pewien, że zrobi wszystko, by doprowadzić ten zespół do wielkich sukcesów. Tak samo wyglądały negocjacje. Nie były długie – więcej czasu zajęły formalności niż same rozmowy. Szybko doszliśmy do porozumienia, bo łączą nas wspólne cele: ten klub ma osiągać sukcesy. Jeśli chodzi o inne kandydatury, to sondowaliśmy rynek od momentu, gdy trener Tałant Dujszebajew zrezygnował ze stanowiska i wspólnie uznaliśmy, że nie będzie dalej prowadził zespołu. Po meczach finałowych naszym absolutnym priorytetem i jedynym kandydatem stał się Krzysztof Lijewski. W międzyczasie zgłaszało się do nas wielu trenerów, do niektórych sami się odzywaliśmy, ale nie mogliśmy tego komunikować. Nie chcieliśmy w żaden sposób podważać autorytetu Krzysztofa. On sam okazał się na tyle dużym autorytetem prowadząc zespół do mistrzostwa Polski, i dziś z pełnym optymizmem myślimy już wyłącznie o nadchodzącym sezonie 2026/2027 – podsumował prezes Paweł Papaj.
Fot. Industria Kielce




