[EHF LM #FinalFour] Znamy finalistów!
Füchse Berlin oraz FC Barcelona to finaliści tegorocznej edycji Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. O awansie do decydującego starcia zadecydowały dwa niezwykle intensywne i emocjonujące półfinały, w których nie zabrakło zwrotów akcji oraz dogrywki.
Po pierwszym spotkaniu półfinałowym Füchse Berlin awansowało do decydującego starcia EHF Champions League dzięki triumfowi nad SC Magdeburg 40:35 w niemieckim półfinale.
Od pierwszych minut obie drużyny postawiły na szybki handball. Po trafieniu Hákuna av Teiguma Füchse objęli prowadzenie 1:0. Do 14. minuty żadnej ze stron nie udało się odskoczyć na więcej niż jedną bramkę.
Dopiero między 15. a 18. minutą Berlińczycy przejęli inicjatywę. Bramki av Teiguma, Matthesa Langhoffa i Mathiasa Gidsela pozwoliły zbudować prowadzenie 13:10. Na przerwę „Lisy” schodziły z dwubramkową zaliczką 19:17, przede wszystkim dzięki fenomenalnej skuteczności rzutowej. W pierwszej połowie wykorzystali aż 19 z 21 rzutów, co dało imponujące 90 procent skuteczności.
Po zmianie stron Magdeburg kilkukrotnie zbliżał się do rywali. W 44. minucie po trafieniu Magnússona doprowadził do remisu 29:29, a chwilę później ponownie było 30:30 i 31:31. Wydawało się, że zespół Benneta Wiegerta odzyskuje kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Gdy Matthias Musche zdobył bramkę na 32:31 w 48. minucie, Magdeburg po raz pierwszy od bardzo dawna wyszedł na prowadzenie. Co istotne w 49. minucie za uderzenie w twarz Magnusa Saugstrupa bezpośrednia czerwoną kartką po wideo weryfikacji ukarany został Lukas Herburger.
To był jednak moment zwrotny spotkania. Füchse odpowiedzieło błyskawicznie. Najpierw z rzutu karnego wyrównał Tim Freihöfer, następnie trafiali Andersson, Gidsel i Lichtlein. W ciągu kilku minut Berlińczycy odskoczyli na 36:33, a Magdeburg zaczął popełniać błędy, których wcześniej unikał. Końcówka była całkowicie pod kontrolą zespołu Nicoleja Krickau.
Kluczowym czynnikiem okazała się ofensywa Füchse. Berlińczycy zdobyli 40 bramek z 49 rzutów, osiągając skuteczność na poziomie 82 procent. Aż czterech zawodników zakończyło mecz z co najmniej pięcioma trafieniami. Najlepszy był Mathias Gidsel, autor 9 bramek i 6 asyst. Tim Freihöfer zdobył 8 goli przy stuprocentowej skuteczności, Lasse Andersson dołożył 7 trafień, a Nils Lichtlein 5. Na skrzydłach bezbłędni byli również Hákun av Teigum (5/5) i Tim Freihöfer (8/8), który pewnie egzekwował rzuty karne.
Z perspektywy kibiców Industrii Kielce szczególną uwagę zwracał Dejan Milosavljev, który po sezonie założy „żółto-biało-niebieski” trykot. Statystyki pokazują jednak, że nie był to jego wielki mecz. Serb zakończył spotkanie z 6 obronami na 25 rzutów, co przełożyło się na skuteczność 24 procent. W pierwszej połowie berlińska bramka nie dawała drużynie wyraźnej przewagi, a Magdeburg regularnie znajdował drogę do siatki.
Milosavljev miał jednak kilka ważnych interwencji po przerwie, gdy Magdeburg próbował przejąć inicjatywę. Nie był bohaterem spotkania, ale pomógł zespołowi przetrwać najtrudniejsze momenty i utrzymać przewagę w końcówce. Symbolicznym zwieńczeniem jego występu była bramka zdobyta na pustą bramkę w 59. minucie. Serbski golkiper precyzyjnym rzutem ustalił wynik na 40:35, pieczętując awans Füchse Berlin do finału Ligi Mistrzów.
SC Magdeburg – Füchse Berlin
35:40 (17:19)
SC Magdeburg: Hernández (5/37 – 14%), Mandić (1/9 – 11%) – Magnússon 9, Lagergren 6, Kristjánsson 5, Hornke 5, Claar 4, Saugstrup 4, Musche 2, Zehnder, Pettersson, Jonsson, Weber, Mertens, O'Sullivan, Bergendahl.
Füchse Berlin: Milosavljev (6/25 – 24%) 1, Ludwig (3/19 – 16%) – Gidsel 9, Freihöfer 8, Andersson 7, Lichtlein 5, av Teigum 5, Langhoff 2, Marsenić 2, Darj 1, Milosavljev 1, Prantner, Ariño Bengoechea, Grøndahl, Cehte, Pichiri, Herburger.
Drugi półfinał Final4 EHF Champions League dostarczył jeszcze więcej emocji niż wcześniejsze starcie Füchse Berlin z Magdeburgiem. Po 60 minutach gry Barcelona i Aalborg remisowały 28:28, a o awansie do finału musiała zadecydować dogrywka. W niej więcej zimnej krwi zachowali mistrzowie Hiszpanii, którzy zwyciężyli ostatecznie 37:32.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Barcelony. Zespół Carlosa Ortegi od początku imponował organizacją gry w obronie i skutecznością Emila Nielsena. Duńczyk zatrzymywał kolejne próby Thomasa Arnoldsena, Madsa Hoxera czy Sandera Sagosena, a Barça systematycznie budowała przewagę. Po trafieniu Diki Mema w 28. minucie prowadziła już 14:10, by ostatecznie zejść do szatni z wynikiem 15:11.
Po przerwie sytuacja długo nie ulegała zmianie. Barça kontrolowała wydarzenia na parkiecie, a w 49. minucie po trafieniu Petara Cikušy prowadziła już 26:23. Aalborg był coraz bliżej porażki. Duńczycy pokazali jednak ogromny charakter. Napędzani przez Thomasa Arnoldsena, Kristiana Bjørnsena i Madsa Hoxera zaczęli odrabiać straty. W 59. minucie Arnoldsen doprowadził do remisu 28:28.
W ostatniej niespełna minutowej (!) akcji Duńczyków na zwycięstwo w 60. minutach Mads Hoxer stracił piłkę. Emil Nielsen wznowił grę długim podaniem do Alexia Gomeza, który pokonał bramkarza rywali, jednak zdaniem prowadzących spotkanie braci Konjicanin uczynił to po syrenie i zakończyli podstawowy czas gry z wynikiem 28:28.
W dogrywce początkowo inicjatywa należała jeszcze do Aalborga. Hoxer dwukrotnie trafiał do siatki, a po jego bramce z 62. minuty Duńczycy prowadzili 30:29. Był to jednak ostatni moment, w którym mieli wynik po swojej stronie. Barça odpowiedziała trafieniem Aleixa Gómeza, a następnie wykorzystała serię błędów przeciwników. Straty Thomasa Arnoldsena i Sandera Sagosena w końcówce pierwszej części dogrywki zostały natychmiast zamienione na gole Blaža Janca i Ludovica Fabregasa. Z 30:30 zrobiło się 33:30 dla Barcelony.
W drugiej części dogrywki Aalborg nie był już w stanie wrócić do gry. Frade podwyższył na 34:30, kolejne trafienia dołożyli Gómez, Janc i Barrufet, a Emil Nielsen nadal pozostawał niemal nie do pokonania. Barça wygrała dodatkowe dziesięć minut aż 9:4 i zamknęła spotkanie wynikiem 37:32, meldując się w finale Ligi Mistrzów.
Największym bohaterem hiszpańskiej drużyny był Emil Nielsen. Duński bramkarz zanotował 16 obron i osiągnął 35-procentową skuteczność, wielokrotnie utrzymując Barcelonę na prowadzeniu. W ataku najskuteczniejsi byli Aleix Gómez (8 bramek), Luís Frade (7) i Timothey N'Guessan (6). Kapitalne zawody rozegrał również Domen Makuc, który zdobył 5 bramek przy stuprocentowej skuteczności. Po stronie Aalborga najwięcej problemów Barcelonie sprawiali Arnoldsen (5 goli), Alexandre Blonz (5) i Mads Hoxer (4).
Aalborg Håndbold – Barcelona
32:37 po dogrywce (11:15, 28:28)
Aalborg Håndbold: Landin (9/34 – 26%) 1, Norsten (4/16 – 25%) – Arnoldsen 5, Blonz 5, Hoxer 4, Knorr 4, Juul-Lassen 4, Bjørnsen 3, Sagosen 2, Möller 2, Hald 1, Munk 1, Nilsson, Larsen, Rønningen, Antonsen.
Barcelona: Nielsen (16/45 – 36%), Hallgrímsson (2/5 – 40%) – Gómez 8, Frade 7, N'Guessan 6, Makuc 5, Mem 3, Barrufet 3, Janc 2, Fabregas 2, Petar Cikuša 1, Daniel Fernández, Jonathan Carlsbogård, Djordje Cikuša, Elderaa, Adrián Sola Basterra.
Terminarz decydujących spotkań Ligi Mistrzów 2025/2026
| Mecz | Data i Godzina |
|---|---|
| 14 czerwca, 15.00 | |
| 14 czerwca, 18.00 |
Fot. Patryk Ptak




