Alex Dujszebajew przed finałami: Dosłownie każda akcja będzie na wagę złota
W pierwszym spotkaniu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z Orlenem Wisłą Płock. – Chcemy pożegnać się z klubem w jak najlepszy sposób, czyli zdobywając mistrzowski tytuł – powiedział przed spotkaniem Alex Dujszebajew, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
Po przerwie reprezentacyjnej kapitan Kielczan jest pewny swojej dyspozycji. – Jestem gotowy, w to najważniejsze. Czuję się teraz bardzo fajnie. Oczywiście sezon jest długi i bywały w nim momenty lepsze oraz gorsze, ale na ten moment moja dyspozycja jest dobra. Myślę, że nie tylko ja, ale i cały zespół jesteśmy w pełni gotowi. Czekamy już tylko na ten mecz – wskazał.
W kwestii przygotowań taktycznych oraz podejścia do motywacji przed finałem, Alex stawia sprawę jasno. – Do analizy podchodzimy przede wszystkim od strony czysto taktycznej. Zgadzam się z tym, co powiedział trener – zawodnik, którego trzeba dodatkowo motywować przed meczem finałowym, w którym gra się o tytuł, po prostu nie byłby dobrym sportowcem – zaznaczył.
Wiara w końcowy sukces jest w kieleckiej szatni niezachwiana. – Wierzymy w wygraną na sto procent. Gdyby było inaczej, nie byłoby sensu w ogóle wychodzić na boisko – moglibyśmy od razu oddać puchar i zakończyć sezon. Dla nas to nie ma sensu. Zawsze wychodzimy na parkiet z przekonaniem, że możemy wygrać z każdym zespołem, i to samo dotyczy Wisły Płock – zapewnił.
Jako kapitan, Dujszebajew kładzie duży nacisk na wspólny wysiłek całej grupy. – Jako kapitan staram się dokładać swoją cegiełkę, tak jak każdy inny zawodnik. W końcu sukces możemy osiągnąć tylko wspólnie. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by pomóc chłopakom i sprawić, żebyśmy zagrali jeszcze lepiej, ale to zaangażowanie każdy musi zacząć przede wszystkim od samego siebie – opisał.
Będą to ostatnie pojedynki w „żółto-biało-niebieskich” barwach dla 33-latka. Temat odejścia z klubu schodzi w tym momencie na dalszy plan, ustępując miejsca przygotowaniom do finału. – Naprawdę nie zastanawiam się nad tym za dużo. Pod koniec sezonu odchodzę nie tylko ja, ale również kilku innych zawodników. Wszyscy jesteśmy teraz skupieni na tym jednym, konkretnym meczu. Chcemy pożegnać się z klubem w jak najlepszy sposób, czyli zdobywając mistrzowski tytuł. Nad niczym innym w tym momencie się nie zastanawiam – skwitował.
O końcowym wyniku mogą przesądzić najdrobniejsze elementy gry. – Całkowicie zgadzam się z trenerem, że o wyniku zadecydują detale. Kluczowa będzie kontrola nad stratami piłki oraz skuteczność rzutowa w decydujących momentach akcji. Jestem pewny, że to będzie niezwykle wyrównany mecz, dlatego musimy być gotowi na walkę. Dosłownie każda akcja będzie na wagę złota. Ludzie czasem tego nie doceniają, ale jeśli na przykład bramkarz odbije piłkę, a my nie zbierzemy jej w obronie, to rywale dostają drugą szansę i w kolejnej próbie już trafiają. Dlatego kluczem będzie stuprocentowa koncentracja przy każdej akcji – powiedział.
Ostateczne rozstrzygnięcie finałowej rywalizacji rozegra się w sferze defensywnej. – Z mentalnego punktu widzenia najważniejsze będą koncentracja oraz bezwarunkowa wiara w zwycięstwo. Jeśli chodzi o samą grę na boisku, naszym największym atutem musi być obrona i twarda defensywa, połączona z dobrą współpracą z bramkarzem. Takie mecze, z tak wymagającym przeciwnikiem, wygrywa się właśnie w obronie – podsumował Hiszpan.
Fot. Patryk Cudzik




