Dujszebajew przed Ostrovią: Zasłużyli na to swoją pracą
W 22. serii gier Orlen Superligi Industria Kielce zagra w Hali Legionów z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski. – Dlatego szkoda mi, że nie mam 11-14 młodych chłopaków, którym dałbym w takich meczach dłużej pograć – powiedział przed tym pojedynkiem Tałant Dujszebajew, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Zapytany o sytuację po przegranym starciu w Płocku, szkoleniowiec przyznał, że zajęcie drugiego miejsca po fazie zasadniczej jest niemal pewne. Podkreślił jednak, że mimo trudniejszego położenia, cele zespołu pozostają niezmienne. – Skoro nie udało nam się wygrać w Płocku, to ciężko będzie o pierwszą lokatę, tym bardziej że nie zrealizowaliśmy celu, jakim było zwycięstwo różnicą pięciu bramek. Idziemy jednak dalej – zaznaczył. Dodał również, że w obecnej sytuacji idealnym rozwiązaniem byłoby posiadanie szerokiej grupy młodych zawodników, których można by ogrywać z myślą o przyszłości.
Trener odniósł się także do postawy Ostrovii Ostrów Wielkopolski, wskazując ją jako jedną z wiodących sił w walce o ligowe podium. Zauważył, że przy obecnej formie wielkich marek, to właśnie Ostrovia wyrasta na kandydata do medalu. – Wobec słabszej dyspozycji takich klubów jak Górnik Zabrze czy Azoty Puławy, które nie są już na tym poziomie co kilka lat temu, to właśnie zespół z Ostrowa, obok Chrobrego Głogów i Wybrzeża Gdańsk, walczy o miano trzeciej drużyny w kraju. Zasłużyli na to swoją pracą – ocenił. – Wiadomo jaką Kielce i Płock mają przewagę nad resztą stawki. Brązowy medal dla pozostałych ekip byłby bardzo dobrym wynikiem – wskazał.
W rozmowie wybrzmiał temat morderczego tempa rozgrywek oraz problemów zdrowotnych, które trapią zespół przed kolejnymi spotkaniami. Szkoleniowiec unikał jednak prostych deklaracji o „pokazywaniu różnicy klas” w nadchodzącym meczu. – Musimy podejść do wszystkiego bardzo mądrze. Mamy prawdziwy maraton – od trzech tygodni gramy non stop dwa mecze w tygodniu, co zawsze generuje kontuzje i inne problemy – wyliczał. To są rzeczy nieprzewidywalne, nie można liczyć na to, że zawsze ma się do dyspozycji cały skład. Dlatego musimy iść krok po kroku, od meczu do meczu. Dlatego szkoda mi, że nie mam 11-14 młodych chłopaków, którym dałbym w takich meczach dłużej pograć – wyjaśnił.
Analizując najbliższego rywala, trener zwrócił uwagę na szeroką kadrę i stabilność formy zespołu z Ostrowa. – Mają bardzo szeroki skład, dobrą ławkę i 16-17 zawodników, którzy już w ubiegłym roku byli brązowymi medalistami, a w tym sezonie utrzymują trzecią lokatę – wskazał.
Na koniec szkoleniowiec odniósł się do intensywności tygodnia, w którym zespół zmierzył się kolejno z Płockiem, Sportingiem i Ostrovią. Zdecydowanie bronił przy tym swojej strategii zarządzania siłami zawodników. – Tak to właśnie wygląda. I dlatego powtarzam: musimy bardzo mądrze i rozsądnie podejść do tego wszystkiego, szczególnie w kwestii rotacji w składzie – podkreślił. Odnosząc się do głosów krytycznych dotyczących częstych zmian, zaznaczył: – Słyszę pytania, po co to robię, dlaczego dany zawodnik gra tylko 15 minut. Każdy ma prawo do własnego zdania i krytyki, ale ja widzę w tym duży sens. Chcę, aby wszyscy byli w rytmie gry i na najwyższym poziomie. Dzięki temu zespół, niezależnie od tego, kto akurat jest na boisku, może walczyć z każdym jak równy z równym.– podsumował.
Fot. Patryk Cudzik





