Vlah po Sportingu: My nie zakładamy, że wynik będzie tak wysoki
W 13. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce pokonała w Hali Legionów portugalski Sporting Lizbona 39:33. – Obecna piłka ręczna jest może nawet za szybka, ale to jest normalne – powiedział przed spotkaniem Aleks Vlah, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
Wicemistrzowie Polski wyraźnie pokonali rywali z Półwyspu Iberyjskiego – Naszemu zespołowi należy się ogromny szacunek. Zagraliśmy fantastyczny mecz od pierwszej do sześćdziesiątej minuty. Mieliśmy gorsze 5-10 minut, ale ogólnie to był TOP – analizował 28-latek.
Szczypiorniści Iskry nie tylko zdobyli cenne dwa punkty, ale także w bezpośredniej walce ze Sportingiem mają lepszy bilans bramkowy. – To był nasz cel, tak samo jak chcemy wygrać z Kolstad i zakończyć zmagania na trzecim miejscu. Zobaczymy co wydarzy się jutro w meczu Nantes z Veszprem, a potem w starciu Węgrów z Aalborgiem – odparł reprezentant Słowenii.
Gwiazdami drużyny z Lizbony są bracia Costa, którzy w środowej potyczce pokonali kieleckich bramkarzy aż 16-krotnie (Martim 10, Francisco 6 – przyp. red.) – To są wybitni zawodnicy. Rzucają bramki, pracują w obronie i są tak nastawieni na grę do przodu, że mają po 15 rzutów w każdym spotkaniu. Grają fantastycznie, ale nasza obrona grała bardzo dobrze i kontrolowała to starcie – docenił.
Czy takie zwycięstwa pokazują, że Kielczanie mogą wygrać z każdym? – Kiedy gramy przed naszymi kibicami, którzy są najlepsi na świecie to jest to łatwiejsze – odparł.
Po raz kolejny 20-krotni mistrzowie Polski rzucają dużo bramek w spotkaniu. – My nie zakładamy, że wynik będzie tak wysoki. Kiedy gra toczy się tak szybko i gdy rywalizujesz z takimi zespołami to rezultat się kręci wokół 40 czy 38 bramek. Obecna piłka ręczna jest może nawet za szybka, ale to jest normalne – zakończył Aleks Vlah.
Fot. Patryk Cudzik





