Industria Kielce poskromiła młode „Lwy”! Dominacja w Hali Legionów
W 13. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce pokonała w Hali Legionów portugalski Sporting Lizbona 39:33. Najwięcej bramek dla „żółto-biało-niebieskich”, dziewięć, rzucił Szymon Sićko.
W kadrze meczowej 20-krotnych mistrzów Polski doszło do trzech zmian w porównaniu z ostatnim starciem przeciwko Orlen Wiśle Płock. W zestawieniu pojawili się nieobecni w potyczce z odwiecznym rywalem Piotr Jędraszczyk, Arkadiusz Moryto oraz Dylan Nahi.
Już w pierwszej akcji wynik kapitalnym rzutem z drugiej linii otworzył Martim Costa (0:1). Po chwili dobrze pomiędzy obrońców wszedł Szymon Sićko i umieścił piłkę w bramce rywali (1:1). Początkowa faza pojedynku to handballowa wymiana cios za cios.
W 14. minucie przy trzyosobowym wykluczeniu (!) dla Portugalczyków po raz pierwszy na trzybramkowe prowadzenie wyszli gospodarze. To wszystko za sprawą skutecznego rzutu karnego Piotra Jarosiewicza (10:7). 20-krotni mistrzowie Polski kontrolowali poczynania na parkiecie i na dziesięć minut przed końcem pierwszej części rywalizacji prowadzili 14:9 po trafieniu z kontrataku Michała Olejniczaka.

Strzelecką niemoc rywali, trwającą ponad siedem minut, w 23. minucie przerwał Martim Costa trafiając na 16:10. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa w samej końcówce popełnili kilka prostych błędów w ataku i na przerwę schodzili prowadząc 20:16.
Kielczanie dobrze weszli w drugą połowę i kilkoma skutecznymi atakami powiększyli przewagę do stanu 23:17. Impuls drużynie dał również Adam Morawski swoją podwójną interwencją przy rzucie karnym. W kolejnych fragmentach „żółto-biało-niebiescy” grali koncertowo. Świetnie dysponowany Szymon Sićko był nie do zatrzymania, raz po raz trafiając do siatki rywali.

Ekipa Ricardo Costy nie potrafiła narzucić swojego stylu gry. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa skutecznie wybili im z głowy szybkie rozegrania, choć niesamowici bracia Costa i tak rzucili pokaźną liczbę bramek. „Lwy” pokazały pazury w 49. minucie – gdy André Kristensen obronił drugi rzut karny wykonywany przez Piotra Jarosiewicza, a na boisku zaczęło robić się nerwowo (30:26). Na szczęście w kolejnej akcji Adam Morawski obronił próbę z biodra jednego z rywali.
Po chwili Jorge Maquedę został trafiony w głowę przez Christiana Mogę za co po wideoweryfikacji otrzymał czerwoną kartkę. Po wykluczeniu defensora „zielono-biali” stracili swój impet. Industria spokojnie kontrolowała przebieg rywalizacji i w pełni zasłużenie po fantastycznym spotkaniu okazała się lepsza od Sportingu 39:33.
W najbliższą niedzielę (8 marca) „żółto-biało-niebiescy” o godzinie 12.30 podejmą Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski. Z kolei cztery dni później (12 marca) w Trondheim rozegrają ostatni mecz fazy grupowej EHF Champions League z Kolstad Håndball. Początek tej potyczki o godzinie 18.45.
Industria Kielce – Sporting Lizbona
39:33 (20:16)
Industria Kielce: Morawski, Ferlin – Jędraszczyk, Olejniczak 1, Sićko 9, Kounkoud 2, Maqueda 2, Moryto 3, D. Dujszebajew 2, Latosiński, Karalek 2, Vlah 4, Rogulski, Monar 3, Jarosiewicz 4, Nahi 5.
Sporting Lizbona: Kristensen, Aly – Silva 3, Berlin, Álvarez 4, F. Costa 6, Gurri 5, Martínez, Salvador 4, Þorkelsson 1, Gassama, Branquinho, Monteiro, Moga, M. Costa 10, Romero.
Czerwona kartka: Christian Moga (Sporting Lizbona)
Sędziowie: Kursad Erdogan, Ibrahim Özdeniz (Turcja)
Fot. Patryk Cudzik




