Industria osłabiona, ale zdeterminowana, aby zdobyć Płock
W 21. serii gier Orlen Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Orlenem Wisłą Płock. Aby myśleć o pierwszym miejscu przed fazą play-off, „żółto-biało-niebiescy” muszą wygrać różnicą co najmniej sześciu bramek.
Obie drużyny mają po 54 punkty w tabeli, lecz Industria rozegrała jeden mecz awansem. W pierwszym starciu sezonu w Kielcach lepsza była Wisła (27:32), dlatego Kielczanie, aby myśleć o pierwszym miejscu po fazie zasadniczej, muszą wygrać różnicą co najmniej sześciu bramek. Szkoleniowiec wicemistrzów Polski podkreśla, że pojedynki z Płocczanami zawsze mają swój własny scenariusz i niosą ogromny ładunek emocjonalny. – Każdy mecz pomiędzy tymi oboma drużynami jest inny i każde spotkanie pisze inną historię. Fakt jest na pewno jeden. Ten mecz na pewno przyniesie dużo, dużo emocji. Mam nadzieję, że tylko tych sportowych – podkreślił Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Charakteryzując Wisłę, kapitan zespołu Alex Dujszebajew wskazał przede wszystkim na jej szczelną defensywę i cierpliwość w grze. – Myślę, że bardzo ważna będzie cierpliwość. Oni są agresywni, lubią robić zamieszanie, wywierać presję na rozegraniach, na drugiej i trzeciej pozycji. Trzeba nie dać im szansy, żeby nas zdenerwowali i wymusili straty, które później potrafią wykorzystać. Musimy zachować cierpliwość. Nawet jeśli zaczniemy mecz z przewagą czterech czy pięciu bramek, to nie znaczy, że oni odpuszczą. To zespół, który cały czas potrafi być w meczu. Dlatego musimy podchodzić z szacunkiem do każdej piłki – podkreślił.
Kielczanie będą musieli sobie jednak radzić bez 33-latka, który w ostatnim starciu Ligi Mistrzów z niemieckim Füchse Berlin (33:31) nabawił się urazu mięśnia dwugłowego. Poza starszym z synów Tałant Dujszebajew nie będzie mógł skorzystać z Klemena Ferlina, Dylana Nahiego, a pod znakiem zapytania stoi występ Michała Olejniczaka (o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ).
– Myślę, że na parkiecie może wydarzyć się wszystko. Wiemy, jak te starcia wyglądały w przeszłości. Wiemy, ile jest w nich emocji, czasami niekoniecznie tylko sportowych. Życzylibyśmy sobie, aby ten mecz jak najbardziej opierał się na zasadach fair play, aby sport grał pierwszorzędną rolę i żeby umiejętności, które będziemy pokazywać na boisku, przekuwały się w wynik, który będzie pojawiał się na tablicy. Musimy być gotowi na wszystko jako drużyna, bo Wisła Płock zawsze była bardzo dobrze taktycznie przygotowana do naszej gry. Tak jak w tym meczu i w kolejnych, które będziemy z nimi grać, musimy zachować pełną koncentrację i zaangażowanie, bo tylko to pozwoli nam walczyć o zwycięstwo. Powinniśmy się skupić wyłącznie na aspekcie sportowym i naszych zadaniach. Trzeba unikać takich około sportowych rzeczy, bo to rozprasza i jednych, i drugich. My chcemy grać w piłkę ręczną, a nie dyskutować z sędziami czy rywalami. Najważniejsze jest to, co pokażemy na boisku i jak zrealizujemy swoje założenia. Jeśli tak się stanie to wygramy w Płocku, gdzie atmosfera będzie z pewnością gorąca – analizował rozgrywający kieleckiego zespołu.
Fot. Patryk Ptak





