Pięczek przed Lechem: możemy pokazać naprawdę dobry futbol
W 22. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Lechem Poznań. – Koncentrujemy się na sobie, wiemy, na czym możemy bazować i znamy swoje atuty – powiedział przed spotkaniem Marcel Pięczek, obrońca „żółto-czerwonych”.
Obrońca Korony przyznał, że domowe zwycięstwo to temat, który wraca. Wszak ostatni triumf Kielczanie odnieśli 27 września w konfrontacji z Lechią Gdańsk (3:0). Zawodnik podkreślił, że zespół nie patrzy na nazwę rywala.
– W ogóle nie podchodzimy do tego w ten sposób, że gramy z Lechem. Nieważne, czy to Lech, Legia czy nawet Barcelona – każdy mecz u siebie chcemy traktować tak samo. Wychodzimy z założenia, że możemy wygrać każde spotkanie. Ten sezon jest dosyć szalony, każda drużyna pokazuje, że może rywalizować z każdym. Podchodzimy więc do tego jak do kolejnego meczu i myślę, że to zdrowe podejście – wskazał.
O problemach z punktowaniem u siebie odparł. – Ciężko powiedzieć, bo na to składa się wiele czynników. Taka jest piłka. Ostatnio byliśmy blisko, niestety trochę nam zabrakło. Wierzę jednak, że trzeba patrzeć pozytywnie w przyszłość i mam nadzieję, że to zwycięstwo jak najszybciej nadejdzie – skwitował.
Zapytany o wielką klasę Lecha, nie polemizował. – Zgadzam się, gdyż głębia ich składu jest bardzo duża. To klasowi zawodnicy, którzy pokazują to w meczach ligowych i w Lidze Konferencji. Ogromna jakość indywidualna – można by długo wymieniać. Ale nie ma co skupiać się wyłącznie na przeciwniku. Koncentrujemy się na sobie, wiemy, na czym możemy bazować i znamy swoje atuty. Pokazaliśmy już w tym sezonie, że mamy świetną drużynę, więc myślę, że to będzie ciekawy mecz dla kibica – zapewnił.
Zwrócił też uwagę na niewielkie różnice punktowe w tabeli. – Różnice są naprawdę małe. Sezon jest jaki jest. To kwestia kilku punktów i możesz być na drugim miejscu w tabeli. My jak i każdy inny zespół w Ekstraklasie również pokazujemy, że można na nas liczyć i chcemy powalczyć o coś więcej – zapewnił.
Odnosząc się do możliwego scenariusza potyczki, przyznał, że Korona jest gotowa na różne warianty. – Mecz rządzi się swoimi prawami i boisko wszystko zweryfikuje. Nie będę zdradzał szczegółów, ale wiemy, na czym możemy się skupić. Kontrataki i fazy przejściowe to elementy, nad którymi dużo pracujemy. Wiemy, że Lech prawdopodobnie będzie chciał dłużej utrzymywać się przy piłce. Jesteśmy na to gotowi i wierzę, że możemy pokazać naprawdę dobry futbol – analizował.
Na pytanie o ewentualną zmianę pozycji po urazie Konrada Matuszewskiego odpowiedział z uśmiechem. – Kim bym był, gdybym teraz powiedział, jaki będzie skład? Ta tajemnica musi zostać zachowana do niedzieli. Zobaczymy po prostu, kto wyjdzie w pierwszej jedenastce. Niezależnie od tego zapewniam, że każdy odda serce na boisku. Jeśli podejdziemy do tego jak na Radomiaku to możemy być spokojni. – Dopytywany o pewność miejsca w wyjściowej jedenastce, skwitował żartobliwie. – Pewna jest śmierć i podatki – zakończył Marcel Pięczek.
Fot. Grzegorz Ksel






