Szef scoutingu Korony: Benteke to była abstrakcja
Gościem na YouTubowym kanale „Sektor Legend” był szef skautingu Korony Kielce, Jakub Dryś. W rozmowie z Wiktorem Chrabąszczem opowiedział o kulisach transferu Mariusza Stępińskiego, planach wzmocnień zespołu, absurdach plotkarskiego rynku transferowego oraz filozofii budowania „żółto-czerwonej” drużyny.
Jednym z głównych tematów rozmowy był transfer Mariusza Stępińskiego, który – jak przyznał Dryś – był planowany od dłuższego czasu.
– Pierwszy kontakt można datować na ostatnie okno transferowe. Gdy tylko pojawiła się możliwość, wiedzieliśmy, że to zawodnik, który z miejsca będzie numerem jeden na „dziewiątce”. Rozmowy nie trwały krótko – trzeba było osiągnąć porozumienie zarówno z klubem, jak i z zawodnikiem. Kluczowym czynnikiem było to, że Paweł Tomczyk poleciał do Mariusza na Cypr, przekonał go do naszej wizji, a następnie trener Zieliński rozmawiał z nim przez wideo. Rozmawialiśmy już przez kilka ostatnich miesięcy, ale cieszę się, że przed świętami udało się sfinalizować ten ruch – zdradził szef skautingu Korony.
Korona nie zamierza jednak poprzestawać na jednym wzmocnieniu. Drugim priorytetem jest środkowy pomocnik, choć – jak zaznaczył Dryś – zimowe okno transferowe rządzi się swoimi prawami. – Pracujemy już konkretnie nad tym wzmocnieniem, ale ciężko mi założyć przedział czasowy finalizacji. Zimą nie jest łatwo prowadzić rozmowy, ponieważ podaż zawodników jest mała, a kluby i piłkarze mają bardziej wygórowane oczekiwania finansowe. Często wolą poczekać w klubie do lata na lepsze czy inne opcje. Rozmowy prowadzimy, zawodnicy są wybrani, natomiast kiedy nastąpi finalizacja trudniej mi powiedzieć. Chcemy, aby było to jak najszybciej. Nasza „jedynka” z pierwotnego rankingu na tę pozycję jest nierealna do ściągnięcia, przynajmniej w tym okienku. Jednak wciąż wysokie numery z naszej listy pozostają w grze i liczymy, że z którymś z tych graczy osiągniemy porozumienie – wyjaśnił. Jak wskazał celem jest sprowadzenie zawodnika w drugim tygodniu przygotowań w Turcji.
W rozmowie nie zabrakło też odniesień do transferowych plotek, które regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych. Dryś jednoznacznie zdementował informacje o zainteresowaniu Damianem Rasakiem, Christianem Benteke czy Bartoszem Kapustką.
– Nie było tematu Damiana Rasaka. Z kolei Benteke to była faktyczna abstrakcja, w żadnym momencie to nazwisko nam się nie przewinęło. To też była plotka kompletnie wyssana z palca. W przypadku Bartka Kapustki nie było żadnych rozmów ani ze strony Legii, ani otoczenia zawodnika. Było to wymyślanie rzeczywistości, choć nie twierdzę, że nie byłby dla nas interesujący, gdyby taka opcja faktycznie była. Stan na dziś jest taki, że nic się nie działo. O rzekomym zainteresowaniu zawodnikami takimi jak Andrésa Vomberger dowiadujemy się z Twittera. Może niektórzy są lepiej poinformowani od nas (śmiech). Siłą rzeczy takie konta i osoby wystrzeliwując 100 nabojów jednym czy dwoma trafią. Natomiast 99 procent to kompletne szukanie jednego celnego – zaznaczył.
Co ciekawe, potwierdził natomiast, że Korona była zainteresowana byłym pomocnikiem Jagiellonii Białystok Nene, który poważnie rozważał powrót do Polski. Ostatecznie wybrał jednak lukratywną ofertę z Malezji. – Tak, mogę potwierdzić zainteresowanie. Nene poważnie myślał o powrocie z Chin do Polski, ale otrzymał bardzo dużą pieniężnie ofertę z ligi malezyjskiej. Szczerze mówiąc, nie dziwię mu się, że w jego wieku przyjął taką egzotyczną i korzystną propozycję. Nie był to poziom zaawansowania, gdzie umawia się badania medyczne gracza, ale sama dynamika rozmów pozwalała nam projektować rzeczywistość i przyszłość Korony z nim w składzie – przyznał Dryś.
Szef skautingu odniósł się także do polityki kontraktowej klubu. Kilku zawodnikom umowy wygasają w 2026 roku, w tym Martinowi Remacle’owi. – Dla każdego sprawa jest otwarta, każdy ma przed sobą rundę wiosenną, są gracze z którymi jesteśmy bardziej skłonni przedłużyć kontrakty, a z innymi mniej. Jest jednak za wcześnie aby mówić o definitywnych decyzjach. Nasza polityka kontraktowa jest taka, że nie ma zagrożenia utraty kluczowego zawodnika za darmo, ponieważ wszystko jest przemyślane. Każdy gracz wie, że może grać o nowy, dobry kontrakt w Koronie. Sprawa Martina Remacle'a nie jest w żaden sposób przesądzona – walczy on o jak najlepszą dyspozycję i jestem przekonany o tym, że będzie dawał z siebie wszystko. Tym samym będzie chciał walczyć o jak najlepszą umowę dla siebie. Ostatnim co mogę tu powiedzieć, jest to że to jego ostatni sezon w Kielcach. Tak po prostu nie jest – powiedział.
Jednym z symboli rozwoju klubu ma być rekordowy transfer Tamara Svetlina. – Było i jest to dla nas duże wydarzenie. Ten czas pokazał, że ta decyzja się obroniła. Ten ruch pozwolił nam otworzyć nowe kierunki jeśli chodzi o transfery Korony Kielce. Mówimy tu o rekordowym transferze w historii klubu, który póki co się spłaca i mam nadzieję, że nadal tak będzie. Po drugie ten ruch pokazał, że zawodnicy wierzą w nasz projekt. Ukazał, że możemy pójść po graczy, którymi zainteresowanie wykazują bardziej uznane marki na polskim rynku. Piłkarze wierzą w to, że przychodząc do Kielc rozwiną siebie i swój warsztat i że jest to szansa na wejście na drogę prowadzącą do osiągnięcia szczytu swojego potencjału. Ta poprzeczka jakości zawodników się podnosi i dzięki temu możemy zachęcać innych z tego poziomu do dołączenia do nas – ocenił Dryś.
W rozmowie poruszono również temat potencjału sprzedażowego zespołu. – Budowanie historii sprzedażowej jest ważne, aby napędzać maszynę transferową, a przez to pokazywać, że warto do nas dołączyć. Nie jesteśmy zamknięci na rozmowy o jakimkolwiek piłkarzu Korony. Każdy zawodnik jest i nie jest na sprzedaż, bo jeśli pojawi się satysfakcjonująca oferta, to będziemy rozmawiać i będziemy chcieli uzyskać jak najlepszą kwotę. Uważam, że mamy co najmniej kilku graczy z wysokim potencjałem sprzedażowym z racji na wiek i ich ciągły rozwój. Już teraz wiemy, że nasi gracze wzbudzają zainteresowanie w Polsce i za granicą. Sądzę, że rekord transferowy Mariusza Fornalczyka jako transferu wychodzącego długo się nie utrzyma – zdradził.
Ponadto zdradził, który transfer był najtrudniejszy, a który najłatwiejszy do przeprowadzenia. – Najdłużej „wlókł się” transfer Stjepana Davidovicia z lata – w pewnym momencie pogodziłem się już z myślą, że się nie uda. Jeśli chodzi o transfer, który się nie odbył mimo długich, kilku miesięcznych rozmów, to był to Alex Tamm. W transferze Stejpana pomogły nasza determinacja i budowanie zaufania wśród jego otoczenia. Najłatwiejszy był natomiast Tamar Svetlin – od pierwszego konkretnego kontaktu czuliśmy, że nic się nie wysypie.
Na koniec nie zabrakło ciekawostek z rynku. Dryś zdradził, że Mario Balotelli był oferowany kilku klubom w Polsce. – Doszły mnie słuchy, że Mario Balotelli był proponowany kilku klubom w Polsce, ale niestety nasz projekt chyba jeszcze go nie przekonuje – skwitował z uśmiechem.
Całą rozmowę Wiktora Chrabąszcza z Jakubem Drysiem, pełną transferowych kulis, dementi i planów Korony Kielce, można obejrzeć na kanale Sektor Legend na YouTube.
Fot. facebook.com/BentekeOfficial





