Zraniony mistrz rywalem Korony. Kielczanie jadą do Poznania sprawić niespodziankę
W 5. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Enea Stadionie z Lechem Poznań. „Żółto-czerwonych” czeka konfrontacja z aktualnym mistrzem Polski, który jest poważnie osłabiony.
Do meczowej kadry kielczan powróci Pau Resta, jednak nie będzie w niej jeszcze Viktora Popova. – Pau jest gotowy na sobotę (16 sierpnia), a Viktor będzie gotowy na Bruk-Bet (spotkanie w Niecieczy odbędzie się w sobotę 30 sierpnia – przyp. red.). Nie mam Bułgara w tym momencie w kadrze meczowej. Nie uczestniczy on w mocniejszych fragmentach gier, dlatego szczególnie w tym starciu z Lechem nie byłoby sensu go wystawiać – wskazał przed potyczką Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Najbliższy rywal „Koroniarzy” w miniony wtorek (12 sierpnia) rywalizował w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów UEFA gdzie zremisował na wyjeździe z serbską Crveną Zvezdą 1:1.
Już w 7. minucie z boiska w Belgradzie z urazem zszedł Robert Gumny. Od początku sezonu „Kolejorz” zmaga się także z kontuzjami innych ważnych graczy jak Radosław Murawski, Daniel Håkans oczy Patrik Wålemark (więcej o sytuacji kadrowej rywali TUTAJ).
– Wyjazd do Poznania to zawsze jest jakiegoś rodzaju górna półka. Jedziemy na teren aktualnego mistrza Polski grającego w europejskich pucharach. Motywacja i pozytywna piłkarska sprężarka jest więc na pewno. Natomiast absolutnie nie posiłkujemy się problemami kadrowymi Lecha, gdyż to zawsze jest bardzo mocny zespół ze świetnymi piłkarzami. Jest w nas pełne skupienie, koncentracja i na tym właśnie bazujemy – wskazał 64-latek.
Rywale z Wielkopolski mają problemy z grą defensywną wszak w ośmiu rozegranych spotkaniach zachowali tylko jedno czyste konto. Czy kłopoty rywali w obronie mogą być szansą dla „żółto-czerwonych”? – Na pewno będziemy upatrywać tam swojej szansy. Na analizie przedmeczowej nasz sztab zwrócił uwagę na to, że Lech trochę tych bramek traci. W obronie mają luki, które możemy wykorzystać i na nich będziemy się skupiać – analizował Wiktor Długosz, pomocnik kieleckiej ekipy.
– Spodziewamy się, że dużo „Wiary” przyjdzie na stadion i że Lech będzie chciał dominować. My do tego oczywiście nie dopuścimy, bo dobrze czujemy się w pressingu i doskoku. Nie spodziewam się też, że będziemy mieli 90 procent posiadania piłki. Znamy swoje mocne strony, możemy je uwypuklić i tego będziemy szukać w Poznaniu – dodał wychowanek świętokrzyskiego ekstraklasowicza.
Korona Kielce i Lech Poznań zagrały przeciwko sobie trzydzieści sześć razy w historii. Z tych spotkań ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego wygrała sześć, dziesięć zremisowała, a dwadzieścia razy przegrała. Na wyjazdach, w dziewiętnastu meczach, Korona odniosła natomiast dwie wygrane, cztery razy remisowała i trzynaście razy schodziła z boiska pokonana. Ostatnie potyczki miały miejsce w ubiegłym sezonie - zarówno na stadionie przy Ściegiennego 8 (2:3) i na obiekcie przy ulicy Bułgarskiej (0:2) wygrali poznaniacy.
Arbitrem spotkania będzie Piotr Lasyk z Bytomia. 46-latkowi podczas najbliższej konfrontacji pomagać będą jego asystenci Sławomir Kowalewski i Damian Rokosz. Sędzią technicznym będzie Aleksander Borowiak, a na wozie VAR zasiądą Damian Kos oraz Bartosz Heinig.
Sobotnie (16 sierpnia) spotkanie Lech Poznań – Korona Kielce rozpocznie się o godzinie 20.15.
Fot. Marcin Deszczka





