Zieliński po Zagłębiu: jesteśmy na siebie wkurzeni
W 3. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 1:1. – Punkt niby powinien cieszyć, ale jest tylko uśmiechem przez łzy – powiedział po spotkaniu Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Jacek Zieliński (szkoleniowiec Korony): – W naszej sytuacji po dwóch porażkach można powiedzieć, że remis jest średnim rozwiązaniem. My natomiast jesteśmy na siebie wkurzeni za to, że mając dobry wynik w 70. minucie, oddajemy Zagłębiu bramkę w sposób bardzo dziecinny i infantylny. Tylko tyle mogę powiedzieć. Punkt niby powinien cieszyć, ale jest tylko takim uśmiechem przez łzy.
(O Antoninie) Nie ukrywam, że ja na to liczę (zdobycie przez niego kilkunastu goli w sezonie - przyp. red.), bo szczerze powiedziawszy on był przewidziany dzisiaj maksimum na 30 minut. Jednak ta sytuacja z żółtą kartką Nikolowa i nie chcieliśmy ryzykować. Byliśmy pomni tego co się wydarzyło w Płocku, więc zdjęliśmy go w przerwie. Hiszpan zaprezentował się naprawdę z dobrej strony. Jest takim napastnikiem przeciwko któremu nie lubią grać obrońcy. Jest agresywny, dynamiczny, bardzo szybki i przede wszystkim potrafi z niczego strzelać bramki, co dzisiaj pokazał. Żałuję, że tej drugiej sytuacji nie wykorzystał. Myślę, że z meczu na mecz on będzie lepszym zawodnikiem, bardziej przygotowanym i będzie nam dawał przede wszystkim statystyki, bo to jest najważniejsze. Jego występ uważam jednak dzisiaj za naprawdę bardzo obiecujący.
(O Jakubie Budnickim) My chyba czasami trochę przesadzamy po starciu w Płocku, który rzeczywiście mu nie wyszedł. Nie wyszedł w podstawowym składzie przeciw Legii, ale z drugiej strony też to jest liga, poważne mecze, a my nie będziemy chłopaka wysyłać na dwumiesięczną kwarantannę, żeby się z tym wszystkim oswoił. On jest gotowy do tego, żeby grać. W tygodniu na treningach udowadniał, że zasługuje na to miejsce w składzie. Paradoksalnie poza tym babolem on naprawdę nieźle grał, ale obrońcę, tak jak i bramkarza, rozlicza się z tego, żeby było czysto w sieci, a jemu się niestety nie udało. Nikt nie będzie szukał tutaj kozła ofiarnego i winnych. On po prostu musi sobie z tym poradzić, my mu w tym pomożemy, ale nie możemy tracić tak głupich bramek. Także spokojnie to jest chłopak z dobrymi parametrami jak na obrońcę, natomiast ta asymilacja w Ekstraklasie na razie idzie mu trochę ciężko.
Fot. Maciej Urban





