Przedłużyć nadzieje na tytuł. Industria podejmie „Nafciarzy”
W drugim meczu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce zagra w Hali Legionów z Orlenem Wisłą Płock. „Żółto-biało-niebiescy” będą chcieli przedłużyć rywalizację do trzech konfrontacji.
Przypomnijmy, że w pierwszym pojedynku finałowym Orlen Superligi Industria Kielce przegrała na wyjeździe z Orlenem Wisłą Płock 29:30. 20-krotni mistrzowie Polski, aby mieć szansę na kolejne mistrzostwo, muszą wygrać najbliższe spotkanie z odwiecznym rywalem. Jak wygląda sytuacja kadrowa ekipy Tałanta Dujszebajewa.
– Te informacje, które posiadam, pochodzą od naszego sztabu. Wszyscy zawodnicy, którzy brali udział w pierwszym starciu finałowym w Płocku, są zdrowi i do dyspozycji. Na Klemena (Ferlina - przyp.red.) liczyć jeszcze nie możemy, ponieważ nie zakończył leczenia. Jest cały czas pod okiem kardiologów, więc jego występ jest wątpliwy. Natomiast Jorge Maqueda czuje się znacznie lepiej. Wydaje mi się, że decyzja o jego występie nastąpi w dniu meczu – powiedział Krzysztof Lijewski, drugi szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.
– Nie ma zawsze takich samych dwóch meczów. Rzadko się zdarza, żebyś zobaczył dwie drużyny grające ze sobą w krótkim odstępie czasu i zobaczyłbyś te same zawody. Zawsze jest coś innego, zawsze ktoś inny jest bohaterem w danym starciu. My musimy się po prostu skupić na sobie i na tym, co my możemy zrobić. To czasami też nie jest ważne, co przeciwnik gra, ważne jest to, jak ty reagujesz na to, co on robi i jesteśmy pełni optymizmu. Patrząc chłopakom w oczy, każdy już nie może się doczekać tego pojedynku i wszyscy jesteśmy przygotowani na 100%. Chcemy zostawić jeszcze raz serce na boisku, żebyśmy my byli po wszystkim z siebie dumni i żeby nasi kibice byli też przygotowani na to, żeby w najbliższą niedzielę pojechać do Płocka – wskazał były reprezentant Polski.
Hala Legionów po raz ostatni w sezonie 2024/2025 wypełni się do ostatniego miejsca. – Oczywiście będzie nam łatwiej grać z nimi, ale cały czas na boisku jest szesnastu zawodników oraz nasz trener. Nie wiem, mamy jeszcze dwa dni (konferencją odbyła w poniedziałek 2 czerwca – przyp. red.), żeby przygotować to wszystko i będziemy grać. Oczywiście nasi kibice będą z nami, jak ósmy zawodnik i mam nadzieję, że przed nimi wygramy w tę noc – zapewnił Igor Karacić, rozgrywający „Iskry”.
Będzie to ostatni pojedynek w Hali Legionów zarówno dla doświadczonego Chorwata jak i bramkarza Miłosza Wałacha, który po sezonie odchodzi do macedońskiego Vardaru Skopje.
– Tak właśnie uświadomiliście mnie pytając Igora (Karacicia, jego wypowiedź TUTAJ), że to ostatni mecz. Że faktycznie to będzie ostatni raz tutaj w Hali Legionów. Ale tak jak mówił Igor, że nawet nie myśleliśmy o tym, teraz mnie uświadomiliście i naprawdę nasza motywacja na to spotkanie jest tylko sfokusowana na zwycięstwo. Nie chcemy kończyć tego w Kielcach, nie chcemy przeżyć tego co rok temu. Chcemy pojechać do Płocka jeszcze raz w niedzielę i wygrać u nich – podsumował Miłosz Wałach.
Środowy pojedynek (4 czerwca) rozpocznie się o godzinie 20.30. Jeśli wygra Wisła, to sięgnie po drugie z rzędu mistrzostwo Polski. Jeśli po triumf sięgną kielczanie to do rozstrzygnięcia losów Mistrzostwa Polski potrzebne będzie trzecie spotkanie.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





