Lijewski po awansie do półfinału OS: bardzo dobrze graliśmy z obrotowym
W drugim starciu ćwierćfinałowym Orlen Superligi Industria Kielce wygrała Stegu Arenie z Corotop Gwardią Opole 40:24. – W drugiej połowie udało nam się kontrolować ten mecz – powiedział po spotkaniu Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
W 6. minucie kielczanie wyszli na prowadzenie 5:2 po golu Artsema Karaleka i kontrolowali przebieg spotkania utrzymując bezpieczną przewagę bramkową.
– Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Opola za to, że pomimo negatywnego wyniku w pierwszym meczu w Kielcach, dzisiaj chcieli nawiązać walkę. Przynajmniej przez dużą część pierwszej połowy ten pojedynek był naprawdę wyrównany. Wiedzieliśmy, że tutaj łatwo nie będzie, bo Gwardia lubi i chce grać twardo – wskazał.
– Zaczęliśmy grać bardzo dobrze. Szczególnie w tyłach, gdzie staraliśmy, żeby gospodarze rzucali z niewygodnych pozycji, albo na kontakcie, w efekcie czego piłka zmierzała poza bramkę, co ułatwiało nam zadanie gry z kontrataku. Rzuciliśmy kilka bramek z rzędu z tego elementu gry i dzięki temu mogliśmy odskoczyć na kilka trafień przewagi. Graliśmy bardzo spokojnie, co nas dzisiaj też charakteryzowało, że nie pospieszaliśmy piłki, kiedy nie trzeba było, kiedy trzeba było to zwalnialiśmy, a kiedy trzeba było to puszczaliśmy ją kilka razy szybciej. Poza tym bardzo dobrze graliśmy z obrotowym, który dzisiaj wychodził do łączenia piłek i robił tę kontynuację w ataku pozycyjnym – analizował.
Kielczanie w drugiej połowie kilkukrotnie osiągali sześciobramkowe i wyższe prowadzenie. Zdaniem szkoleniowca było to spowodowane właśnie dobrą postawą w kontrataku.
– W drugiej połowie udało nam się kontrolować ten mecz. Rzuciliśmy bramki ale wiedzieliśmy, że Gwardia będzie chciała wrócić do meczu. Dlatego chcieliśmy za wszelką cenę trafić kilka razy z rzędu, żeby ta przewaga była jeszcze większa i wyraźniejsza dla nas. Żebyśmy mogli potem do końca starcia tego nie stracić i kontrolować to spotkanie do końca – podsumował Krzysztof Lijewski.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





