Zieliński o komentarzach ekspertów ws. zderzenia Mrozka z Pięczkiem: To żenujące...
Nie milkną echa kontrowersji z meczu Lecha Poznań – Korona Kielce, kiedy to bramkarz gospodarzy zderzył się z Marcelem Pięczkiem. Adam Lyczmański w niedzielnej „Lidze+Extra” wskazał na brak faulu po stronie Bartosza Mrozka, podobnie jak przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Tomasz Mikulski. Do tych opinii odniósł się trener Jacek Zieliński.
– Choć nie można takich tematów rozpamiętywać w nieskończoność, ta zaczęła być rozdrapywana przez Adama Lyczmańskiego, a potem dostaliśmy wypowiedź szefa kolegium sędziów. Dla mnie to wręcz żenujące. Najwyraźniej to zdarzenie było tak istotne, że zaraz na jego temat wypowie się prezydent Trump. Kto wie... – wypowiedział się szkoleniowiec Korony Kielce.
– Przegraliśmy z dobrym zespołem, mieli zdecydowanie więcej jakości i byli lepsi. Jednak potyczka mogła się potoczyć inaczej, gdyby ta sytuacja została wyjaśniona. Moja wypowiedź po meczu miała uderzyć nie w jednostkę, a w to, co się dzieje. W końcu w kwestii VAR trenerzy od dłuższego czasu mówią jednym głosem. I to nie tak, że uderzam w środowisko arbitrów, niemniej powiedzenie „uderz w stół a nożyce się odezwą” idealnie pasuje do tej sytuacji – dodał.
Marcel Pięczek w wyniku zderzenia z Mrozkiem doznał stłuczenia żeber, a więc nie jest tak źle, jak pierwotnie zapowiadano, bo podejrzewano złamanie. – Pierwsze rokowania po zdjęciu rentgenowskim robionym na gorąco w Poznaniu mówiły o rysie czy pęknięciu. Jednak tomograf wykonany w Kielcach nic takiego nie znalazł. To bardzo mocne stłuczenie. Marcel jest wyłączony z treningów i ma duże problemy z poruszaniem oraz snem. Myślę, że minimum trzy tygodnie będzie do siebie dochodził. Do tego wszystkiego jest jeszcze rana na biodrze po zderzeniu z butem Mrozka – wyjaśnił Zieliński.
Fot. Grzegorz Ksel




