Karacić po Picku: Każdy zawodnik musi mieć w sobie dużo odpowiedzialności
W 8. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce przegrała we własnej hali z węgierskim OTP Bank-Pick Szeged 31:35. – Coś się z nami dzieje, nie wiem, co – powiedział po spotkaniu Igor Karacić, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
Pomimo przewagi w znaczącej części drugiej połowy kielczanie po fatalnym ostatnim kwadransie (przegranym 3:10) ulegli wicemistrzowi Węgier. – To wyglądało perfekcyjnie do ostatniego kwadransa. My mieliśmy wtedy wszystko w naszych rękach i nie wiem, co się stało. Mieliśmy przewagę 28:25 potem nie wiem, co się wydarzyło. Rywale zasłużenie wygrali, ponieważ te ostatnie piętnaście minut realizowali swoje założenia. My musimy natomiast walczyć dalej i mam nadzieję, że damy radę na wyjeździe w Gdańsku – zaznaczył.
Czy słabsza postawa w końcówkach meczów Ligi Mistrzów jest spowodowana presją? Wszak w pierwszej konfrontacji z Węgrami Industria miała szansę na wywalczenie remisu, ale w ostatniej akcji w prosty sposób ją zmarnowała.
– Bardzo ciężko na to odpowiedzieć. Przez 45 minut graliśmy bardzo fajnie, wszystko nam wychodziło zarówno w obronie jak i w ataku. Nie wiem, co się stało dziś w tych piętnastu minutach, tak samo jak w tej akcji w Szegedzie. Ja nie jestem psychologiem, aby to diagnozować. Coś się z nami dzieje, nie wiem, co ale mam nadzieję, że będziemy dalej walczyć. Będziemy ponadto dużo trenować i czekać na naszych kontuzjowanych. Najbardziej na Szymona Sićko, żeby wrócił i dał nam pomoc z drugiej linii. Teraz wiecie (do dziennikarzy - przyp. red.), że takiej nie mamy – wskazał.
– Walczymy, walczymy, ale nie podoba mi się to jak gramy te ostatnie 10-15 minut i to musimy poprawić. Jeśli chcemy osiągnąć cel, który mamy przed sobą postawiony musimy to zmienić. Nie ważne są te porażki z dziś i Segedyniu. Ja wierzę w nasz zespół. Wierzę, że możemy zagrać w czerwcu w Kolonii podczas Final Four i wygrać. Jednak mówiąc szczerze, celem numer jeden jest wyjście z grupy. Ja wiem, że mamy zespół, który może wszystkiego dokonać w tym sezonie, ale musimy dużo trenować. Każdy zawodnik musi mieć w sobie dużo odpowiedzialności, kiedy mamy przewagę obojętnie jaką to musimy ją utrzymać do końca. Nie możemy tak łatwo oddawać piłek, o każdą z nich musimy walczyć, tak samo jak i o każdy centymetr boiska, jeśli chcemy powrócić do tego samego poziomu, na jakim byliśmy – uzupełnił 36-latek.
Chorwat zapewnia, że gracze drużyny wicemistrzów Polski nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym sezonie.
– Mamy dużo nowych i dobrych zawodników, ale w tym momencie tego nie pokazujemy na parkiecie. Nie tylko mam nadzieję, ale jestem pewien, że będzie dobrze – podsumował Igor Karacić.
Już w najbliższą niedzielę (24 listopada) „żółto-biało-niebiescy” zagrają na wyjeździe z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Początek pojedynku zaplanowano na godzinę 12.30. Kolejne starcie w Lidze Mistrzów odbędzie się natomiast w środę 27 listopada. Kielczanie zagrają wówczas na wyjeździe z Aalborgiem Håndbold (początek o godzinie 18.45).
Fot. Patryk Ptak





