Dujszebajew po Aalborgu: Nie chcę mówić co mam w głowie
Industria Kielce przegrała w 6. kolejce Ligi Mistrzów z Aalborg Håndbold 28:35 – przegraliśmy już dwa mecze z rzędu w domu i to mnie bardzo boli – mówił po meczu Tałant Dujszebajew, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Industria w całym pojedynku prowadziła tylko raz (1:0) i przegrała wyraźnie siedmioma trafieniami. – Dominacja Aalborga była widoczna od pierwszej do ostatniej sekundy i bez żadnych wątpliwości zasłużenie wygrali ten mecz. Gratulacje. Chciałbym, aby nasi bramkarze odbili 15 piłek, a rywali 4 czy 5, ale okej, takie jest życie – wskazał szkoleniowiec ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego.
O porażce w dużej mierze zadecydowała nieskuteczność kielczan w ataku i kilka zmarnowanych dogodnych okazji rzutowych – Chyba za dużo energii straciliśmy przez 7 dni kiedy graliśmy na wyjeździe w Magdeburgu, Płocku i w Norwegii z Kolstad. Teraz gdy już gramy w domu z naszymi kibicami to myślałem, że będzie trochę lepiej. Powiem tak, zmęczenie i wszystko gra tylko, ja nie wiem, może wy (dziennikarze - przyp. red.) z waszej strony widzicie lepiej? W ostatnich spotkaniach robimy z każdego bramkarza mistrza świata i mistrza olimpijskiego, a u Nas wszystko jest odwrotnie. Jedziesz do Magdeburga i tam 13-14 obron, grasz Barceloną to samo, jedziesz do Płocka znowu 12/13 obron. Nie chcę mówić co mam w głowie – analizował Kirgiz.
Ta porażka to nie koniec świata. Oczywiście, że będziemy walczyć, ale przegraliśmy już dwa mecze z rzędu w domu i to mnie bardzo boli – uzupełnił Tałant Dujszebajew.
Już w najbliższą niedzielę (27 października) „żółto-biało-niebiescy” zagrają na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Początek pojedynku zaplanowano na godzinę 12.30. Kolejne starcie w Lidze Mistrzów odbędzie się natomiast w środę 30 października. Kielczanie zagrają wówczas na wyjeździe z OTP Bank Pick Szeged (początek o godzinie 18.45).
Fot. Industria Kielce





