Po historycznym zwycięstwie w Magdeburgu czas na „Świętą Wojnę”!
W 8. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Orlenem Wisłą Płock. Będzie to drugie kielecko-płockie starcie w kampanii 2024/2025.
W rozegranym na początku września meczu o Orlen Superpuchar Polski Industria Kielce przegrała w łódzkiej Atlas Arenie z „Nafciarzami” (23:27). W ostatnich dniach oba zespoły grały swoje mecze w Lidze Mistrzów. Industria Kielce wygrała na wyjeździe z SC Magdeburg 27:26, a Wisła uległa na wyjeździe Füchse Berlin 24:25.
– To jest normalne. Chcemy wygrywać wszystko i my posiadamy taką mentalność, że chcemy wygrać wszystko. W zeszłym roku nie zdobyliśmy żadnego tytułu, więc zwycięstwo w tym pojedynku jest dla nas bardzo ważne. Nie ważne jest to, że nie decyduje on bezpośrednio o mistrzowie, ale krok po kroku musimy się budować. Jest to ciężki mecz, bo to spotkanie z Wisłą Płock. Ale jest to kolejny mecz, a każdy kolejny chcemy wygrywać – zaznaczył Tomasz Gębala, rozgrywający wicemistrzów Polski.
Płocczanie to drużyna bardzo zgrana, która w ostatnim czasie ma patent na sprawnie kłopotów kielczanom. Dość powiedzieć, że w ostatnich 6 spotkaniach ekipie ze stolicy województwa świętokrzyskiego tylko raz udało się wygrać.
– Jestem pewny, że doświadczenie grania razem przez 6-7 lat gdzie nie zmienili za wielu zawodników, jest ich dużym atutem. Gra mocną i agresywną obroną gdzie każdy wie, co ma robić to też ich dobra strona. Jestem pewny, że co roku idą do przodu i dla nas to bardzo pozytywne. Tak samo jak dla całej piłki ręcznej, że taki zespół jak Orlen Wisła Płock mamy w naszej lidze i w Lidze Mistrzów – podkreślił przed spotkaniem Tałant Dujszebajew, szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.
Co trzeba zrobić, aby triumfować na Mazowszu? – Potrzeba nam stracić o jedną bramkę mniej. Musimy zagrać dobrze w obronie i w ataku, aby chociaż tę jedną bramką wygrać to spotkanie. To jednak nie jest łatwe gdy grasz takie mecze. Myślę, że Płock pokazuje przeciwko nam dużo lepszą jakość gry niż w Lidze Mistrzów. Jeśli oni graliby tak samo w Europie jak przeciwko nam to co roku mieliby więcej punktów – analizował Artsem Karalek, obrotowy Iskry.
Niedzielne spotkanie (13 października) rozpocznie się o godzinie 12.30.
Fot. Patryk Ptak





