Petrow: W Gliwicach to nie była Korona z Kielc
– Jestem zdrowy. Problemy zostawiłem za sobą – uspokaja Kyryło Petrow, który wróci do składu Korony Kielce na mecz z Lechem Poznań. Żółto-czerwoni zagrają w nim o przypieczętowanie utrzymania w ekstraklasie.
W piątek do Kielc przyjedzie bardzo wymagający rywal – Lech Poznań. Ekipa z Wielkopolski to ustępujący mistrz Polski, ćwierćfinalista Ligi Konferencji oraz drużyna bijąca się nadal o trzecie miejsce w aktualnym sezonie. Te wszystkie osiągniecia nie robią jednak wrażenia na Kyryło Petrowie. Zdaniem ukraińskiego pomocnika kielczanie w tej rundzie co kolejkę mają przed sobą tak samo skomplikowane zdanie, obarczone dużą presją i ciężarem gatunkowym. – Dla nas cała runda była trudna. Nie było łatwego meczu. Nie patrzymy więc, kto jest naszym rywalem. To bardzo dobry zespół. Jest kilka indywidualności z większym poziomem niż pozostali. Należy ich odpowiednio odciąć od gry i nie będzie problemu – twierdzi.
Żółto-czerwoni muszą jednak skupić się zwłaszcza na sobie i znacznej poprawie względem ostatniego pojedynku. – Zagraliśmy słabo ponieważ po Rakowie straciliśmy dużo emocji w szatni. W Gliwicach to nie była Korona z Kielc – zauważa. Teraz jednak przed nimi konfrontacja w murach ich twierdzy, jaką jestem obiekt przy Ściegiennego 8. – Mamy 12 zawodników. Będzie nas jednego więcej niż Lecha. Nie chcemy grać brzydko, ale tak, aby podobało się kibicom, bo to dla nich gramy – kwituje.
Początek ostatniego spotkania w sezonie na Suzuki Arenie o godz. 20:30. Wszystkie bilety zostały wyprzedane, jednak nadal osoby, które nie zdążyły z ich zakupem, mają okazję nabyć wejściówki wracające do klubowych kas ze zwrotów. Takowych należy wypatrywać na stronie: https://bilety.korona-kielce.pl/.
fot. Krzysztof Kolasiński




