Przebudowa Hali Legionów zawieszona. "Długotrwały proces decyzyjny ze strony ministerstwa"
Potwierdziły się nasze wcześniejsze informacje na temat obiektu sportowego przy ulicy Drogosza w Kielcach. Póki co, Hala Legionów nie zostanie przebudowana. Urzędnicy ten stan rzeczy tłumaczą między innymi koniecznością szukania oszczędności oraz "długotrwałym procesem decyzyjnym ze strony ministerstwa".
O modernizacji hali na poważnie zaczęto mówić w 2019 roku. Miasto Kielce złożyło wtedy wniosek o wsparcie inwestycji funduszami Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Czas oczekiwania na zatwierdzenie wniosku był bardzo długi. W tej sprawie interweniował w poprzednim roku Michał Braun, radny Koalicji Obywatelskiej:
– Okazało się, że wnioski nie znalazły się ani na liście wniosków zaakceptowanych do tzw. inwestycji sportowych o szczególnym znaczeniu, ani na liście wniosków odrzuconych. Po licznych monitach ze strony Urzędu Miasta, Ministerstwo dalej nie potrafiło powiedzieć, co się z tymi wnioskami stało – mimo, że potwierdzało, że je otrzymało. W połowie 2020 roku władze ponownie skierowały te wnioski do Ministerstwa Sportu... – cały tekst TUTAJ.
Po wielu miesiącach oczekiwań, ze strony resortu padła deklaracja, że przebudowa zostanie dofinansowana w 50 procentach, bez względu na koszty. Na początku 2022 roku Ratusz ogłosił przetarg na wykonanie planu architektonicznego. Wyłoniona została firma DEMIURG Project Spółka Akcyjna, która przystąpiła do pracy. Spodziewano się, że pierwsza łopata zostanie wbita jeszcze w 2023 roku, jednak dziś władze miasta ogłosiły zawieszenie przebudowy Hali Legionów.
– Jesteśmy zmuszeni odłożyć rozbudowę hali na lepsze czasy dla samorządów. Jesteśmy odpowiedzialni za finanse naszego miasta, dlatego musimy odłożyć spełnianie marzeń, by móc realizować funkcjonowanie miasta w podstawowych obszarach – tłumaczył wiceprezydent Marcin Chłodnicki.
Decyzja uzasadniana była między innymi wzrostem cen materiałów budowlanych, czy inflacją. Wstępnie zakładano, że przedsięwzięcie pochłonie 56 milionów złotych. Obecnie trzeba byłoby zapłacić blisko dwa razy więcej, a więc 118 milionów złotych. Kolejny powód: wojna na Ukrainie przekładająca się na kryzys energetyczny w całej Europie, w związku z którym urzędnicy wdrażają w życie plany oszczędnościowe.
Podczas spotkania z mediami prezydent Bogdan Wenta wskazał, że czynnikiem zastopowania modernizacji jest również "długotrwały proces decyzyjny ze strony ministerstwa".
– Szkoda, że w latach 2019-2020 nasz wniosek przeleżał w szufladzie, bo bylibyśmy w zupełnie innym miejscu. Najprawdopodobniej bylibyśmy w trakcie budowy. Teraz nie mamy pewności dofinansowania ze strony ministerstwa. Oddala się pewność, ponieważ w czerwcu program i kryteria zostały wyzerowane. Wszystkie wnioski będą rozpatrywane od nowa. Budżet dla całego programu wynosi 150 milionów złotych. Czyli tyle, ile cała nasza inwestycja – dodał Marcin Chłodnicki.
Urzędnicy podkreślali, że przebudowa nie zostanie zaniechana, a jedynie odłożona w czasie. Zwłaszcza, że zrealizowana została już pierwsza część projektu, za który Miasto Kielce zapłaciło około 200 tysięcy złotych (kompletny plan architektoniczny miał kosztować około 1 miliona złotych).
Fot. Anna Benicewicz-Miazga




