Wynik z Veszprem był dla nas sygnałem do walki

26-11-2020 07:46,
Redakcja

Do dużej sensacji doszło w grupie B Ligi Mistrzów. Telekom Veszprem niespodziewanie przegrał we własnej hali z Aalborgiem 30:32. To jeszcze mocniej zmotywowało Łomżę Vive Kielce w spotkaniu z Vardarem Skopje. - Przed meczem znaliśmy wynik z Veszprem. Był dla nas sygnałem, że trzeba walczyć przez całe sześćdziesiąt minut - powiedział po spotkaniu Talant Dujszebajew. Kielczanie wygrali z obrońcą tytułu 36:29.

Już po pierwszej połowie mistrzowie Polski zbudowali sześciobramkową przewagę, którą w drugiej powiększyli. 

 - Jestem bardzo szczęśliwy z tego rezultatu. Słowa podziękowania dla zespołu. Pokazaliśmy duży szacunek dla Vardaru, który jest obrońcą Ligi Mistrzów. Przed meczem wiedzieliśmy, że bardzo trudno jest zagrać dwa razy w ciągu sześciu dni z tym samym rywalem - nie ukrywał trener mistrzów Polski.

Kielczanie osiągnęli ten sukces bez kontuzjowanych Igora Karacicia (pachwina) i Sigvaldiego Gudjonssona (udo), a także odpoczywającego Andreasa Wolffa. Całe sześćdziesiąt minut między słupkami bronił Mateusz Kornecki, który odbił 11 rzutów, notując 28% skuteczności.

- Przed meczem w Skopje powiedziałem Mateuszowi, że musi zostać w domu, ponieważ będziemy go potrzebować w rewanżu. Obiecałem mu, że zagra 60 minut. Jeśli chcemy grać na trzech frontach, musimy być przygotowani na różne rzeczy i dobrze jest mieć więcej niż jednego dobrego golkipera. Dlatego jestem bardzo zadowolony z jego występu - nie ukrywał satysfakcji trener mistrzów Polski.

Klasę kieleckiego zespołu docenili także przyjezdni. - Gratulacje dla Łomży Vive Kielce za drugą wygraną z nami w ciągu sześciu dni. Zaczęliśmy dobrze, ale w drugiej części pierwszej połowy mieliśmy problem z przejściami do szybkich ataków. Kielce wiedziały, jak nas ukarać. To przełożyło się na sześć bramek straty już w pierwszej połowie. W drugiej połowie graliśmy siedem na sześciu, ale mieliśmy problem z organizowaniem ataków. W obronie graliśmy bez energii, szczególnie, w pojedynkach jeden na jeden. Końcowy wynik to odzwierciedla - nie ukrywał Stevče Aluševski, trener Vardaru.

Kielczanie cały czas pozostają liderem swojej grupy w Lidze Mistrzów. 

fot: Anna Benicewicz-Miazga

Wasze komentarze

kossos2020-11-26 09:40:27
Przecież Veszprem z Aalborgiem grają w innej grupie.... Nie wierze w to co czytam..
Drobny błąd2020-11-26 10:00:36
polega na tym, że Veszprem i Aalborg nie są w kieleckiej grupie.
Petermks2020-11-26 10:12:05
Przecież to inna grupa
zibi2020-11-26 19:38:09
To ja nie wierze co czytam w opiniach internautów. Czy Wy nie rozumiecie treści tego artykułu? Nie chodzi o to w której grupie gra Vesprem czy Aalborg . Talantowi chodziło o fakt koncentracji przed meczem , żeby nie skończylo się tak jak w meczy w Vesprem. Czy to naprawdę tak trudno pojąć???????
c2020-11-26 20:23:10
Zatrważające jak można nie zrozumieć kontekstu, takiego prostego przekazu. Jakby co wytłumacz im to zibi jeszcze raz .
petermks2020-11-27 08:11:56
Początkowo ten artykuł miał inna treść i mówił o meczu naszej grupy. Swoją droga dziwne ze komentarze ukazują się dobę później
norhbl2020-11-27 12:29:36
Arytukł jak się ukazał zaczynał się tak:
"Do dużej sensacji doszło w kieleckiej grupie. Telekom Veszprem niespodziewanie przegrał we własnej hali z Aalborgiem 30:32...... ".
Stąd te komentarze.
c2020-11-27 18:00:38
Do petermks, norhbl
To całkowicie zmienia sprawę. Przeprosiny dla niesłusznie skrytykowanych.

Dodaj komentarz

Copyright © 2021 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group