Miło byłoby pożegnać Ekstraklasę na zapełnionym stadionie

17-07-2020 16:47,
Mateusz Kaleta

- Chciałbym, abyśmy pożegnali Ekstraklasę pozytywnym wynikiem, ale również, abyśmy znów dali szansę młodzieży. Zobaczymy, na ile uda mi się pogodzić jedno z drugim - mówi przed ostatnim spotkaniem sezonu Maciej Bartoszek, trener Korony Kielce. W sobotę kielczanie podejmą na Suzuki Arenie ŁKS Łódź.

Na Suzuki Arenie zmierzą się dwa zespoły, które zostały już zdegradowane z ligi. - Wyobrażałem sobie ten mecz zupełnie inaczej. Liczyłem, że do ostatniej kolejki będziemy walczyć o utrzymanie, a to spotkanie z ŁKS-em będzie decydowało o układzie tabeli. Niestety nasze marzenia zostały zweryfikowane. Zależy mi, żeby ten mecz był rozegrany z ambicją, charakterem i honorem. Będzie on potrzebny także w I lidze. Dobrze, żebyśmy szli tą drogą, ponieważ na zapleczu Ekstraklasy jest to równie ważny czynnik - przyznaje szkoleniowiec Korony.

Maciej Bartoszek liczy jednocześnie na obecność kibiców. - Miło będzie żegnać Ekstraklasę przy zapełnionym stadionie, w takiej ilości, jak jest to możliwe. Prawada jest taka, że gramy dla kibiców i dobrze byłoby, aby ci kibice pokazali, że są z nami i zależy im na Koronie. Jeśli zameldują się w sobotę na stadionie, to będzie potwierdzeniem tych słów - zaznacza.

W sobotę kolejną szansę na występ w Ekstraklasie może otrzymać kielecka młodzież. 44-letni opiekun zespołu cieszy się z postępów młodych zawodników, ale przypimina, że wciąć czeka ich wiele pracy. Zdecydowanie najlepsze wejście do zespołu zanotował 17-letni Daniel Szelągowski, który w dwóch poprzednich spotkaniach strzelił dwa gole.

- Każdy z tych zawodników musi się jeszcze wiele uczyć, bo na razie nie grali dużo. Daniel Szelągowski strzela bramki, ale swoje błędy też robi. Musi z nich wyciągać wnioski i dalej pracować. Na dzisiaj nie umiem powiedzieć, czy ci piłkarze dźwigną grę w pierwszej lidze. To liga bardzo specyficzna i wielu zawodników schodząc tam z Ekstraklasy, miało problem, aby na tym poziomie sobie poradzić. Na dzisiaj to trochę takie gdybanie. Przed nimi jeszcze dużo pracy i pokory. To, że teraz dostają szansę, nie oznacza, że już są zawodnikami, którzy mogą na takim poziomie rozgrywać mecze i ważyć o sile zepsołu. Dajemy im szansę w końcówce sezonu, aby się ogrywali i rozwijali. Podejście mentalne i głowa tych graczy jest bardzo ważne - przypomina trener żółto-czerwonych.

Spotkanie Korona - ŁKS odbędzie się w sobotę o godz. 17:30.

fot: Maciej Urban

Wasze komentarze

kk2020-07-17 19:11:13
Fajnie to byłoby gdybyście się utrzymali , ale skoro leniom się nie chciało to wielu kibiców też to oleje i zostanie w domu z rodziną lub ze znajomymi zrobią grilla , a za kasę na bilet kupią kilka butelek browaru . Mnie tylko interesuje jedno : czy wreszcie ktoś wyciągnie z tego wnioski .Pozdro dla Koroniarzy .
olek2020-07-17 19:50:12
co do wniosków- Żyro wali aż miło, hehe, kolejne rewelacyjne posunięcie, kicaj weź lepiej pape na kolejne 5 lat, ze 2 bramki w tym czasie strzeli
jaNO2020-07-17 20:57:15
Po jesieni pozbyli się Żyro a zostawili Djuranowica i Papadopulosa. Ilość złych decyzji jest niewiarygodna w Koronie
miło byłoby2020-07-17 21:29:42
jak jutro Zając poda się do dymisji
Wanda co Niemca nie chciała2020-07-17 22:54:05
Takiego dziadostwa jak za niemca to w Koronie nie było nigdy! A Zając i Lettieri to nawet do tarcia chrzanu za slabi.
@olek2020-07-18 15:18:21
Nie porównuj 1 ligi (a dokładnie pierwszoligowych obrońców) do Ekstraklasy. Zagłębie w tym meczu było bardzo słabe, co podkreślali nawet komentatorzy.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group