Alex czasem tak ma. Weźmie piłkę, rzuci i wpadnie

16-02-2020 06:00,
Mateusz Kaleta

PGE VIVE Kielce wyciągnęło wnioski z pierwszego, przegranego meczu z FC Porto Sofarma. W rewanżu w Hali Legionów cała drużyna funkcjonowała doskonale. Mocna obrona, świetny Andreas Wolff między słupkami i skutecznie zamieniane na bramki rzuty karne. Wszystko to zawiodło w pierwszym meczu, który mistrzowie Polski niespodziewanie przegrali 30:33. W sobotę zrewanżowali się Portugalczykom, wygrywając 30:25.

Kielczanie mieli trzy postacie wiodące. Oprócz broniącego z 38% skutecznością Wolffa, to Alex Dujshebaev i Arkadiusz Moryto. Hiszpan wziął w decydującym momencie ciężar gry na swoje barki i poprowadził PGE VIVE do zwycięstwa, rzucając w całym meczu siedem bramek. Wiele z nich było efektownych, wyjątkowej urody. Skrzydłowy z kolei ze stuprocentową skutecznością egzekwował rzuty karne. 

REKLAMA

- Myślę, że Portugalczycy zagrali bardzo dobre spotkanie. Staraliśmy się przetrzymać ich napór, bo cały czas mocno stali w obronie, a w ataku odważnie szli na bramkę. "Andi" w pewnym momencie obronił trzy akcje z rzędu, rzuciliśmy gole po kontrach i w końcu odeszliśmy na trzy, cztery trafienia - mówi Akradiusz Moryto.

W końcówce rywale usiłowali gonić wynik, ale kielczanie przetrzymali napór przyjezdnych. Duża w tym zasługa Alexa Dujshebaeva, który rzutami z trudnych pozycji zbudował przewagę mistrzów Polski. - Alex wziął wszystko na swoje barki i rzucił kilka ważnych bramek, gdy nie szło nam za bardzo w ataku pozycyjnym. To były bardzo ważne trafienia. On tak czasem tak ma, że weźmie piłkę, rzuci i nagle wpadnie bramka – przyznaje skrzydłowy.

Moryto w końcówce tego spotkania zszedł z boiska z powodu urazu. Wygląda jednak na to, że nie jest to nic poważnego i skrzydłowy szybko powinien znów być do dyspozycji sztabu szkoleniowego. 

Następny mecz Ligi Mistrzów kielczanie rozegrają już w czwartek, kiedy na wyjeździe zmierzą się z Motorem Zaporoże. Początek tego spotkania o godz. 18. Dwa dni później, w sobotę podejmą w Hali Legionów w meczu ligowym MMTS Kwidzyn (godz. 16:00).

fot: Anna Benicewicz-Miazga

 

 

REKLAMA

Dodaj komentarz

Copyright © 2020 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group