Nominalni pomocnicy w obronie. Trener Smyła eksperymentuje w Turcji z ustawieniem

19-01-2020 10:44,
Mateusz Kaleta

- Nie byliśmy drużyną gorszą, był to wyrównany pojedynek. Nikt nie lubi przegrywać, dlatego szkoda, że nie udało nam się zwyciężyć - mówi Piotr Pierzchała, obrońca Korony Kielce. W sobotę żółto-czerwoni rozegrali w Turcji swój drugi sparing podczas zimowych przygotowań. Okazali się jednak słabsi od rumuńskiego Sepsi SF, ulegając rywalom 0:1.

Decydująca bramka padła w drugiej połowie meczu. Wówczas na boisku pojawiło się wielu młodych zawodników oraz tych wracających po kontuzjach. Trener Smyła eksperymentował z ustawieniem. Linię obrony przez drugie czterdzieści pięć minut stworzyli nietypowo Bartosz Prętnik, Piotr Pierzchała i nominalni pomocnicy: Ognjen Gnjatić i Dawid Liswoski.

REKLAMA

Dla 18-letniego Lisowskiego bieganie po lewej stronie defensywy było nowym doświadczeniem. - Trener wystawił mnie na lewej obronie i nie jest to moja nominalna pozycja, ale chciałem pokazać się jak najlepiej i udowodnić, że dam radę. Na pewno nie byliśmy słabsi od rywali. Z drugiej strony czuliśmy też już ten tydzień mocnych treningów w nogach - mówi zawodnik Korony.

Niedziela będzie dla żółto-czerwonych dniem na regenerację i odpoczynek. Kielczanie zmieniają hotel i w kolejnym tygodniu dalej będą trenować i przygotowywać się do sezonu. W środę zagrają kolejny sparing przeciwko ukraińskiemu Olimpikowi Donieck.

fot: Piotr Grabski / Korona Kielce

Wasze komentarze

E-662020-01-20 16:39:34
Mamy problemy z atakiem , ale czy ktoś zdaje sobie sprawę że Kozioł nie ma zmiennika , Sokół jest cieniutki i nie daje nam gwarancji . Wpuszcza kolejną szmatę w drugim sparingu .

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group