Co z tą nową halą w Kielcach? "To wredna próba ugotowania marszałka"

27-03-2018 19:05,
Tomasz Porębski

Odkąd na kieleckim Rynku, pod koniec maja 2016 roku, po triumfie ówczesnej drużyny Vive Tauron Kielce w Lidze Mistrzów, padła deklaracja budowy nowej hali sportowej, słuch o pomyśle zaginął. Idea powróciła niespodziewanie w ubiegłym tygodniu, gdy za pośrednictwem „Radia Kielce” Dominik Tarczyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości przywiózł do stolicy województwa świętokrzyskiego z Warszawy dobre informacje. Przypomnijmy, że to właśnie on pamiętnego wieczoru obiecał, że do końca obecnej kadencji parlamentarnej rozpocznie się budowa nowej hali w Kielcach.

Poseł w poprzedni wtorek rozmawiał z wiceministrem sportu, Jarosławem Stawiarskim, który zadeklarował, że ministerstwo jest w stanie dofinansować taką inwestycję do pięćdziesięciu procent kosztów kwalifikowanych. Oczywiście po spełnieniu określonych warunków - posiadaniu koncepcji hali, wpisaniu inwestycji na listę projektów strategicznych dla polskiego sportu i zakwalifikowaniu jej na listę obiektów do realizacji w danym roku. To znacznie zwiększałoby szansę wybudowania takiego obiektu.

REKLAMA

Jak czytamy na stronie „Radia Kielce”, pomysł poparł Wojciech Lubawski, który jest gotowy przekazać tereny pod budowę hali sportowo-wystawienniczej. Przede wszystkim byłaby ona użytkowana przez Targi Kielce. Kilka razy w roku, przy okazji meczów Ligi Mistrzów czy najciekawszych spotkań polskiej ligi, byłaby do dyspozycji PGE VIVE Kielce.

„Byłby to wówczas obiekt z prawdziwego zdarzenia, generujący przychody, dający pracę mieszkańcom Kielc i godny naszych mistrzów, czyli piłkarzy ręcznych Vive” – napisano dalej.

- Czekamy teraz na ruch marszałka województwa Adama Jarubasa, który zapowiadał, że także weźmie udział w sfinansowaniu budowy hali. Z RPO ma taką możliwość nawet do pięćdziesięciu procent wartości inwestycji - dodał na antenie „Radia Kielce” poseł Tarczyński.

Skoro wszystko jest w rękach Adama Jarubasa, to właśnie jego postanowiliśmy odwiedzić w poniedziałkowy poranek. I zapytać wprost - co z tą halą? To temat przewodni naszej dzisiejszej rozmowy, stworzonej w ramach cotygodniowego cyklu ważnych rozmów na temat kieleckiego sportu.

Zanim zaczniemy rozmawiać o szczegółach, chciałbym zapytać, czy pana zdaniem - jako Adama Jarubasa, a nie marszałka województwa - nowa hala sportowa w Kielcach jest w ogóle potrzebna?

- Zdecydowanie tak. Pytanie tylko, czy to ma być hala o parametrach, jakie przyrzekł zbudować pan poseł Tarczyński (była mowa o obiekcie na 15 tys. miejsc - przyp. red.). Wydaje mi się, że nie, patrząc też przez pryzmat jej późniejszego utrzymania. Musimy mierzyć siły na zamiary.

Co zatem musi się stać, by powstała?

- Spoglądając na skalę podobnych projektów, które były ostatnio budowane w takim partnerstwie bardziej przedsiębiorczym, skala wydatków wynosiła grubo powyżej 200 milionów złotych. Dlatego, po pierwsze, musimy poszukać finansowania w kilku źródłach. Pytanie, na ile wiarygodna jest deklaracja pana ministra Jarosława Stawiarskiego, który wpierw powiedział jedno, później się z tego trochę wycofał... Bo już nie słyszymy od niego o 50-procentowym wsparciu inwestycji, lecz o 25-procentowym. Pamiętajmy również, ile pieniędzy na cały kraj zarezerwowano w budżecie na takie inwestycje sportowe w 2018 roku – to około 150-160 mln zł. Tym samym oczekiwanie, że nagle 200 mln zł trafi do Kielc jest grubo naciągane i zwyczajnie polityczne.

Trzeba sobie chłodno odpowiedzieć na pytanie, ile tych pieniędzy jest, a także kto występowałby z wnioskiem. Bo dziś takiego wniosku nie ma. Pan Prezydent Lubawski apeluje do mnie, żebym się dołączył, a ja pytam – do czego? Do kolejnej deklaracji pana Tarczyńskiego i przyrzeczenia złożonego pół roku przed wyborami?

Musimy – i apeluję o to – usiąść przy jednym stole. Zapraszamy obu panów, którzy zabrali głos w ubiegłym tygodniu, czyli pana Tarczyńskiego i prezydenta Lubawskiego. Mogę również ja pójść do nich, dostosuję się do ich kalendarza. Zaprośmy także wiceministra, który ostatnio się wypowiadał na ten temat. Ustalmy, kto będzie występował z wnioskiem. Wydaje mi się, że najbardziej powinno uczynić to miasto, które jest gospodarzem terenu, lub jego spółka – Targi Kielce. Problem jest tylko taki – i jest to wiedza, którą mam od Jacka Kowalczyka (dyrektora Departamentu Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki w Urzędzie Marszałkowskim – przyp. red.) – że ministerstwo do tej pory nie wchodziło w projekty hal nakierowanych na przedsięwzięcia również biznesowe. Nie można przeznaczać środków, przygotowanych pod kątem inwestycji sportowych, na inwestycje progospodarcze, czyli takie jak przy Targach Kielce, gdzie hala miałaby spełniać wiele funkcji.

Ponadto do tej pory w funduszach unijnych - bo tu zostałem wywołany, czy raczej dociśnięty, jak powiedział pan Tarczyński - finansowaliśmy wyłącznie projekty ogólnodostępne. Najczęściej przy liceach i innych placówkach szkolnych. Nie finansowaliśmy projektów dużych, bo takiej możliwości na dzisiaj nie ma. Nie wykluczam jednak, że gdybyśmy wyszli z taką propozycją i pan Tarczyński – powołujący się przecież na wielkie wpływy w Radzie Europy – zdołałby przekonać przedstawicieli Komisji Europejskiej, bądź ministra odpowiedzialnego za fundusze unijne w naszym rządzie, czyli ministra Jerzego Kwiecińskiego, by przesunąć część środków z innych zadań na ten cel, byłoby to możliwe.

Mówi się o dużej inwestycji Głównego Urzędu Miar w Kielcach. Nie wiem, czy ona będzie realna, bo już widzę pewne perturbacje, ale środki w ramach całego programu są. Gdyby udało się przekonać Komisję Europejską do wpisania takiej kategorii wydatków – „budowa hali sportowej na 8-10 tysięcy”, bo blisko takich wielkości powinniśmy się poruszać – to jestem jak najbardziej za tym, by przy tym projekcie usiąść. Dzisiaj jednak więcej jest przy tym szumu medialnego. Rozmawiamy ze sobą poprzez dziennikarzy. Rozumiem, że pan poseł ma problem, bo złożył twardą deklarację, nawet bym powiedział przysięgę na Rynku w Kielcach i teraz próbuje szukać do tego udziałowców. Chce podzielić się swoim problemem wizerunkowym, dlatego przerzuca go trochę na mnie...

Zapraszam raz jeszcze, by nie przez media, ale oczywiście przy obecności mediów, usiąść przy stole i porozmawiać – kto może pomóc, ile przeznaczyć środków i na jakiej zasadzie. Dzisiaj w zapisach Regionalnego Programu Operacyjnego, które określają warunki korzystania z tych pieniędzy, takiego projektu nie można umieścić. Ale nie wykluczam, że przy wspólnym wystąpieniu prezydenta, marszałka oraz wsparciu większości rządowej, takie środki byśmy znaleźli. Jest to próba dla pana posła, który ma tylko czarne i białe scenariusze oraz łatwe rozwiązania, by przekonał ministra, że taki projekt jednak może być realizowany w ramach RPO. Jestem nawet gotowy razem z posłem pojechać do ministra i porozmawiać o tym.

Zróbmy to, a nie przerzucajmy się i cieszmy medialnie, bo wrzuciliśmy komuś kamyk do ogródka. Teraz jest fajnie, bo docisnąłem marszałka... Czy chodzi nam o wybudowanie hali, czy dociskanie wzajemne? Mam wrażenie, że posłowi chodzi o to drugie.

Wyłóżmy karty na stół. Pan prezydent, mimo że ma pełną świadomość, że tych pieniędzy dziś nie ma, mówi, żeby zrobić to z działem gospodarczym przez Targi Kielce, które miałyby być gospodarzem projektu. Pytanie, czy wie o tym prezes spółki Targi Kielce? Bo mam wrażenie, że nie wie, iż ma budować taką halę. Warto byłoby na gruncie miasta, w swoich instytucjach, ustalić, kto się czym będzie zajmował. Bo może być tak, jak z budową GUM-u, gdzie aplikację zaczął przygotowywać Kielecki Park Technologiczny, który teraz się z tego wycofuje i GUM szuka innej spółki, która zbuduje to centrum w Kielcach.

Odsiejmy tę atmosferę medialną. Siądźmy, popatrzymy, jakiego projektu potrzeba nam w Kielcach. Porozmawiajmy z przedstawicielami klubu Vive – mniej księżycowo, lecz realnie, jaki obiekt będzie kwalifikował się do udziału w międzynarodowych rozgrywkach. Pamiętajmy, że można się licytować, ale chodzi o setki milionów złotych. Wydaje mi się, że warto popracować nad projektem progospodarczym, bo ten obiekt musi żyć. Nie może w nim odbywać się tylko kilka imprez w ciągu roku. Dobrze byłoby, żeby spełniał też inne funkcje.

Każdy rozsądnie myślący człowiek będzie zdawał sobie sprawę, że pana oczekiwania polityczne są z gatunku „science fiction”. Na wielkie, przeważające środki z budżetu państwa nie możemy liczyć. Przesunięcia unijne raczej również nie wchodzą w grę. Czy istnieje zatem jakakolwiek szansa, by wybudować taki obiekt z własnych pieniędzy – miasta i województwa?

- Z własnych środków na pewno nie. Musimy zacząć najpierw od tego, by ustalić, ile potrzebujemy pieniędzy i na jaki projekt – np. obiekt 8-tysięczny, który będzie kosztował 100 mln zł, czy większy i znacznie droższy. Od tego wyjdźmy. Zobaczmy, ile pieniędzy jest w RPO i czy komisja pozwoli je przesunąć. Jeśli za te pieniądze ma powstać hala niewykorzystywana wyłącznie w sposób sportowy, najpewniej trzeba będzie powołać do tego jakąś spółkę celową. Tak powstawały inne tego typu obiekty w Polsce. Spółki mogą dostawać jednak tylko 50 procent. Pozostałej kwoty trzeba szukać na rynku, co nie jest łatwe.

Pozyskanie kilkudziesięciu milionów złotych z rynku, bez strategicznego sponsora, na przykład jednej ze spółek państwowych, chociażby z energetyki, może być trudne. Pytanie, czy dotychczasowi sponsorzy tej dyscypliny z regionu, mogliby w tym uczestniczyć. To jednak na pewno nie nastąpi bez informacji ze strony rządu. Przy wielu moich obawach, co do pana Tarczyńskiego i formacji, z którą rywalizuję, bez tej pomocy będzie nam bardzo ciężko.

W tej chwili w RPO, wbrew temu co mówi opozycja, 90 procent alokacji funduszy zostało już wystawionych w konkursach. Tylko 10 procent jeszcze czeka – są to środki m.in. na uczelnie wyższe czy sferę gospodarczą. Pozostałe, takie jak oś 7, z której finansowaliśmy m.in. budowę hali w Skarżysku-Kamiennej, gdzie podpisywałem umowę w ubiegłym tygodniu, to projekty do maksymalnie 10 mln zł. I są one zakontraktowane w 100 procentach.

Mówimy o projekcie, gdzie musielibyśmy uzyskać wsparcie rządowe, ze środków pochodzących z inwestycji strategicznych lub dużych spółek państwowych i dodać do tego jakieś środki zgromadzone na linii miasto – województwo, dokładając do tego może powiat. To nie są jednak środki, które mogą stanowić nawet połowę projektu. Przestrzeliłbym mówiąc, że jest możliwe pozyskanie w budżecie miasta i województwa 50 mln zł, nie wliczając w to oczywiście środków unijnych.

Pieniędzy nie ma. Już dla tych inwestycji, które są zakontraktowane, zaciągaliśmy wieloletnie kredyty. Sytuacja jest bardzo trudna i nie chcę być tym, który pierwszy rozwiewa nadzieje, ale nie chodzi o to, by składać kolejne przyrzeczenia. Czas leci, a z tych zapowiedzi wychodzi wielkie nic.

Mniej gadania i szumnych deklaracji - więcej wspólnej pracy. Myślę, że takim ośrodkiem, który powinien zaprosić wszystkich do rozmów, jest przede wszystkim miasto. Ja jestem otwarty. Pan prezydent Lubawski, dysponujący działkami i możliwościami Targów Kielce, powinien zaprosić wszystkich potencjalnych udziałowców, którzy mogą pomóc. Zsumujemy nasze wspólne możliwości i do tego dopasujemy projekt.

Biorąc pod uwagę te wszystkie możliwości, wierzy pan w to, że Kielce mogą wybudować taką halę?

- Wydaje mi się, że jeśli ministerstwo daje 25-30 procent, a może dać nawet 50 procent... Zbierzmy twarde deklaracje. Oszacujmy, o jakiej hali mówimy. Czy jest to wizja, którą pokazał Bertus Servaas, czy inna. Obliczmy w kosztach i zobaczymy do jakiego programu możemy to zakwalifikować. Można to zrobić nawet w cyklu kilkuletnim, by rozłożyć nakłady. Nie musimy postawić hali w rok, może ona powstać w 2-3 lata. Twórzmy plan z pomysłem, jak ten obiekt ma dalej funkcjonować i jak będzie wyglądało jego utrzymanie. Bo nie sztuką jest coś wybudować, by za moment zastanawiać się, kto to zacznie finansować. Należy przygotować studium wykonalności, co jest bardzo trudne, ale realne. Pytanie tylko, czy okres przedwyborczy jest najlepszym czasem do takiej pracy. Raczej lepszym jest początek kadencji. Teraz można zweryfikować przynajmniej część dokumentacji, odbyć pierwsze rozmowy. Realnie zakładam, że po październiku tego roku można usiąść z nowymi władzami, które obronią się przed ludźmi i działać. Bo choć zabrzmi to samokrytycznie, to dzisiaj politycy obiecają nam wszystko.

Jeżeli dobrze zrozumiałem przekaz ostatnich wypowiedzi z Państwa strony, pojawiają się zarzuty po adresem Targów Kielce za budowę Centrum Kongresowego, podczas gdy spółka mogła te pieniądze przeznaczyć na budowę innego obiektu, na przykład hali wielofunkcyjnej?

- To zdaje się powiedział Jacek Kowalczyk. Był to raczej taki rodzaj zdziwienia. Może mniej w kierunku Targów Kielce, lecz bardziej magistratu, który jakby dzisiaj budzi się z tym tematem. Miałem wrażenie, że pan prezydent Lubawski po prostu umówił się z posłem Tarczyńskim, by docisnąć marszałka. Zgodnie z hasłem: „pokaż, czy masz wolę pracy”. Wola jest, ale mi nie chodzi o medialne dociskanie. Niech każdy odrobi swoją lekcję. Odbieram to jako próbę „wrzutki”  od obu panów.

Z drugiej strony poseł Tarczyński na swoim Facebooku napisał, że Adam Jarubas będzie się teraz wił, by tylko nie poprzeć jego starań i sukcesów. Zatem zarzuty o uniki są obustronne.

- No tak, tylko pytanie, czy na tym polega polityka, że ktoś coś obieca. Równie dobrze można obiecać lotnisko w Obicach. Zresztą, ktoś już to zrobił i ma z tym teraz problem. A do tego jest jeszcze kilka innych, wielkich rzeczy za kilkaset złotych. Po czym słyszymy: „ja mam dobre chęci, pomysł jest super, ale spójrzcie – nie chcą go zrealizować”. Pytanie, czy jakikolwiek wniosek był składany do nas. Czy pojawiła się jakakolwiek koncepcja? Nie chodzi o to, by obrzucać się odpowiedzialnością. Targi Kielce miały swój pomysł, przyszły z nim do prezydenta i wybudowały, co chciały. Gdyby zapytał pan prezesa Mochonia, czy chce i ma plan wybudowania hali sportowej, to z dużą dozą prawdopodobieństwa odpowie, że takiego zamiaru nie ma.

To przypuszczenia, czy pewność?

- Niech pan redaktor porozmawia z prezesem.

Ważne jest, jakie plany ma miasto, do których województwo może w jakiejś formie się dorzucić. Mam wrażenie, że bardziej jest to zagranie medialne ze strony pana prezydenta i posła Tarczyńskiego. Pewnie umówili się na taką wspólną sprawę i chcieli zobaczyć, co się stanie. Pan prezydent bardzo dobrze zna fundusze europejskie oraz nasze możliwości. Odebrałem to jako wredną próbę ugotowania marszałka, z jego rzekomą niechęcią do projektu. Czegoś takiego nie ma. Powtarzam – spotkajmy się. Dostosuję się terminowo do możliwości pana prezydenta. Zaprośmy na rozmowę także przedstawicieli środowiska sportowego. Od tego trzeba rozpocząć.

Bo egzaltowanie, że kogoś się docisnęło... Jaka jest rola posła, który do tej pory tylko opowiadał, a tak naprawdę wciąż niczego w województwie nie zrobił?

Idea spotkania jest słuszna i cenna, ale każde spotkanie musi mieć swojego gospodarza. Jest pan gotowy nim zostać?

- Tak. Jeśli CKsport jest zainteresowany udziałem, to również Państwa zapraszam do uczestnictwa.

Na pewno nie odmówimy. Wróćmy jednak do faktów. Czy w ostatnich ponad dwóch latach, odkąd na kieleckim Rynku padła obietnica budowy nowej hali sportowej, odbywały się jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie?

- Nie było żadnych rozmów. Kiedyś medialną propozycję złożył Bertus Servaas, prezentując w lokalnej prasie wizualizację swojego projektu hali. Nigdy jednak nie doszło do żadnego spotkania ze mną. O to trzeba spytać prezydenta, ale najprawdopodobniej pan Servaas był u prezydenta, jako gospodarza miasta i terenu Targów Kielce, z takim pomysłem. Pytanie, czy coś się zadziało w tym temacie, czy nie. Ja nie byłem zapraszany na takie rozmowy.

Właściciel PGE VIVE Kielce na początku marca w rozmowie z naszym portalem stwierdził, że nie wierzy już w budowę takiego obiektu. Pan nie jest taki stanowczy i dalej utrzymuje pewną wiarę w tym zakresie.

- Już na początku powiedziałem, że każda obietnicą wypowiedzianą dzisiaj przed wyborami można wziąć w cudzysłów. Wydaje mi się, że będzie bardzo trudno w naszym województwie zapewnić finansowanie projektu o skali 200 mln zł lub zbliżonego do tej kwoty. Bez wsparcia partnera gospodarczego i dużych środków centralnych, nie mamy co o tym myśleć.

REKLAMA

Z drugiej strony, szukanie oszczędności w tym zakresie to nie jest właściwa droga. Oczekiwania wykonawców rosną, stawki są coraz wyższe. Żeby ten obiekt spełniał swoją funkcję, musi być naprawdę nowoczesny, a to będzie kosztować.

- Zawsze można się zastanowić, czy nie rozbudować dotychczasowej hali. To jednak pytanie do miasta, jako jej gospodarza, czy analizowało taki scenariusz. Ja nigdy na ten temat z prezydentem Lubawskim nie rozmawiałem. Nigdy nie proponował, by zastanowić się nad tym i poszukać pieniędzy w ramach środków unijnych. A przecież miasto składa różnego rodzaju projekty. Może lepiej rozbudować Halę Legionów taką metodą gospodarczą, bo nie stać nas na hurraoptymistyczne projekty? Być może istnieje możliwość rozbudowy segmentowej, ale to już zadanie dla architektów czy projektantów. Oni będą wiedzieli, czy da się to zrobić. Mam za mało danych na ten temat. Nigdy nie byłem proszony przez Urząd Miasta o współudział w takim projekcie. Jestem jednak otwarty na rozmowę.

Może błędem była budowa trzynaście lat temu tego obiektu, gdy zabrakło perspektywicznego myślenia, że Kielce będą potrzebować większej hali?

- Trochę tak, ale z drugiej strony nawet najśmielsze prognozy, lub najbardziej zagorzali kibice drużyny nie przewidywali, że Vive może osiągnąć taki poziom rozgrywek europejskich. Nie przypuszczaliśmy, że możemy potrzebować takiego zaplecza. Z dzisiejszej perspektywy łatwo jest oceniać, natomiast gdyby wtedy powstał obiekt na 8 tysięcy miejsc, na który przychodziłoby po 2 tysiące ludzi, a trzeba by go utrzymywać, ktoś mógłby władzom miasta zarzucić niegospodarność. Nigdy nie można, nie mając pełnych danych i nie znając przyszłości, zaplanować czegoś optymalnie. Dzisiaj z pewnością taki obiekt by się przydał – pytanie czy na 8 tysięcy, czy może na 5 tysięcy. Widząc jednak obecne zainteresowanie meczami, te kilka tysięcy więcej powinien spokojnie pomieścić.

Rozmawiał Tomasz Porębski

fot. jarubasadam.pl

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

Roman2018-03-27 19:33:26
Zegarek tyka-do października i to wtedy wyborcy cię ugotują
Czekam2018-03-27 19:59:43
również na rozmowy z prezydentem Lubawskim i poslem Tarczynskim
Gość2018-03-27 20:01:08
Roman przeczytałeś ze zrozumieniem ten tekst czy jak wyborcy PiS sam tytuł i wierzysz w brednie Jenota ??
kali2018-03-27 21:10:31
Kolejna mrzonka Lubawskiego po lotnisku w Obicach i tramwajach kieleckich. Mam nadzieje, że to jego ostatnia kadencja, może coś w końcu ruszy w tym mieście z inwestycjami!
Robert2018-03-27 21:37:33
Panie Marszałka obecną hala z dostawkami ma pojemność 4200 a pan chce budować hale na 5000.
haha2018-03-28 07:22:33
do wypinania piersi z szalikiem i oglądanie meczów za darmo z racji swojej funkcji to oni bardzo dobrze potrafią. ba szczęście era psl dobiega końca.
Tomek2018-03-28 10:34:36
Zbliza sie okres wyborow wiec politycy znow beda obiecywac gruszki na wierzbie a tak naprawde to mysla tylko o wypchaniu sobie wlasnych kieszeni pieniedzmi podatnikow i utrzymaniu cieplych stolkow do ktorych chca byc przyspawani na wiecznosc i popijac ciepla kawke nic nie robiac. Nie wierze w brednie i klamstwa ktore sa przed kazdymi wyborami. Pozdrawiam kibicow i zycze wesolych Swiat.
zielona mafia2018-03-28 10:48:31
Bidulek. Tyle lat w polityce i dał się ugotować. Jest hala na ponad cztery tysiące, a on myśli o budowie hali na pięć kafli. Słuszną linię ma wasza partia!
Ana2018-03-28 10:59:52
Rozumiem tłumaczenia p.Jarubasa.. Wybory juz za chwile.. i ciezko bedzie powtórzyć wynik ostatni w którym takie poparcie miał PSL i w których tyle było głosów niewaznych(jakimś dziwnym zbiegiem okolicznosci były miejsca gdzie 80% głosów było niewaznych!), a szczególnie tam gdzie PSL miał niskie poparcie i tam głosy byly wazne i tylko te, które były oddane na PSL..czy to przypadek?.. Teraz PSL powoli próbować 'kleic' sie i usmiechac sie do PiS-u aby tylko w wyborach samorządowych móc wejsc w koalicje i nie stracić stanowisk w województwach, powiatach itd. PSL znane jest z tego , ze jest w stanie wejsc w koalicje z kazdym aby zostać przy 'korycie'(min.z SLD, PO, AWS) nawet z 'diablem'. Ale my Polacy po wielu latach wiemy co to jest PSL i o tym swiadczą ostatnie sondaze, które dają PSL 3-5procent..i raczej juz nie bedzie tak jak w ostatnich wyborach gdzie sondaze dawały PSLowi 5procent a w wyborach mieli 20 procent i wiecej poparcia ale było 50-80procent głosów niewaznych...
pisowka mafia2018-03-28 11:14:21
@haha ale to pan posel z pis obiecal a teraz rozumiem wszyscy winni tylko nie on
Peter2018-03-28 11:38:30
Ana głupoty piszesz przez wyprany mózg obecnie rządzących
Filip2018-03-28 12:49:34
Jarubas mysli o budowie swojego imperium w Busku Zdroju a nie o hali sportowej w Kielcach.
leszek512018-03-28 13:51:27
I jest mistrz spychologi po KUL wielki podnószkowy prezesa zweszył że zbliżają się wybory i skumał się z wizionerem i atak na chłopa
andrzej2018-03-28 21:21:38
PSL-owskie szachy...czy ktoś w ich słowa wierzy?... Tylko naiwniacy albo ci co mają z tego korzysci.. Wybory samorządowe tuż tuż...i wreszcie będzie w miare ok..
fds2018-03-29 08:03:23
Tarczyński mocny TYLKO w gębie!
Jutro może wam obiecać STACJE KOSMICZNĄ pod Kielcami a pojutrze wypnie na Was...nabiał!
Kolejna hucpa błazna!
NIKT nie da kasy na 4 halę w Kielcach!
Nawet jak wybierzecie w październiku na prezydenta Kielc Świętego Mikołaja a na radnych jego Elfy to i tak hali nie będzie!
Peter2018-03-29 13:08:26
Święta racja !!!
bongoro2018-04-08 08:22:19
blazen Tarczynski robi szum medzialny wokol siebie gdyz jak nie zostanie oslem to zginie jak mrowka w czechach. Niech powie konkretnie mam 50-100 mln zl a rezta prosze wladze wojewodzkie o dolozenie. Ale on tylko ma wizje ze ma by za chwile nie miec i w razie czego to nie ja to wy obiecaliscie. Wiec blaznie konkrety na stol bo sianie fermentu juz jest nie modne a szczegolnie przez Ciebie jak nie pokazesz to wsiac do samolotu i lec klasa biznes z biletem jak to zrobiles niedawno gdzie myslales ze przestrasza sie Ciebie i wsadza do lozy wstyd i hanba zieje z Twoich ust i z Twego postepowania a ziemia swietokrzska niech sie wstydzi ze takich ma przedstawicieli.
Jack2018-04-10 17:29:00
Kto tego Dyzmę bierze na poważnie?
Dziok2018-04-14 18:15:38
Wybudowal facet wielka hale w Checinach,ktora stoi pusta.Wybudowal osrodek naukowy dla Uniwersytetu Warszawskiego za pien
rafal.urbi@gmail.com2018-06-03 19:23:03
Tarczyński to gdzie ta hala? chyba w Tatrach!
maykell2018-06-23 09:36:23
Co wy robicie kampanię pslowcom? Te nieuki musza odejść z zajmowanych stanowisk. Żołądek dawaj do noszy. Oddales 50 tys na cele charytatywne jak obiecałeś? Peesel już swoje wyrządził, przydupasy PO wielkie gie zrobili prócz festynów i rozdawania posad nieukom i prymitywnym karierowiczom. PiSowi wspominali premie owszem niesłuszne a sami moralnie poniżej zera
neil macfadyen2021-01-14 04:09:04
Plan inwestycyjny dotyczący finansowania projektu. Chcemy, żebyś o tym wiedział
Poinformuj program inwestycyjny, na jakie lukratywne projekty
finanse. Kiedy tak się dzieje, masz na nie innowacyjny pomysł
Projekt biznesowy lub biznesowy, którego realizacja nie jest finansowana
prosimy o kontakt w celu bezpośredniego kontaktu w sprawie ewentualnych
Omów partnerstwo i określ, czy istnieje wspólny cel
można osiągnąć. Istnieją zainteresowania w następujących obszarach.

1. Rolnictwo - produkcja roślinna i zwierzęca
2. Przetwórstwo spożywcze
3. Import i eksport
4. Górnictwo
5. Ropa i gaz
6. Produkcja
7. Sektor usług
8. Sprzedaż hurtowa i detaliczna
9. Informatyka i telekomunikacja.
10. Transport
11. Medycyna
12. Energia elektryczna
13. Edukacja

Informacje kontaktowe: n.macfadyeninvest@gmail.com

Ostatnie wiadomości

Ostatnia kolejka Fortuny 1. Ligi niosła za sobą wiele niewiadomych. Toczyła się walka o bezpośredni awans, baraże, a także o utrzymanie w lidze. Jak przystało na zaplecze, było kilka niespodzianek. Jest to m.in. bezpośredni awans GKS-u Katowice oraz brak Wisły Kraków w strefie baraży.
Korona Kielce w miniony weekend wywalczyła utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywek. Drużyna Kamila Kuzery zakończyła sezon na czternastym miejscu wyprzedzając Radomiak Radom oraz spadkowiczów: Wartę Poznań, Ruch Chorzów oraz ŁKS Łódź. We wtorek w siedzibie klubu odbędzie się specjalna konferencja prasowa z udziałem prezesa Łukasza Jabłońskiego.
Industria Kielce została wicemistrzem Polski, co oznacza, że klub ze stolicy regionu świętokrzyskiego nie ma zapewnionego miejsca w nowym sezonie Ligi Mistrzów. Sprawdziliśmy, jakie drużyny mogą rywalizować o „dziką kartę”.
40 strzelonych i 44 stracone bramki to bilans Korony Kielce w tegorocznych rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Jak wyglądał sezon „żółto-czerwonych” w podsumowaniu liczbowym?
Orlen Wisła Płock wróciła na mistrzowski tron po trzynastu latach przerwy. Radość i wielka ulga to uczucia, które towarzyszyły „Nafciarzom” po zdobyciu złotego medalu Orlen Superligi.
Po drugim spotkaniu finałowym Orlen Superligi głos zabrali Tomasz Gębala (Industria Kielce) oraz Niko Mindegia (Orlen Wisła Płock).
Po drugiej finałowej porażce z Orlenem Wisłą Płock Industria Kielce została wicemistrzem Polski. Zawodu z takiego obrotu spraw nie krył Krzysztof Lijewski.
Po zdobyciu przez Orlen Wisłę Płock mistrzostwa Polski, doszło do wręczenia nagród dla najlepszych szczypiornistów sezonu.
Artsem Karalek będzie przywdziewał „żółto-biało-niebieską” koszulkę do 2028 roku! O przedłużeniu kontraktu poinformowano przed rozpoczęciem drugiego meczu finałowego Orlen Superligi.
Spotkanie pełne dramaturgii zakończone porażką Industrii Kielce. Po regulaminowym czasie gry było 20:20, doszło do zaciętego konkursu rzutów karnych, w którym "Nafciarze" okazali się lepsi (8:7). Trofeum mistrzostw Polski finalnie trafiło w ręce Orlen Wisły Płock.
W 32. kolejce III ligi grupy IV KSZO pokonał Kapraty Krosno, a Star Starachowice Unię Tarnów. Czarni Połaniec okazali się natomiast słabsi od Wisłoki Dębica.
Górnik Zabrze brązowym medalistą Orlen Superligi. Szkoleniowcem zespołu z Górnego Śląska jest Tomasz Strząbała, legenda Iskry Kielce.
Nie milkną echa pierwszej konfrontacji finałowej Orlen Superligi. Głos w sprawie kontrowersji w rozmowie z TVP Sport zabrał trener Wisły Płock Xavier Sabate.
W ostatniej, 34. kolejce, PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała wyjazdowy mecz z Lechem Poznań 2:1. O losach „żółto-czerwonych” i pozostaniu w elicie zdecydował dublet Jewgienija Szykawki.
Napastnik Korony Kielce Jewgienij Szykawka został nominowany do najlepszej „jedenastki” 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy.
Korona Kielce zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:1. – To zwycięstwo dedykujemy kibicom, bo zasługują na tę Ekstraklasę – powiedział po spotkaniu Miłosz Trojak, obrońca „żółto-czerwonych”.
Korona Kielce zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:1. – Bardzo chcieliśmy to zrobić dla naszych kibiców i dla nas samych – powiedział po spotkaniu Bartosz Kwiecień, kapitan „żółto-czerwonych”.
Korona Kielce zapewniła sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad Lechem Poznań 2:1. – W przerwie trener i my powiedzieliśmy sobie, że zrobimy to – wskazał po spotkaniu Jewgienij Szykawka, napastnik „żółto-czerwonych”.
W sobotę na huśtawkę emocji wsiedli wszyscy identyfikujący się z żółto-czerwonymi barwami Korony Kielce. Piłkarze prowadzeni przez trenera Kamila Kuzerę, po ciężkiej batalii, wygrali w Poznaniu utrzymując się w PKO BP Ekstraklasie. Wybieramy najlepszego piłkarza kieleckiego klubu tego meczu.
Po spotkaniu 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy zawodu nie kryli zawodnicy Lecha Poznań. Przypomnijmy, że „Kolejorz” przegrał z Koroną Kielce 1:2, czym „żółto-czerwoni” zapewnili sobie ligowy byt.
Sezon 2023/2024 dobiegł końca. Poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia.
Sezon PKO BP Ekstraklasy 2023/2024 zakończył się prawdziwym cudem i największą sensacją. Korona Kielce utrzymała się, co miało miejsce dzięki zwycięstwu nad Lechem Poznań oraz porażce Warty. – Najważniejsze, że osiągnęliśmy to, co założyliśmy – mówi trener Kamil Kuzera.
Korona Kielce utrzymana w ekstraklasie! Kielczanie wygrali na wyjeździe z Lechem Poznań, Warta przegrała w Białymstoku 0:3 i to klub z wielkopolski dołączył do grona tegorocznych spadkowiczów. – Straszny rollercoaster – mówi trener Lecha.
90 procent prawdopodobieństwa spadku, to za mało na „żółto-czerwonych”! W ostatniej, 34. kolejce, PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała wyjazdowy mecz z Lechem Poznań 2:1.
Pogoń Siedlce mistrzem 2 ligi, na zaplecze PKO BP Ekstraklasy awansowała również Kotwica Kołobrzeg. W barażach zagrają natomiast KKS Kalisz, Stal Stalowa Wola, Chojniczanka Chojnice i Polonia Bytom.
Korona Kielce rozgrywa dziś finał sezonu, a więc mecz z Lechem Poznań, którego stawką jest ocalenie dla stolicy województwa świętokrzyskiego PKO BP Ekstraklasy. Żółto-czerwoni muszą wygrać, a przy tym liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych spotkaniach. Zapraszamy na relację NA ŻYWO! z tej rywalizacji.
Przed Koroną Kielce wielki finał tego sezonu w postaci MultiLigi. Koroniarze w 34. rozdaniu PKO PB Ekstraklasy powalczą na wyjeździe z Lechem Poznań. Jeśli żółto-czerwoni wygrają, a potknięcie zaliczy któryś z trójki Puszczy, Radomiak, Warta, kielczanie w przyszłym sezonie będą grać na najwyższym szczeblu rozgrywek. Gdzie można obejrzeć to spotkanie?
W drugim meczu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce podejmie we własnej hali Orlen Wisłę Płock. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa będą chcieli zachować szanse na zdobycie mistrzowskiego tytułu.
Przed Koroną Kielce finałowy mecz sezonu. Zespół ze stolicy regionu świętokrzyskiego wyjedzie do Poznania na spotkanie z miejscowym Lechem. Z jakim „Kolejorzem” zagra?
Fani Lecha Poznań zamierzają pokazać władzom klubu swoje niezadowolenie. Zapowiadają, że zrobią to podczas najbliższego meczu – informuje TVP 3 Poznań.

Copyright © 2024 CKsport.pl Redakcja Reklama

Projekt i wykonanie: CK Media Group