Korona nie odnalazła się w nowej sytuacji (sonda)

22-11-2015 09:52,
Marcin Długosz

To było dla piłkarzy Korony Kielce zupełnie nowe uczucie. Porażka w Białymstoku z Jagiellonią to dla nich pierwsze okazanie się słabszą drużyną od rywala na wyjeździe w obecnym sezonie. Szybko zdobyty gol przez białostoczan sprawił, że żółto-czerwoni nie mogli skupić się na defensywie. A konstruowanie ataku pozycyjnego to nie jest mocny aspekt gry podopiecznych Marcina Brosza.

Tak czy inaczej, „złocisto-krwiści” jak zawsze mogli polegać na swoim bramkarzu. Zbigniew Małkowski co prawda nie uchronił ich od porażki, ale w kilku sytuacjach stanął na wysokości zadania. Nie pozwolił sobie nawet na chwilę niepewności przy licznych strzałach z dystansu piłkarzy z Podlasia.

Obronę należy zganić za akcję, po której Jaga zdobyła gola. Defensywa kompletnie się zagapiła przy wrzucie z autu dla gospodarzy, czego efektem była stracona bramka. Oprócz tej sytuacji, czwórka Vladislavs Gabovs – Radek Dejmek – Maciej Wilusz – Kamil Sylwestrzak nie pozwalała jednak białostoczanom na zbytnie rozwinięcie skrzydeł.

W pomocy trener Brosz ponownie postanowił przede wszystkim zabezpieczyć tyły. Stąd obok Vlastimira Jovanovicia obecność i Rafała Grzelaka, i Aleksandrsa Fertovsa. Były zawodnik Dolcanu Ząbki złapał w spotkaniu z Jagiellonią żółtą kartkę. To dla niego czwarte napomnienie w obecnym sezonie i oznacza pauzę w piątkowym pojedynku z Zagłębiem Lubin.

Na skrzydłach tradycyjnie od początku grali Bartłomiej Pawłowski i Łukasz Sierpina. Tego pierwszego w drugiej połowie zmienił Paweł Sobolewski, natomiast ten drugi był najbliżej wyrównania, ale jego strzał z rzutu wolnego nieznacznie minął słupek bramki Bartłomieja Drągowskiego. Później „Sierpik” udał się na ławkę, a na boisku zameldował się Przemysław Trytko.

Za strzelanie bramek odpowiadał Airam Cabrera. Hiszpan często zbiegał jednak do środka pola i na skrzydło, w szczególności po pojawieniu się na placu gry Michała Przybyły. Napastnicy żółto-czerwonych nie mieli jednak dogodnych sytuacji do strzelenia gola.

Problem Korony w Białymstoku polegał na szybko straconym golu. Kielczanie nie odnaleźli się w nowej sytuacji, w której to oni musieli odrabiać straty. W efekcie tego po raz pierwszy w tym sezonie wrócili do domu na tarczy.

fot. Paula Duda

Wasze komentarze

Adam2015-11-22 10:36:45
A Sierpina te głosy to chyba za FRYZURĘ dostał????
arczi2015-11-22 20:43:11
Trenerze niech się pan obudzi przecież ten koszmarny Trytko zamiast wzmocnić atak to on go osłabił ten gość to jest katastrofa
obserwator2015-11-23 15:29:02
Cala druzyna to katastrofa.Niemoc,same niecelne podania,brak techniki chociazby przy przyjeciu pilki, to wszystko co pkazuja nasi podopieczni to wielka katastrofa pilki noznej. Jaga tez nadaje sie do III ligi.
ten mecz to katastrofa kpina z kibiców2015-11-23 21:29:21
porter

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group