Z Elbląga bez punktów
Nie poradziły sobie w Elblągu piłkarki ręczne KSS-u Kielce. Podopieczne Marka Smolarczyka przegrały z tamtejszym Startem aż 23:37. Najwięcej bramek dla kieleckiego beniaminka zdobyły Marta Rosińska, Aleksandra Pokrzywka i Milena Kot - po 5.
Kielczanki zaczęły ambitnie i przez kilka pierwszych minut nawet prowadziły. Wszystko posypało się jednak tuż po tym, jak boisko musiała opuścić jedna z liderek naszego zespołu, Marija Gedroit. Litwinka doznała poważnego urazu, który uniemożliwił jej dalszy występ w meczu.
Tą ważną i bolesną stratę sprytnie wykorzystały gospodynie. Piłkarki z Elbląga szybko wyrównały, wyszły na prowadzenie i stopniowo zaczęły powiększać swoją przewagę. KSS, w którym prym wiodły Rosińska, Pokrzywka i Kot, w pierwszej połowie starał się jeszcze prowadzić wyrównaną walkę. Ale i tak podopieczne Marka Smolarczyka nie miały zbyt dużo do powiedzenia. Już do przerwy przegrywały pięcioma bramkami.
To jednak wcale nie podłamało szczypiornistek z Kielc, które w drugiej połowie doprowadziły do straty tylko dwubramkowej. Wtedy jednak przebudziły się zawodniczki Startu, które nie pozwoliły rywalkom wyrównać.
Kielczankom sił wystarczyło na 40 minut. Późniejsza gra wyglądała już bardzo źle. Przez ostatnie 20 minut nasze piłkarki zdobyły raptem trzy bramki. To wynik fatalny, nie pozwalający myśleć o korzystnym wyniku w ekstraklasie... A na domiar złego w końcówce spotkania kontuzji doznała Marta Rosińska. To dodatkowo wybiło z rytmu młode szczypiornistki Smolarczyka.
Za tydzień KSS zagra u siebie z KPR-em Jelenia Góra.
Start Elbląg - KSS Kielce 37:23 (19:14)
Najwięcej bramek: dla Startu - Hanna Sądej 11, Monika Pełka-Fedak 7; dla KSS - Aleksandra Pokrzywka, Milena Kot, Marta Rosińska - po 5.




