Niektóre stadiony powinny zniknąć z powierzchni ziemi

13-03-2015 01:11,
Mateusz Żelazny

Zdyszany robię chyba już dziesiąte okrążenie stadionu w Lubinie. Mecz rozpocznie się za jakieś 25 minut, a nasze pierwsze wejście antenowe za niecałe 10. Do tego trzeba rozstawić sprzęt, wszystko podpiąć i uspokoić oddech. „Którędy na trybunę prasową?” – pytam panią noszącą charakterystyczną kamizelkę z napisem „Steward”. I tutaj zaczyna się problem.  

W oczach rozmówczyni widzę panikę. Tej chwili towarzyszy wymowne milczenie i rozłożone ręce. „Nie mam pojęcia” – odpowiada zmęczona walką z własną pamięcią. Już mam coś ostro skomentować o poziomie organizacji, kiedy nad głową nieszczęsnej pomocniczki widzę ukryty napis – „Trybuna Prasowa”.

Trochę absurdalne, nie?

Pani, która powinna mi pomóc dostać się do każdego miejsca na stadionie,  obstawia wejście na prasówkę, do której drogi nie potrafi mi wskazać. Typowa ekstraklasowa organizacja. Przez cztery sezony  komentowania meczów Korony, odwiedziłem wszystkie obecne i kilka byłych stadionów najwyższej klasy rozgrywkowej.

Zapach stęchlizny

Bywało różnie. Ot chociażby Łódź. Będąc na Widzewie, dostaliśmy kabinę komentatorską. Ta kiedyś musiała być  dumą budowniczych Polski Ludowej, bo wchodząc do środka człowiek czuł się jak w kapsule czasu. Ściana z rozmokniętej płyty wiórowej, gniazdka wiszące „na słowo honoru”, internetu brak, w powietrzu zapach stęchlizny, a przez  wszechobecną wilgoć mróz był bardziej dotkliwy niż na zewnątrz.

Najgorsze było jednak okno, przez które mieliśmy oglądać mecz. Podwójna szyba zaparowana od środka, nie widać nic. Może tak otworzyć? Nic z tego! Zawiasy i zamki zardzewiałe. Ale to nie wszystko, bo z tego spotkania pochodzi jeszcze inna niezła historia.

Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się, że w Łodzi nie przywidziano żadnego parkingu dla prasy. Samochód na kieleckich „blachach”, a o braku miejsca dla naszego auta dowiedziałem się dopiero na miejscu. Jak żyć? Idę więc do „odpowiednich” osób z zapytaniem, co w takiej sytuacji organizator przewidział dla swoich gości? Oczywiście żadnej alternatywy mi nie podano, ale za to podrzucono pomysł.

Zamiast parkować pod bramą stadionu między wchodzącymi kibicami gospodarzy, usłyszałem: „Niech pan zaparkuje sobie koło policji, tam będzie bezpiecznie”. Idę więc do dzielnych stróżów porządku z zapytaniem czy wolno mi zaparkować mój krążownik między ich busami. „Spoko” – usłyszałem. „Tylko jak będzie jakaś rozróba to my stąd uciekamy, więc wie pan...”. Rozróby, co prawda nie było, ale wolałem nie liczyć na bohaterskich stróżów prawa. Zaparkowałem pod centrum handlowym kilometr dalej.

Jakim cudem ten klub otrzymywał licencję?

Wnuk Osamy na stadionie?

Są też takie z nowoczesnymi stadionami, pieniążkami i ogólnie dobrym klimatem, które z organizacją mają poważne problemy.

Na przykład na Legii również nie mają parkingu. Tam też, siedząc na trybunie prasowej, nie można wyciągnąć aparatu. Wszystko pod groźbą naubliżania ci przez stewarda, albo nawet wyrzucenia ze stadionu. W Warszawie jednak ogólnie jest po „europejsku”. Dają radę.  Nie zmienia to faktu, że wszyscy patrzą tam na ciebie jak na wnuka Bin Ladena, intruza, a w najlepszym wypadku prowincjonalnego głupka.

Inny bardzo ładny stadion to PGE Arena w Gdańsku. Tutaj trzeba przyznać, że zwykle nie miewaliśmy problemu i gdańszczanom raczej obce były tego typu absurdy. Do czasu... Czyli ostatniego spotkania Korony z Lechią.

Na stadion jak zwykle, bezproblemowo. Następnie, objuczeni sprzętem ruszamy do znanego nam miejsca odbioru wejściówek prasowych. Tu pierwszy alarm, wszystko zamknięte na głucho. Pomocy szukamy zatem u stojącego nieopodal ochroniarza. Ten informuje nas, że odbiór wejściówek odbywa się w budzie parkingowej jakieś 300 metrów stąd. Idziemy zatem do wskazanego miejsca. Od razu dziwi mnie, że na stadionie goszczącym EURO, dokładnie wykończonym i oddanym do użytku, gdzie odbiór tego typu rzeczy odbywał się w fajnie przygotowanym, profesjonalnym miejscu, zdecydowano się na powrót do białego blaszaka znanego z polskich placów budowy. No ale cóż, ufamy wiedzy ochroniarza.

Alarm numer dwa – tu też naszych akredytacji nie ma. Są za to wjazdówki uprawniające do zostawienia auta na parkingu przy stadionie. Pytanie tylko, po co? Skoro my poradziliśmy sobie bez tego glejtu? Bezsens.

W ochronie dziury jak w szwajcarskim serze, więc myślimy sobie, czy aby nie porzucić poszukiwań i nie spróbować wejść na prasówkę. Pomysł szybko upada, bo przypomnieliśmy sobie o kołowrotkach, kodach kreskowych i przeszukiwaniach, jak na meksykańskiej granicy. Swoją drogą, ochroniarze aż tak dokładni są tylko tu i na Legii. Na inne obiekty mógłbyś wnieść 5 „kilo” trotylu oraz dwa „kałachy” i nikt by nie zareagował.

Wracamy do poszukiwań naszych wejściówek. Ruszmy do następnej bramy. To nie tu, odsyłają nas dalej. Brama następna – każą nam wrócić. Mijają minuty. Kilogramy w walizkach ciążą coraz bardziej, nic nie wiemy, a złość narasta. W końcu któryś z ochroniarzy wpada na pomysł skorzystania z krótkofalówki. Mamy to! Nasze wejściówki są w jakimś hotelu prawie kilometr dalej... Komentarz zbędny.

Marzę, aby te stadiony zniknęły z powierzchni ziemi

Czyli najlepiej zepchnąć i zapomnieć. Tutaj przodują Chorzów i Bydgoszcz. Pierwszy to relikt, który nadaje się tylko do tego, żeby utworzyć tam skansen. O problemach z internetem i prądem mówić nie będę. Natomiast o tym, jak oklejono nam auto wlepkami „Waldek King”, nawet nie wspomnę.

Bywało śmiesznie. Najlepsze jest to, że w Chorzowie zawsze przyznają więcej akredytacji, niż jest miejsc. Łatwo sobie wyobrazić jakim chaosem się to kończy. Ostatnio siedzieliśmy tam niemalże na głowach współtowarzyszy, a obok wciśnięte były kolejne dwie osoby z Chorzowa, które dość dosadnie reagowały na boiskowe wydarzenia.

Ile „K” i „Ch” poszło bokiem przez nasze mikrofony w Polskę, trudno zliczyć. Kulturka… Bydgoszcz to inna para kaloszy. Lekkoatletyczny stadion z boiskiem „kilometr” od trybun, dodatkowo śmieszna konstrukcja niecki stadionowej i pulpity, za którymi człowiek czuje się jak liliput. Na stadionie Krzyszkowiaka z trybun widać niewiele.

Tutaj docieramy do tego co zainspirowało mnie do napisania tego tekstu. Stadion w Bielsku.

Ja rozumiem, że obiekt Podbeskidzia jest jeszcze w budowie, że to nie jest efekt finalny, że jeszcze się sporo zmieni, ale projektant odpowiedzialny za to cacko chyba chciał komuś zrobić na złość. Zapewne dziennikarzom.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego bilety na trybunę za bramką są najtańsze? Bo stamtąd najmniej widać. Proste.

W Bielsku nie pomyśleli, że dziennikarze są też oczami tysięcy ludzi nie będących na stadionie i z takiego miejsca, jakie nam zafundowano, ten przekaz może być, delikatnie ujmując, niedoskonały. Na Podbeskidziu wszystko szło dobrze, póki nie zorientowaliśmy się skąd będziemy oglądać mecz.

Nie lubię kabin. Odcinają od meczu, ryku trybun, zapachu rac, mieszaniny emocji i wysiłku na twarzach uczestników. Odcinają od wiszącej w powietrzu piłkarskiej wojny. Czujesz się jakbyś oglądał to w telewizji, tyle że w HD i 3D.

No ale ok, kabina nie była jeszcze tragedią. Jej umiejscowienie już tak. Trybuna za bramką, wysokość poprzeczki, przesunięcie na wprost chorągiewki w narożniku boiska. Taka widoczność i perspektywa pozwala tylko na ogólne rozeznanie się w meczu. Nie możesz analizować akcji i obrazowo jej przedstawić, jeśli nie widzisz czy zawodnik jeszcze jest w boisku, czy może w tańcu z piłką zapędził się już za końcową linię.

Nie masz żadnego prawa oceniać takiego spotkania pod żadnym kątem, a już na pewno nie można przekazywać opinii, czy relacji słuchaczom i czytelnikom. To nie wszystko, bo ktoś uznał, że odpowiednim będzie usadzić kibiców tuż za szybą. To oczywiście sprawiało, że każde ich poderwanie się, ewentualnie wyjście na papierosa, zabierało ci od kilku sekund do całych minut widoczności boiska, bądź konkretnego jego sektora.

Oglądając skrót, miałem wrażenie jakbym był na innym meczu. Na brak internetu już nawet nie chciało mi się narzekać. Mimo wszystko, w Bielsku było fajnie. Ludzie sympatyczni i pomocni, ale projektanta stadionu powinni pędzić w łachmanach przez miasto pod pręgierz. Pierwszy, mam nadzieję ostatni raz, spotykam się z takim umiejscowieniem prasówki.

Teraz trochę pozytywów

Kiedyś (dawne czasy) byliśmy w Białymstoku. Nowy stadion był dopiero w planach. Po długim poszukiwaniu odpowiedniej bramy, w końcu trafiliśmy na nasz wjazd. Za parking robiła sporych rozmiarów rozjeżdżona łąka. Wolnego miejsca sporo, zatem ustawiam się tuż obok kolejnego samochodu. W lusterku błyskawicznie dostrzegam wściekłego ochroniarza. Typowy Pan Mietek w mało cenzuralnych słowach poinformował mnie, że nie można tu stawać i mam przeparkować. Co prawda żadnych oznaczeń na łące nie było, ale przecież byłem w gościach, różne mogą mieć zwyczaje.

Zwątpiłem gdy okazało się, że mam stanąć zaledwie 5 metrów dalej. Ruszam i za parę sekund stoję samotnie w wyznaczonym miejscu. Zerkam na ochroniarza. Zły, do tego kręci głową. „Jeszcze pół metra w lewo!” – wycedził przez zęby.

Kompletnie nie rozumiem sensu tych absurdalnych operacji, ale posłusznie wykonuje. Po wyjściu z auta rozglądam się po parkingu w poszukiwaniu jakichś zakazów, oznaczeń, czegokolwiek. Nie ma. Mój samochód stoi samotnie pośrodku placyku utrudniając życie innym. Za 3 minuty na miejscu z którego mnie wygoniono parkuje inny wóz. Mietek spokojnie pali szluga. Bareja.

Ruszamy w kierunku stadionu. Wchodzimy przez wyznaczone miejsce, ale za moment jesteśmy cofani. Nie tędy. Idziemy gdzie wskazuje steward. I stamtąd też nas wyganiają. Chodzimy tak od Annasza do Kajfasza już od kilkunastu minut. W końcu pod jedną z bram puszczają mi nerwy. Korzystam ze znajomości podwórkowej łaciny i w ten sposób próbuję się dostać na moje miejsce. Teraz z ochroniarzem rozmawia się o dziwo zdecydowanie lepiej.

Dopiero interwencja przechodzącego nieopodal Pawła Jańczyka załatwia sprawę. Jesteśmy na stadionie, a ja szczerze nienawidzę Białegostoku. To jednak przeszłość, a dziś wyjazd na Podlasie jest jednym z moich ulubionych. Piękny funkcjonalny stadion, wszystko dopięte na ostatni guzik, jasne oznaczenia, bezproblemowe załatwienie wszystkiego. W Białymstoku nie ma teraz żadnych problemów. Wymieniona też została cała załoga stewardów. Średnią wieku mogą mieć nawet najniższą ze wszystkich obiektów w ekstraklasie, ale za to są uśmiechnięci, pomocni i wiedzą wszystko to, co powinni wiedzieć. Wzór.

 

Takich miejsc jest jeszcze kilka. Mimo dość prowincjonalnego stadionu, chyba każdy z moich kolegów lubi wyjazdy do Bełchatowa. Poza niewielkimi pulpitami, naprawdę nie ma do czego się tam przyczepić. Ja osobiście dobrze wspominam też wyjazdy do Gliwic. Stadion, co prawda, wygląda jak sporych rozmiarów hala sportowa, ale jest dość funkcjonalny i obsługa jest raczej przyjazna.

Piszę „raczej”, bo kiedyś kolegę z Korona TV wyrzucono tam na trybuny. Powód? Ochroniarze na gliwickim stadionie nie znali przepisów, a bardzo chcieli się popisać swoją władzą. Nie pomogła nawet interwencja tamtejszego rzecznika. 

Właśnie! Jeśli już mówimy o tej funkcji, wypada mi przypomnieć stadion Lecha, gdzie poza tym, że pracuje się naprawdę bardzo przyjemnie, można liczyć na pomoc w naprawdę kryzysowej sytuacji. Od skutków własnej głupoty wybawił mnie tamtejszy rzecznik.  W pośpiechu zapomniałem aplikować o możliwość wjazdu na stadionowy parking. Już lekko opóźnieni docieramy na Bułgarską, a tu klops – nie chcą nas wpuścić. Sytuacja staje się mało ciekawa, bo strażnik jest nieugięty, mecz się zbliża, a niebiescy już zaczynają interesować się naszym nieprawidłowo zaparkowanym na poboczu wozem. Na stronie wyszukuję numer do rzecznika, nie znam chłopa, a na dodatek jest chwila przed pierwszym gwizdkiem. Nie musi być nawet pod telefonem, nie mówiąc już zorganizowaniu pomocy beztroskim podróżnym z Kielc. Chwila rozmowy i za 3 minuty rzecznik Lecha, pokonując sprintem kilkaset metrów ze stadionu do bramy, osobiście wręcza nam wjazdówkę. Kapitalne zachowanie za które wciąż jestem mu wdzięczny.

Szczecin, mimo archaicznej skorupy udającej stadion, staje na wysokości zadania. We Wrocławiu też jest sympatycznie. W Lubinie, pomimo zgrzytu ze stewardami, pozwolono nam pracować do wpół do drugiej w nocy.

Najlepiej jednak i tak jest w domu – w Kielcach. Nie piszę tego dlatego, że znam tych ludzi, jestem stąd, czy coś w tym stylu. Myślę po prostu, że nasz obiekt jest nieźle rozplanowany, ludzie wiedzą, co należy do ich zadań i świetnie się z nich wywiązują. Fakt, że byliśmy pionierami sprawia, że w Kielcach przerabiali już niejeden problem i nic nie jest już dla nich tajemnicą nie do rozwiązania.

Jak to mówią – wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Mateusz Żelazny – komentator sportowy i prezenter Radia eM Kielce.

Fot.Paula Duda, materiały własne

 

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

arczi2015-03-13 08:30:04
Widzę że straszna z CIEBIE maruda i tylko narzekasz a może tak trochę własnej inicjatywy i przestań uważać się za króla.
hehe2015-03-13 09:12:32
Skróć do pięciu zdań, bo za długie.
miki +2015-03-13 10:55:27
oj narzekarze, narzekacze. Jak nie pojedziecie na Białoruś to na Słowację. Uważajcie jak pojedziecie na mecz z Lechią bo wylądujecie tranzytem przez Bałtyk w Szwecji
ckja2015-03-13 12:02:04
jeśli komentujesz tak jak marudzisz to nie chciałbym cię słuchać
jamro-stolarka.pl2015-03-13 12:10:41
Szanowny Panie Mateóshó. Mushę stwiercić że bardzo pan nażekasz. Asz dopsze że Korona nie gra w pucharach, bo jakbyś pan pojechał na do jakiegoś Azerbejdżana albo innego Burkina Faso, to byś się popuakał. A jak Korona spadnie, to bendziesz pan jeździł do Niecieszy.
stolarka-jamro.com2015-03-13 12:20:53
Ei co tu sie dzieje? To ja jestem stolarka :( Ale masz racie RZelazny suaby coś i niemondry :(
Pacheta2015-03-13 12:31:17
A ty kozaku co masz do Niecieczy? Klub poukładany lepiej niż niejeden w e-klasie.
rzaba, krałczek i dudi2015-03-13 12:45:59
przystojniaczek :*
Oj2015-03-13 13:06:15
Oj oj komentatorzy. Tekst jest o słabościach organizacyjnych, więc trudno żeby był pochwalny. Chociaż przecież i na pozytywy gość zwraca uwagę. Co wy czytacie :)
haha2015-03-13 13:06:42
a ja wciaz pamietam scene jak redaktor Sierpień z wybióczej przepychał się z ochrona w Kielcach na murawie :D to było po jakimś sparingu
7892015-03-13 13:10:53
Świetny tekst, który pięknie punktuje zaniechania OBOWIĄZKOW ludzi pracujących na polskich stadionach, za co płaci im się pieniądz. Brawo dla autora.
Krecik2015-03-13 13:12:45
Panie Rzelazny! Rył bym pana jak kret glebe!
henryk2015-03-13 13:49:06
A ja zgadzam się z panem "789". Tyle hejtu wylewacie na gościa, a to z racji zwyklego bulu czterech liter. Właśnie tam byliście, tyle widzieliście. A jak chłopak robi, co lubi to od razu hejt. I olewamy, że tutaj na stadionach traktuje sie ludzi jak bydło.
Przemek2015-03-13 13:53:01
Heh, a ten nasz stadion to jakieś niby cudo? Typowy tekst narzekacza. Bez urazy, ale zabawnie i żenująco to wygląda, jak gość z prowincjonalnego radia z Kielc zgrywa światowca i krytykuje inne stadiony. Tymczasem stadion Korony - trzeba to uczciwie przyznać - przy innych, zwłaszcza tych nowych wygląda nijako. Betonowo-żelazny szkielet z reklamami. I te beznadziejne szare krzesełka. Ale nie, wg pana radiowca, wszędzie jest wieś, ale w Kielcach to szczyt światowej architektoniki. Trochę obiektywizmu, bo pewnie dziennikarze spoza CK, też mają na pewno tego typu historyjki o obecnym stadionie Korony, że nie wspomnę o czasach Szczepaniaka.
xxx2015-03-13 14:06:11
Może bez przesady, ale jeżeli spojrzeć np. dla porównania na stadion Korony, a stadion Lechii Gdańsk, no to...gdzie Rzym, a gdzie Krym. Szary betonowiec w środku miasta, zawalony reklamami i tak na serio odstraszający. Kilkanaście w Polsce jest ładniejszych aren i to wcale nie tylko w większych miastach niż nasze.
:D2015-03-13 14:15:58
jesteście durni. Przeciez gość jedzie po organizacji, a nie wyglądzie stadionów.

Czytajcie ze zrozumieniem. Chyba, że nie potraficie, to obrazki przeglądajcie.
Rafał2015-03-13 14:40:38
Umiejscowienie biura prasowego w Bielsku jest tymczasowe. Pozdrawiam
Przemek2015-03-13 15:06:43
Widzę o czym jest tekst, umiem czytać. Po prostu nienawidzę takiego biadolenia na wszystko. Dziennikarze przez kilkadziesiąt lat radzili sobie bez internetów w kabinach i innych bzdetów i jakoś komentowali. Najczęściej lepiej niż dzisiejsi znaffcy-gadżeciarze. Denerwuje mnie to wywyższanie się ponad inne stadiony, tak jakby ktoś miał krótką pamięć i nie pamiętał, gdzie grała Korona jeszcze kilka lat temu. Poza tym uwagi odnośnie wyglądu innych stadionów też padają w tekście. Np. o Chorzowie i Bydgoszczy. Stadion Ruchu jest archaiczny, ale ma duszę. Natomiast stadion Zawiszy może nie jest wygodny dla dziennikarzy, ale każdy przyzna że jest po prostu bardzo ładny dla oka, zwłaszcza trybuny wewnątrz. Ma fajną kolorystykę krzesełek i w ogóle, czego chyba nie można powiedzieć o kieleckim szarym cudzie architektury.
Mateusz Żelazny2015-03-13 15:28:25
@Rafał Jeśli jest to prawda, to bardzo się cieszę :) Gdy byliśmy na miejscu szukaliśmy wzrokiem budującej się prasówki, takiej nie było widać, więc uznaliśmy, że te mocno osadzone kabiny to sprawa na stałe. Ulga ;) Pozdrawiam Bielsko!
QQQQ2015-03-13 15:32:28
Nie znam sie ale chyba bez internetu nie da się połączyć stadionu ze studiem radiowym więc nie wiem czy to taki bzdet i gadżet. Chyba, ze interesuje cię jakość dźwiękowa jak w latach 60.
mogiła2015-03-13 15:46:42
Panie przemek.... jaką duszę? Byłeś tam pan? Przecież to się nadaje do sadzenia buraków a nie do grania w piłę.... To może zburzmy stadiony i wróćmy na szczepaniaki i inne. Co za kloc.
scianka2015-03-13 16:48:04
Zmień robotę,daj sobie człowieku spokój,jesteś słaby,marudny nie nadajesz się
do tego,dobrze ci radzę.
Dusza! :D :D2015-03-13 16:57:35
Beka z Pszemka :) Taką duszę to sobie wsadź :p
Damian2015-03-13 19:27:52
Dziennikarz jest na meczu w pracy, więc powinien mieć do tego stworzone odpowiednie warunki. Sprawy, o których jest ten tekst są cholernie ważne, zwłaszcza jak się jedzie do obcego miasta, na obcy stadion. A co zrobią te niektóre kluby, jak przyjdzie im grać w pucharach i gościć dziennikarzy zza granicy? Przecież to wstyd, jak steward nie potrafi powiedzieć, gdzie jest trybuna prasowa...

Na tle tego, co jest opisane w tekście, to dziennikarze na Kolporter Arenie mają dobre warunki - odbiór akredytacji w dobrym miejscu, parking, wejście, pomieszczenie robocze.
mistrzCK2015-03-14 00:52:13
Na Old Traford prasówka jest za bramką
Piotr2015-03-14 09:55:52
"Ziemi" to się piszę wielką literą redaktorzyno, bo to nazwa własna. Dalej nie czytałem.
no tak, ale...2015-03-14 12:36:45
Relacjonowanie spotkania czy pisanie tekstów jeszcze z nikogo nie czyni dziennikarza, tj np. granie w amatorskich czy szkolnych teatrach nie czyni z nikogo aktora...
łoj2015-03-14 20:53:13
a co to za gwiazdor "dziennikoż" ?
no raczej2015-03-14 22:55:50
@Piotr otwórz słownik PWN i się nie kompromituj
Realista2015-03-15 13:04:19
Prawda jest taka jak napisał P. Matuesz. Organizacja na wielu stadionach jest fatalna. Powinni odebrać licencje tym klubom bo to jest frajerstwo. Najwyższa Liga w 40mln kraju w środku Europy a organizacja gorsza niż w Afryce
n1ck2015-03-15 13:31:54
Ludziska spokojnie i bez napinania ;) Chce i ma prawo sobie napisać tekst jakie są warunki na naszych pięknych stadionach. Powodzenia chłopie w tym co robisz ! Btw czy to radio "ogólnopolskie", czy "zaściankowe" co to ma wspólnego z tym o czym jest ten artykuł ?
kikkhull2015-03-29 12:06:54
Najlepsi ci co narzekaja na narzekania, hahhahaha ale lepsi są ci co nawet nie zrozumieli tekstu i pluja się że inne stadiony są ładniejsze. Jak widać w Polsce są sami specjaliści od wszystkiego, sami wszystko robia najlepiej.

Ostatnie wiadomości

W 3. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z Energą Bank PBS MMTS-em Kwidzyn 39:22. Po meczu swoimi opiniami podzielili się przedstawiciele „żółto-biało-niebieskich” Kamil Siedlarz i Piotr Jarosiewicz.
W 3. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z Energą Bank PBS MMTS-em Kwidzyn 39:22. Najwięcej bramek, siedem, dla „żółto-biało-niebieskich” rzucił Piotr Jarosiewicz.
Za nami kolejny weekend z udziałem piłkarzy Korony Kielce wypożyczonych do innych zespołów. Zawodnicy zbierali minuty w rozgrywkach Betclic 1. Ligi, Betclic 2. Ligi, Betclic 3. Ligi oraz na hiszpańskich boiskach Primera Federación.
Słodko-gorzki weekend w wykonaniu rezerw kieleckiej Korony przyniósł skrajne emocje kibicom obu drużyn. Podczas gdy w ligowym starciu na wyjeździe decydował pojedynczy impuls w drugiej połowie, domowe spotkanie trzeciego zespołu zamieniło się w prawdziwy pokaz siły w ataku.
Zawodnik Korony Kielce Mariusz Stępiński został nominowany do najlepszej jedenastki 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy po domowym starciu z Rakowem Częstochowa (3:2). To pierwsze wyróżnienie dla tego piłkarza „żółto-czerwonych” w trwającej kampanii.
Za nami emocjonująca 9. kolejka PKO BP Ekstraklasy, która była zarazem ostatnią serią spotkań przed nadchodzącą przerwą na mecze kadr narodowych. W dziewięciu pojedynkach padło łącznie 25 bramek, a gospodarze zanotowali w niej cztery zwycięstwa.
Łączna frekwencja podczas 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy wyniosła 135 781 widzów. Daje to wysoką średnią ponad 15 tysięcy kibiców na mecz, a aż cztery spotkania tej serii gier przyciągnęły na trybuny publiczność liczącą co najmniej 19 tysięcy osób.
W meczu 2. kolejki Ligi Centralnej Kobiet Korona Handball Kielce odniosła pewne, wyjazdowe zwycięstwo nad ekipą SPR Pogoń Szczecin 29:19. Najskuteczniejszymi zawodniczkami w barwach „Koroneczek” były zdobywczynie pięciu bramek – Gabriela Miśkiewicz, Nikola Leśniak oraz Magdalena Berlińska.
W 1 kolejce nowego sezonu 2. Ligi koszykarzy zawodnicy UJK Kielce wygrali we własnej hali z KS Cracovią 1906 91:73. Najwięcej punktów dla „Akademików”, dwadzieścia dwa, zdobył Mateusz Czeremys.
W kolejnej w sezonie 2026/2027 CKsportowej sondzie na MVP domowego meczu Korony Kielce z Górnikiem Zabrze oddano 279 głosów.
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:2. Po meczu swoją opinią podzielili się Camilo Mena i Mariusz Stępiński, zawodnicy „żółto-czerwonych”.
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:2. Po meczu swoją opinią podzielił Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:2. Po meczu swoją opinią podzielił Tomasz Kaczmarek, szkoleniowiec „Medalików”.
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa 3:2. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w potyczce z ekipą Tomasza Kaczmarka?
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała z Rakowem Częstochowa 3:2. Po sześciu meczach bez zwycięstwa z „Medalikami” z rzędu „żółto-czerwoni” sięgnęli po komplet punktów. Na listę strzelców na Exbud Arenie wpisali się Mariusz Stępiński (dwukrotnie z rzutów karnych) oraz Camilo Mena, a także Lamine Diaby-Fadiga i Bogdan Mirčetić dla gości.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa. Oczywiście transmisja z tej potyczki będzie dostępna w telewizji oraz w internecie.
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa. Obie drużyny zagrają pod presją – „żółto-czerwoni” powalczą o przełamanie fatalnej serii bez zwycięstwa na Exbud Arenie, z kolei „Medaliki” spróbują wydostać się z dołka.
Lewy obrońca Korony Kielce, Konrad Ciszek, otrzymał powołanie do reprezentacji Polski U-20 na nadchodzące mecze w Elite League. 18-letni defensor znalazł się w kadrze na wrześniowe starcia z Portugalią oraz Czechami.
Korona Kielce poznała termin rozegrania meczu 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko GKS-owi Katowice.
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa. – Gramy po to, aby cała kielecka społeczność była zadowolona – powiedział przed spotkaniem Ariel Mosór, obrońca „żółto-czerwonych”.

Organizacja turnieju piłkarskiego to wyzwanie logistyczne, w którym każdy detal ma znaczenie dla prestiżu wydarzenia. Jednym z kluczowych elementów, wieńczącym sportową rywalizację, jest wręczenie nagród. Odpowiednio dobrane statuetki piłkarskie stają się nie tylko symbolem zwycięstwa, ale także trwałą pamiątką dla zawodników. Wybór właściwych trofeów wymaga uwzględnienia kilku istotnych czynników, od rangi zawodów, przez budżet, aż po estetykę i materiał wykonania.
Pomocnik Korony Kielce, Ondřej Lingr, otrzymał powołanie do reprezentacji Czech na nadchodzące mecze w najwyższej dywizji Ligi Narodów UEFA. Zawodnik znalazł się w 26-osobowej kadrze na wrześniowe oraz październikowe starcia grupowe z Chorwacją, Anglią i Hiszpanią.
Piłkarze Korony Kielce Kamil Jakubczyk oraz Daniel Bąk znaleźli się w kadrze reprezentacji Polski U-21 na decydujące mecze eliminacji do Młodzieżowych Mistrzostw Europy.
Industria Kielce rozpoczyna sprzedaż biletów na jedno z najbardziej wyczekiwanych spotkań fazy grupowej EHF Ligi Mistrzów. 7 października o godzinie 20.45 w Hali Legionów „żółto-biało-niebiescy” zmierzą się z SC Magdeburgiem, jednym z kandydatów do wygrania tegorocznych rozgrywek.
W 3. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce zagra w Hali Legionów z Energa Bank PBS MMTS-em Kwidzyn. Gospodarze będą chcieli podtrzymać serię wygranych spotkań, natomiast ekipa z Pomorza spróbuje pokrzyżować plany mistrzom Polski.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group